dziś nie ma buntu

Zobacz filmik o modowej ikonie: Barbarze Hoff.

tekst i-D Polska
|
08 Lipiec 2016, 12:35pm

Okres PRL-u kojarzy się nam z wieloma rzeczami. Wielka płyta, kawa po turecku, kolejki po mięso czy wyroby czekoladopodobne to kultowe symbole zamierzchłego systemu, ale co z modą. Choć młode marki ironicznie nawiązują do starego systemu, trudno nam dziś znaleźć odpowiedź na pytania: Na czym polegał styl lat 50., 60., 70. I 80. w Polsce? Jak adaptowano trendy zza żelaznej kurtyny? Jakich materiałów używano? Kto był ikoną mody? Obejrzyj „Modna i już! Moda w PRL", niespełna 4 i pół minutowy portret ikony tamtych czasów — Barbary Hoff.

Oczywiście, mieliśmy Modę Polską czy Telimenę. Jednak polskie marki pozostawały w tyle za europejskimi trendami, a entuzjastki mody nie miały dostępu do żurnali i magazynów. „W sklepach można było dostać rzeczy, które byly niedopasowane, brzydkie", tłumaczy Joanna Kowalska z krakowskiego Muezum Narodowego w filmie Judyty Fibiger przygotowanym przez portal culture.pl.

Jednak, jak mówi, istnieje jedna postać, dzięki której moda w PRL-u rozkwitła: „jest postacią bardzo szczególną. Ona jako jedyna potrafiła zdobyć wpływ na wygląd polskiej ulicy". Mowa oczywiście o Barbarze Hoff, która przez 48 lat, aż do 2002 roku, kreatywnie inspirowała czytelniczki słynnej rubryki w „Przekroju". Pisała nie tylko o tym „jak modnie się ubierać" ale z całego pokolenia naszych mam zrobiła mistrzynie modowego DIY.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

„Zauważyłam, że w sklepach sportowych jest bardzo dużo takich koszulek trykotowych", mówi w filmiku sama, obecnie 84-letnia Barbara Hoff. „Wymyśliłam, żeby kupić ten trykot, pofarbować go na czarno i wyrżnąć wielki dekolt, co kasowało nieładny kołnierzyk i sznurek. I szeroka spódnica, którą się zdobywało przez [ciucholandy]. Słuchajcie, taka dziewczyna to był cud".

Po sukcesie jej rubryki w „Przekroju", do Hoff w latach 70. zgłosił się Centralny Dom Towarowy, prosząc o stworzenie własnej kolekcji. Tak narodził się kultowy Hoffland, który działał aż do 2007 roku. „Barbara Hoff miała jedną szczególną umiejętność: potrafiła stworzyć ubiór niezwykle funkcjonalny, świetnie leżał, świetnie się prezentował i był wygodny", Kowalska tłumaczy sukces marki.

Ale w ubraniach z Hofflandu chodziło o więcej niż dobry wygląd: moda była dla Hoff bronią w walce z polityką, cenzurą i nijakością peerelowskiego życia. „Czasami bycie zbyt modnym budziło opór tłumu", mówi Kowalska, a Hoffman potwierdza: „Redaktor naczelny był wzywany do wydziału prasy KC i był tam walony po głowie za tą modę. No bo oczywiście, ja zaczęłam pokazywać zachodnią modę".

Czy bunt można wyrażać przez swój ubiór? Z tą tezą zgadza się Kowalska: „ja nie chcę być taka, jak sugeruje ideologia, nie chcę demonstrować, że żyję w państwie opartym na sojuszu robotniczo-chłopskim. Ja chcę być elegancka".

Dzisiaj Barbara już nie projektuje, ponieważ, jak sama tłumaczy, nie ma się przeciw czemu buntować. A w tym właśnie leży dla niej sens mody.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Arek Zagata

Tagged:
Culture.pl
Μόδα
Newsy
prl
moda polska
barbara hoff
hoffland
telimena