audile snow, czyli sprytna polska wytwórnia muzyczna

Współczesne komputery nie mają czytnika płyt CD... Ale czy to znaczy, że jesteśmy skazani na muzykę z sieci?

tekst i-D Staff
|
04 Luty 2016, 3:20pm

Technologia zapisu dźwięku przeszła długą drogę: od cylindrów i płyt winylowych do MP-trójek i iPodów. Ostatnio muzyka jednak wniebowstąpiła, by spoglądać na nas ze streamingowej chmury. I w tych metafizycznych czasach, Radek Sirko - występujący m.in. na Unsound jako DuyGebord - i, związana ze sztukami wizualnymi, projektantka Nerka Boli przywrócili dźwiękom ziemską postać. W historii muzyki zapisują kolejną kartę - pamięci.

Autorskim formatem ich wytwórni AudileSnow jest drobna jak płatek śniegu karta microSD. „Eksperyment z nośnikiem jest próbą przełamania retrotrendu na kasety i winyle", mówią wydawcy. W nowych laptopach nie ma już stacji dysków, ale karty pamięci czytają nawet niektóre smartfony. „Poza tym, są bardzo urokliwe".

Choć Radek i Nerka przedstawiają się raczej skromnie - „jesteśmy niszową wytwórnią z limitowanymi nakładami dla określonej grupy odbiorców" - to podchodzą do swoich wydawnictw z animuszem godnym największych winyli. Porównywalne formatem do znaczka pocztowego, paczuszki kryją składane jak origami koperty, mniejszą od paznokcia dwugigabajtową kartę microSD i adapter do jej odczytu. Bardzo kawaii. „Muzyka może wcale nie potrzebuje nośnika, ale albumy w formie fizycznej zaspokajają nasze kolekcjonerskie, materialne i emocjonalne potrzeby" - przyznają.

W dotychczasowym portfolio mikrowytwórni znalazł się projekt Odd Isle, złożony z sampli ze ścieżek dźwiękowych starych polskich gier komputerowych. Audile Snow wydali także niepokojący, księżycowy album Micromelancolié, chłodne lotniskowe propozycje High Fall, czy łączące techno z muzyką malijską kawałki Efrema. No i autorskie utwory współzałożyciela labelu, Duy Geborda. „Jeśli można jakoś otagować muzykę, która nas interesuje, byłaby to eksperymentalna elektronika w okolicach ambientu, techno, noisu i industrialu. Musi nam się po prostu podobać". Następna w kolejce jest nowa odsłona projektu „Mchy i porosty" Bartosza Zaskórskiego.

Na Bandcampie Audile Snow można przesłuchać wszystkie albumy i zamówić ich fizyczne mikrowersje. Małe jest piękne!

audile snow

Przeczytaj też:
Chcesz lepiej poznać polską elektronikę?
Rysy: staramy się ograniczać
Historia berlińskiego techno

Kredyty


Tekst: Cezary Koralewski

Tagged:
muzyka
audile snow