moda, która naprawi świat

„Moda to drugi najbardziej zanieczyszczający przemysł na świecie i zagraża naszej planecie. Ziemia da sobie radę bez ludzkości, a my bez niej nie. Skoro moda zagraża naszej planecie, to jak ją zmienić?”

tekst i-D Staff
|
27 Czerwiec 2016, 2:30pm

Bruno Pieters to projektant i twórca idei transparentności mody, czyli publikowania informacji o tym jak, z czego i przez kogo zrobione są ubrania jego marki. Na początku czerwca w Antwerpii otworzył wystawę „(Behind) the Clothes".

Ekspozycja działa jak infografika, uświadamiająca nam — konsumentom, ile osób jest zaangażowanych w proces tworzenia ubrań. Tym samym łatwiej zrozumieć, że kupując kolejne zachcianki, finansujemy konkretny przemysł. Bruno Pieters porzucił pracę w światowych markach pracujących w konwencjonalny sposób, (m.in. Martin Margiela, Christian Lacroix, Delvaux i Hugo Boss) żeby w 2012 założyć pierwszą w pełni transparentną markę odzieżową Honest, by finansować stypendia dla młodych projektantów i stworzyć listę certyfikowanych i sprawdzonych producentów ekologicznych tkanin i przędz. Spotkaliśmy się z Bruno, żeby porozmawiać o tym, jak chciałby zmienić przemysł modowy i poprawić świat.

Katherine Hamnett to projektantka - aktywistka, której składasz hołd tą wystawą. Znana przede wszystkim z T-shirtów z przełomowymi hasłami, które nosiły zarówno takie gwiazdy, jak George Michael, jak i sama Katherine. Na spotkaniu z Margaret Thatcher pojawiła się w słynnej koszulce z napisem 58% DON'T WANT PERSHING" (58% Brytyjczyków nie chce pocisków Pershing") w ramach protestu przeciwko broni atomowej. Kim Katherine jest dla ciebie?
Jest bohaterką! Jest pierwszą projektantką, która używa mody jako medium do wyrażania swojego głosu w ważnych sprawach dotyczących polityki i środowiska naturalnego. Wychodzi poza sezonowe formy i kolory.

Wystawę dedykujesz każdemu z nas, zarówno twórcom, jak i konsumentom mody. Powiedz, co może zdziałać pojedynczy everyman"?
Ja po prostu chciałbym, żebyśmy byli bardziej świadomi, że za powstaniem każdego ubrania stoi cała grupa ludzi. To ludzie, tacy jak ty czy ja. Przecież nie kupujemy po prostu tego, w czym dobrze wyglądamy, tylko całą historię, jaka jest wokół tego przedmiotu. Wierzę, że historia powstania ubrań musi być tak samo atrakcyjna, jak ich design.

Koszulki z nadrukami niosą przesłanie dla dzisiejszego przemysłu modowego… Możesz coś o nich powiedzieć?
Jeżeli nie zaczniemy produkować w bardziej odpowiedzialny sposób, nasza planeta przetrwa, ale nie przetrwamy my. Jako gatunek ludzki, jesteśmy najbardziej delikatni w całym tym ekosystemie, jesteśmy całkowicie zależni od wielu czynników. To jasne, że natura nie potrzebuje nas w takim stopniu, jak my jej. Najwyższa pora, żeby być tego świadomym i w oparciu o tę świadomość zmienić swój styl życia najbardziej jak potrafimy. Widzę coraz więcej pojedynczych osób, jak i całych firm, które podejmują ten wysiłek. Cieszy mnie, kiedy dyskusje na temat transparentności i odpowiedzialności biznesu mody są wdrażane w życie.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Metka „hand made" ma wielką wartość w wypadku rzeczy zrobionych w Europie, a jednocześnie najtańsze ubrania na świecie są robione ręcznie. Jakie widzisz rozwiązania dla tej nierówności?
Myślę, że dojdziemy do punktu, w którym przestaniemy wykorzystywać kobiety, mężczyzn i dzieci, którzy robią nasze ubrania. I nie chodzi tu tylko o sieciówki, produkty luksusowych marek wcale nie są lepsze. Moda zrobiona w odpowiedzialny sposób bywa droga, ale to nie znaczy, że automatycznie drogie produkty są zrobione fair wobec pracowników.

Jako pionier ruchu transparentności w modzie, co myślisz na temat wyników badania Fashion Transparency Index przeprowadzonych przez organizację Fashion Revolution?
No cóż, ja szukałem na ich stronie i nie znalazłem kwestionariusza, który wysyłali do marek, ani metodologii badań, a przecież to jak na ironię badanie transparentności! Być może to przeoczyłem. Oczywiście zależy mi na tym, żeby jak najwięcej firm było transparentnych i odpowiedzialnie traktowało swoich pracowników, podwykonawców i środowisko…Teraz tak po prostu nie jest. Przed nami jeszcze daleka droga, ale dojdziemy tam.

Pamiętam ze stażu, że niektóre z twoich ubrań były szyte w Polsce… Czy masz dla mnie i innych młodych osób zaczynających pracę w przemyśle modowym na naszym rynku jakieś rady?
Zgadza się. Jeden z naszych belgijskich podwykonawców miał firmę w Polce i wyprodukowaliśmy tam kilka fajnych rzeczy. Moja rada to: nie słuchać żadnych rad! Każdy z nas jest autonomiczną jednostką i ma swoją własną drogę, którą musi znaleźć i nią podążać. Można wyciągnąć wnioski i naukę z doświadczenia innych, ale to, co jest korzystne dla innych, niekoniecznie będzie dla Ciebie. Także najlepiej dla każdego z nas jest słuchać swojej intuicji.

W Polsce idea transparentności jest obecna, ale dla wielu raczej niezrozumiała. Jakie ryzyko niesie brak świadomości wśród konsumentów?
Ryzyko…No cóż, wolałbym, żebyśmy spojrzeli na transparentność jako na dar dla nas wszystkich jako klientów i odbiorców mody. Konsumenci mają ten przywilej, że mogą wymagać od marek jak największej transparentności. Skoro marka oczekuje, że kupisz jej produkty, to masz prawo wiedzieć, że tym zakupem wspierasz system, który naprawdę działa w zgodzie z Twoimi wartościami. Jako klienci pamiętajmy, że jesteśmy na szczycie modowej piramidy potrzeb i wszyscy pozostali dla nas pracują.

Co daje Ci nadzieję w obecnym przemyśle mody?
Cieszy mnie chociażby ten wywiad! Cieszy mnie każda młoda osoba, która wybiera swoją własną drogę, a nie podąża za mainstreamem. Trzeba myśleć samodzielnie. Moda jest nam prezentowana jako coś, za czym należy podążać, tymczasem ja zdecydowanie bardziej kibicuję osobom, które odważają się na bycie innymi i innowacyjnymi.

Przeczytaj też:
Ubrania zrobione przez naukowców i pająki?
Jak założyć własną markę modową?
Ivy Park Beyonce w ogniu krytyki

Kredyty


Tekst: Ola Bąkowska, autorka bloga OlaBakowska.com
Zdjęcie: Materiały prasowe