nostalgia. chodźmy już dalej!

Świat zmierza ku przepaści, a ty jesteś zbyt zajęty lajkowaniem zdjęć Kate Moss, żeby to zauważyć. Nathalie Olah twierdzi, że najwyższy czas powstrzymać tęsknotę za dawnymi dziejami i wziąć się do roboty.

|
mar 18 2015, 10:45am

W czasach, w których nasze życie kręci się wokół kaca, jazdy na gapę i mrożonek, nietrudno dostrzec, dlaczego tak bardzo tęsknimy za przeszłością. Dzięki blogom, mikroblogom i portalom do dzielenia się zdjęciami i wideo (Instagram właśnie uruchomił nowy, Hyperlapse) możemy jej się przyglądać jak nigdy dotąd. Ale zajrzyj tylko na profile blogerów, stylistów, projektantów i ich fanów - wpadniesz w niekończący się dół zdjęć Kate Moss.

Nie zrozumcie mnie źle. Uwielbiam gapić się na Kate Moss, ale jesteśmy chyba najmniej optymistycznym i najbardziej sentymentalnym pokoleniem w historii. Ciągle wspominamy: albo szalone lata 90., albo własne dzieciństwo. Młodzieńcze czasy - spinek z pieskami i maskary w odcieniach tęczy - w których miarą dorosłości nie była zdolność kredytowa, lecz posiadanie lampy z lawą. Mogłaś wyjść z domu w wianku i kucykach, wlepiać swoje maślane oczka we wszystko dookoła i nikt nie miał nic przeciwko.

W czasach jednego z największych światowych kryzysów młodzi kreatywni z Zachodu reblogują skany The Face i piszą notki o Winonie Ryder w „Syrenach".

Tak jak wszyscy z was (tak, wszyscy) ze zdziwieniem patrzę na swój zwrot podatku albo rachunek za prąd i liczę, że znajdę tam tajemnicę podróży w czasie. Nigdy mi to nie wychodzi, więc robię kawę i zdaję sobie sprawę, że czas pędzi do przodu, obowiązków przybywa, a odpowiedzialność rośnie. Jednak gdy codziennie mijam na ulicy masę tenisówek w kwiatki i obróżek na szyi, wydaje mi się, że wiele osób jeszcze na to nie wpadło. Zacytuję poetę trochę lepiej znanego niż ja: widziałam najlepsze umysły mego pokolenia zniszczone Tumlbrem, reblogujące w nieskończoność stare zdjęcia Kate Moss i włóczące się o świcie po Instagramie w poszukiwaniu wściekłej dawki lajków. W czasach jednego z największych światowych kryzysów młodzi kreatywni z Zachodu reblogują skany The Face i piszą notki o Winonie Ryder w Syrenach. To musi się skończyć. Jeśli nie dla wspólnego, to przynajmniej dla twojego dobra.

Całe strony internetowe poświęca się ładnym ludziom z najntisów. Znajdziesz tam zdjęcia supermodelek w Adidasie, Sarah Jessiki Parker z Robertem Downey'em juniorem, Björk i Goldie'ego, Madonny i Tupaca, Donatelli przed operacją, Drew Barrymore przed odwykiem czy Courtney Love po Cobainie. Czemu w ogóle wydają nam się szokujące, zabawne i ciekawe? Czy naprawdę dziwi nas, że SJP, Björk, Madonna, Tupac i reszta nigdy wcześniej nie była inna?

Prowadzimy wykopaliska jak wirtualni archeolodzy, szukamy skamielin poprzednich cywilizacji, żeby z dumą pokazać je światu. Gdy wstawiamy fotkę ze ślubu Victorii Beckham, tak naprawdę chcielibyśmy powiedzieć: „Cześć, pamiętam to!". Ale choć wszyscy wiedzą, że Posh Spice nie zawsze była minimalistką, to lajki lecą.

Od czasu katastrofy w Rana Plaza wciąż nie przeprowadzono odpowiednich reform - pracownicy fabryk nadal narażają swoje życie, żebyśmy mogli mieć trendy. Świat mody nie może sobie teraz pozwolić na wspominki i czekanie, aż wróci era Naomi i Kate.

Nie mówię, że wstawianie sami-wiecie-którego zdjęcia Justina z Britney jest jakąś zbrodnią, ale wasze tęsknoty nie mają prawa wyjść wam na zdrowie. Jeśli śledzisz czyjś profil w internecie, oddajesz komuś pod kontrolę część swojej uwagi. Nostalgiczność ludzi, którzy władają mediami społecznościowymi, doprowadziła do tego, że pomysłowa z natury młodzież zaczęła się cofać. Na przykład fetyszyzuje VHS ponad nowe technologie albo jest zalewana wątpliwym R'n'B i hip-hopem, od Rity Ory po Iggy Azaleę. Bez dwóch zdań: nostalgia zatrzymuje postęp i odkrywanie nowych talentów.

Przemysł odzieżowy stoi na krawędzi kryzysu, a środowisko musi znosić naszą potrzebę chodzenia co sezon w nowych butach. Od zeszłorocznej katastrofy w Rana Plaza wciąż nie przeprowadzono odpowiednich reform - pracownicy fabryk nadal narażają swoje życie, żebyśmy mogli mieć trendy. Świat mody nie może sobie teraz pozwolić na wspominki i czekanie, aż wróci era Naomi i Kate. Musi nauczyć się odpowiedzialności. Styliści i blogerzy powinni użyć swoich narzędzi, żeby uświadamiać o tym ludzi. Organizować wsparcie i walczyć o poprawę sytuacji.

Czas powiedzieć nostalgii „nie" albo przynajmniej powstrzymać jej wpływ na popkulturę. Nie musicie wymieniać swoich trampek i marmurków na skórę i Google Glass - to nie Matrix - ale powinniście nauczyć się rozwiązywać problemy, które stawia przed wami świat. Wtedy wszyscy zaczniemy budować swoją wspólną bezpieczną przyszłość. Od zagrożenia środowiska, po nerwowość kontaktów między państwami -bycie razem nigdy nie było tak ważne jak teraz. Świat w swojej historii mógł nie być jeszcze w aż takich tarapatach, ale przez to nigdy też nie był ciekawszy.

Lata 90.-00. bezpowrotnie zmieniły kulturę. Nie ma nic złego w jej poznawaniu albo nawet byciu fanem retro. Wkręć się w Alanis Morissette albo powtórki Przyjaciół, ale gdy trzeba będzie wziąć się do roboty - cała naprzód!

@NROLAH