Reklama

philipp plein odpowiada na zarzuty o plagiat

Ciąg dalszy modowej bitwy wywołanej memem Alexandra Wanga.

tekst Isabelle Hellyer
|
20 Luty 2017, 11:01am

W zeszłym tygodniu świat mody został wtajemniczony w pierwszy poważny skandal z memem w tle — czyli post Alexandra Wanga. Jeśli już zapomnieliście, odświeżymy wam pamięć. Kilka dni temu projektant wrzucił na prywatnego Instagrama (gdzie ma 81,2 tys. obserwujących) filmik, na którym pokazał podobieństwa między ostatnim pokazem Philippa Pleina i prezentacją kolekcji Wanga dla H&M z 2014 roku.

44 tysiące wyświetleń później Jennifer Leppla (dyrektorka marketingu i komunikacji rynkowej Philippa Pleina) zaprzeczyła oskarżeniom o plagiat.

W oświadczeniu opublikowanym na WWD Leppla stwierdziła, że była „zaangażowana w każdy etap produkcji" z Pleinem i dyrektorem artystycznym, Simonem Costinem. „Pracuję z panem Pleinem od pierwszego pokazu w 2010 roku i mogę zapewnić, że zawsze rodzą się one z koncepcji w jego głowie, a potem są rozwijane przez zespół. Kopiowanie scenografii innego pokazu nie jest metodą stosowaną u Philippa Pleina".

„Zdjęcie opublikowane przez Alexandra Wanga wprowadza w błąd, bo nie pokazuje motywu przewodniego pokazu", powiedziała Leppla. „Czyli dwupiętrowej siłowni, ukrytej za odblaskowymi ścianami, którą odsłonięto dopiero w pewnym momencie". Sroga odpowiedź. Wciąż jednak czekamy, aż Plein wrzuci swojego mema.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Isabelle Hellyer