kup sobie kawałek berghain

Tego elementu wystroju na pewno nie znajdziecie w sklepach z gadżetami.

|
20 marca 2017, 1:05pm

Jeśli jest coś trudniejszego niż dostanie się do Berghain, to możliwość zabrania kawałka legendarnego klubu ze sobą do domu. Zgodnie z restrykcyjnie przestrzeganą polityką no photo, raczej nie możesz uwiecznić swoich przeżyć na zdjęciach, a w internecie odnajdziesz jedynie szkice przedstawiające to, co dzieje się w środku.

Teraz wszyscy, którzy kochają techno mogą kupić unikalny fragment historii berlińskiego klubu. Artysta, który przygotował mural nad wejściem do Berghain, razem w klubem sprzedaje jego elementy. Praca Piotra Nathana, „Rituals of Dissappearance" (Rytuały znikania), była częścią klubu od otwarcia w 2004 roku, a teraz zostanie usunięta z powodu remontu. Nathan nie chce jednak, żeby została przeniesiona, więc sprzedaje 171 lakierowanych aluminiowych paneli wszystkim, którzy chcieliby mieć kawałek kultowego klubu w sowim domu. Niestety nie jest to tania przyjemność: jeden panel kosztuje około 2150 złotych.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

„Praca 'Rituals of Disappearance' może być w pełni zrozumiana tylko w kontekście muzyki, ludzi, którzy się w nią zatapiają i niesamowitej atmosfery tego miejsca", napisał Nathan na stronie, gdzie prowadzi sprzedaż. „Jest dla mnie czymś oczywistym, że praca zostanie rozebrana i sprzedana w kawałkach ludziom, którzy czują więź z Berghain". Nie wiadomo, jak artysta sprawi, żeby panele nie trafiły w ręce przypadkowych osób, w końcu to jeden z najbardziej znanych klubów na świecie, ale sam komunikat wydaje się zrozumiały.

Nathan porównał doświadczenie bycia w Berghain do „świętowania w stylu plemiennym" i przyznał, że na jego pracę bezpośrednio wpływ miały ciała i religijne doświadczenia ludzi w czasie rejwu. Mural sam w sobie przedstawia „wybuch wulkanu, burzę piaskową na pustyni, sztorm z wirami morskimi i zorzę nad odpoczywająca w nocy wioską". Niektóre z paneli zardzewiały pod wpływem dużej ilości potu, ale to nic dziwnego, w końcu Berghain jest nie tylko klubem techno, ale też najcieplejszą sauną na świecie. 

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Hannah Ongley

Zdjęcie via Flickr