here comes the rain, czyli smutne piosenki o depresji

Czy życie nie byłoby prostsze, gdyby depresja była tak piękna i metaforyczna jak w piosenkach?

tekst i-D Staff
|
29 Kwiecień 2015, 9:05am

Moja przyjaciółka ma problem. Wszystkie piosenki lecące w radiu są o niej. Albo inaczej — nie o niej, tylko o sytuacji, w jakiej się znajduje. Ale to nawet nie o radio chodzi, to jest po prostu coś, co ludzie zwykli powtarzać. Co tak naprawdę mam na myśli, to to, że każda piosenka, jaką kiedykolwiek napisano, mówi, w ten czy inny sposób, o tym, jak ona się czuje. Nawet Don't Worry Be Happy. Nawet Stealing My Sunshine. Nawet te najbardziej niewinne, jak ta o tańczącej dziewczynie o imieniu Macarena. I tu nie chodzi o to, że te piosenki jej się jakoś kojarzą, że akurat słyszała je na wakacjach z chłopakiem, który teraz ją rzucił i przypomina sobie, jak się razem śmiali z beznadziejnego DJ-a i wszystkich tańczących tatusiów z dziećmi, po to tylko, żeby potem powiedzieć „a chuj tam" i też się przyłączyć. I tu nie chodzi o to, że w wieku 15 lat, na szkolnej dyskotece poznała miłość swojego życia, z którym to całowali się na czarnym jak smoła boisku, podczas gdy ja ich akurat wszędzie szukałam. Nic z tych rzeczy — i to jest właśnie najgorsze - ona nie ma złamanego serca, nie jest samotna czy zagubiona. Ona cierpi na depresję.

Trochę jej zajęło, zanim odkryła, że ma depresję, myślę, że to akurat normalne. Uczucie ciągłego zmęczenia może być wywołane stresem albo dużą ilością pracy, albo robieniem zbyt wielu fajnych rzeczy na raz. Ale pewnego razu jechała samochodem do domu, a w radio usłyszała Karen Carpenter, śpiewającą Crescent Noon. Karen w piosence potyka się, w ciągu ostatnich miesięcy roku, o padół łez i zmarzniętą, grudniową glebę. I to ją właśnie trafiło — jak masz depresję, to zima nie „przychodzi", ona jest z tobą od jakiegoś czasu i nigdzie się wcale nie wybiera. To był początek jej obsesji na punkcie piosenek o depresji. Zaczęła aktywnie wyszukiwać wszelkich pozycji, jako sposobu samoobrony — jeśli pozna je wszystkie, to żadna nowa już nie będzie w stanie jej tak zaskoczyć i zaszokować swym wydźwiękiem emocjonalnym. Dlatego właśnie, przygotowuję dla niej playlistę.

Możecie być zaskoczeni (albo i nie), jak wiele kawałków opowiada o brzydkiej pogodzie. Here Comes The Rain Again Eurythmics to jedna z wisienek, w której absolutne nieszczęście kryje się za dźwiękami syntezatora i plumkaniem strun. Przybiera formę romantycznej wizji, z żółtowłosą Annie Lennox, odzianą w wiktoriańską koszulę nocną i trzymającą w ręku świecę. Chcecie więcej deszczu? No to proszę: I Wish It Would Rain grupy Temptations, napisana po tym, jak Roger Penzabene, tekściarz Motown odkrył, że zdradza go żona. Albo James Murphy, śpiewający o śmierci ukochanej w Someone Great i słowa: „najgorsza jest ta piękna pogoda/Zabija mnie to/że nie pada deszcz". Ale oni opowiadają o utraconej miłości. Sting za to, w King Of Pain, śpiewa o swej beznadziejnej atmosferze w pracy. A co z depresją bez powodu, po prostu z czysto kliniczną depresją? Z ciemnym tunelem bez światła na końcu? Wystarczy posłuchać Judy Garland śpiewającą Over The Rainbow i usłyszeć to desperackie błaganie, żeby chmury zniknęły i żeby się przejaśniło.

Piosenki, które trafiają w samo sedno sprawy, uderzają najmocniej. Don't Give Up Petera Gabriela, czy Conor Oberst śpiewający w Laura Laurento depresji swojej dziewczyny: „nigdy nie powinno ci być wstyd/że tak trudno ci żyć". Czasem to nawet nie chodzi o same słowa; czasem to po prostu melodia i wykonanie, które przeszywają na wylot, na przykład This Woman's Work napisana przez Kate Bush do filmu Johna Hughesa, z Kevinem Baconem w roli głównej. Piosenka opowiada o kobiecie w ciąży: „Wiem, że masz w sobie małe życie". Można to traktować dwuznacznie — dosłownie może odnosić się do ciąży, ale wyrwane z kontekstu można zinterpretować na wiele innych sposobów ["little life" po angielsku to zarówno „małe życie", jak i „mało życia"].
Zobacz też Needle In The Hay Elliota Smitha z wersem: „ty głupi dzieciaku/nie masz pojęcia".

Pamiętasz, jak miałeś doły jako nastolatek? Jak wszystkiego nienawidziłeś, w niczym nie widziałeś sensu i chciałeś przestać się przejmować? Ale tak bardzo, tak bardzo się przejmowałeś: „chcę idealne ciało/chcę idealną duszę". Thom Yorke próbujący uchwycić to głębokie pragnienie bycia zaakceptowanym, ale też — tak jak w Creep ­­­- bycia wyjątkowym. Pamiętacie, jak w „Sześć Stóp Pod Ziemią" Claire, po pogrzebie Nate'a, słucha w swej sypialni All Apologies? Skulona na łóżku, słyszy wersy: „całkiem sami/tym właśnie jesteśmy". Albo już w ogóle, jeśli chcemy pójść tą drogą, (a powinniśmy), to Blink 182 ma duży wkład w ciągle rosnącą kupkę, na przykład Adam's Song o nastolatku, który chcę się zabić. No dobrze, ale co jak już jesteś dorosły? Nick Drake trafia w sedno w Black Eyed Dog: „starzeję się/i chcę iść do domu/starzeję się/i nie chcę wiedzieć". Jeśli interesuje cię bardzo osobisty esej o tym, to włącz sobie I Watched The Film The Song Remains The Same grupy Sun Kil Moon, w której Mark Kozelek śpiewa: „nie mogę się pozbyć melancholii/już od 46 lat/nie mogę przełamać zaklęcia". To może być rzucone na ciebie zaklęcie, czarna mgła, czarny pies, który wszędzie się za tobą szwenda. Jesteś zawieszony, całkiem sam, a na ludzkość patrzysz przez szybę, tak cienką, a zarazem tak grubą. Nikt tak trafnie nie podsumowuje tego uczucia, jak Jason Pierce ze Spiritualized, który, przy akompaniamencie pozaziemskiego brzęczenia użytego zamiast perkusji, śpiewa: „I unosić się w kosmosie i dryfować w czasie/aż do śmierci".

Czy życie nie byłoby prostsze, gdyby depresja istniała tylko w formie artystycznej, na potrzeby piosenki, ale nie w prawdziwym życiu? Ubrana jak Frank Sinatra na okładce albumu z 1955 roku — In The Wee Small Hours — cały zamyślony w świetle pustych ulic, niczym z obrazów Edwarda Hoppera — smutny, ale stateczny, śpiewający o tym momencie dnia, o samotnej godzinie. Można by pomyśleć, że album jest o dziewczynie, gdyby nie to, że Frank miał problem. Poważny problem, który trwał jego całe życie, a ta dziewczyna to tylko metafora. I tego bym właśnie sobie życzyła - żeby depresja mojej przyjaciółki była tylko metaforą.

Kredyty


Tłumaczenie: Zuza Bień

Tagged:
melancholia
depresja
piosenki