Reklama

10 najbardziej niedocenianych piosenek madonny

Wszyscy znają „Like a Prayer", „Ray of Light" czy „Hung Up"... pora wejść głębiej w dyskografię królowej!

tekst Nick Levine
|
26 Luty 2015, 7:20am

Over and Over

To ultrachwytliwa piosenka z początków kariery Madonny, której NIE znacie. Nic dziwnego, skoro przyćmiły ją ikoniczne single z wypuszczonego w 1985 roku albumu Like a Virgin. W porównaniu z późniejszymi dokonaniami Madonny, wyprodukowany przez Nile'a Rodgersa utwór Over and Over wydaje się dość typowym, tanecznym popem z lat 80. Z tłumu wyróżnia ją jednak niezwykle radosny refren. I tekst napisany z perspektywy odpornej na życiowe porażki kobiety. Brzmi on wręcz jak manifest światopoglądowy młodej Madonny. Kiedy śpiewała „Nie zatrzymam się nigdy, aż do spełnienia się", słyszymy wyraźnie, że była to całkowicie szczera obietnica.

Till Death Do Us Part

Madonna była w 1989 w życiowej formie. Wcale nie musiała pisać chwytliwych piosenek pop o bolesnym i naznaczonym przemocą rozpadzie jej małżeństwa z Seanem Pennem. Nieustraszona jak zawsze, postanowiła jednak to zrobić. Ten utwór z albumu Like a Prayer brzmi niemal wesoło. Przynajmniej dopóki nie wsłuchacie się w roztrzęsione brzmienie syntezatorów i smutny, pełen udręki tekst. „Mam wrażenie, że przeszkadzam ci w życiu" - śpiewa Madonna w pierwszej zwrotce. „Nie jestem twoją znajomą, jestem tylko twoją małą żoną". Wykonanie piosenki takiej jak Till Death Do Us Part wymagałoby odwagi od każdego artysty. W przypadku międzynarodowej supergwiazdy to naprawdę nieprzeciętny akt obnażenia własnej duszy.

Bye Bye Baby

Hiphopowe bity i sampel z kawałka LL Cool J'a czynią ten zapomniany singiel z wydanej w 1992 roku Erotici wyjątkowo fajną, brutalną w swej bezpośredniości piosenką o rozstaniu. Wraz z koproducentem utworu, Shepem Pettibonem, Madonna nałożyła w studio filtr na wokal. Brzmi przez to, jakby nagrywała się komuś na automatyczną sekretarkę telefonu. Na końcu słyszymy nawet sygnał końca wiadomości. Artystka ocenzurowała nim przekleństwo z ostatniego, lakonicznego wersu piosenki: „Zjebałeś to".

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Inside of Me

Na niedocenianym krążku Bedtime Stories z 1994 roku Madonna brzmienie współczesnego R&B. W tym celu połączyła siły z Babyfacem i Dallasem Austin, producentem pracującym z TLC. Inside of Me - wspaniała ballada, w której wykorzystano sampel z utworu Aaliyah - jest z pewnością jednym z najmocniejszych punktów płyty. Może się ona wydawać lamentem za utraconą miłością. Szczególnie, gdy Madonna śpiewa w refrenie: „Mimo że już cię nie ma, moja miłość trwa dalej". Ale przesycony tęsknotą tekst opowiada o matce piosenkarki, która zmarła na raka piersi. Kiedy to się stało, Madonna była jeszcze nastolatką...

I Want You

By nagrać cover hitu disco autorstwa Marvina Gaye'a na albumowy trybut dla legendy soulu z 1995 roku, Madonna podjęła współpracę z Massive Attack. Powstała dzięki temu przepiękna triphopowa ballada o niepokojącej atmosferze. Kojarząca się przyjemnie z filmami noir. Madonna była ogromnie zadowolona z rezultatu, jaki przyniosła ta kolaboracja. Chciała nawet wydać piosenkę jako singiel i nakręcić do niej teledysk. Niestety, przeszkodziła jej w tym polityka wytwórni płytowej. Mimo to I Want You otwiera kompilację ballad Madonny, Something to Remember. Pozostaje też jedną z ulubionych piosenek oddanych fanów wokalistki. I Want You ukazuje nam subtelniejsze, nieco bardziej powściągliwe oblicze zazwyczaj prowokującej artystki.

Skin

W tym technopopowym arcydziełku z Ray of Light, Madonna wpada w zmysłowy nastrój na parkiecie. Na tle pulsującego beatu i w otoczeniu wirujących syntezatorów spod ręki Williama Orbita, wokalistka wyśpiewuję serenadę obiektowi swego pożądania. Bywa w tym lubieżna („Pocałuj mnie, umieram/połóż już dłoń na mojej skórze"). Zdarzają się jej jednak momenty, kiedy traci pewność siebie („Czemu wszystko, co wychodzi z moich ust, brzmi jak głupie rzeczy, które mówiłam przedtem?"). To, że nawet Królowa Popu miewa problemy z odpowiednim tekstem na podryw, niewątpliwie podnosi nas na duchu.

Mer Girl

Utwór zamykający Ray of Light można bez cienia przesady uznać za najbardziej frapujące nagranie w całej karierze Madonny. Niepokojące, elektroniczne dźwięki otaczają głos artystki swym buzowaniem i szeptami. A wokalistka serwuje nam tekst, który brzmi jak opis przerażającego koszmaru. Madonna ucieka z domu, od „córki, która nigdy nie śpi". Trafia na cmentarz, gdzie czuje zapach „płonącego ciała, gnijących kości, rozkładu" swojej matki. To dosyć radykalnie różni się od liryków typu „Możesz być moją szczęśliwą gwiazdą".

Impressive Instant

Ten dudniący disco pochód z wydanego w 2000 roku Music to jeden z najradośniejszych, najbardziej beztroskich utworów w dyskografii Madonny. Mirwais Ahmadzaï, francuski producent muzyki house, nakłada na beat kolejne warstwy elektronicznych dźwięków jak z narkotykowego odlotu. A Madonna, głosem mocno przetworzonym przez vocoder, śpiewa: „I like to singy singy singy / Like a bird on a wingy wingy wingy". Infantylność Impressive Instant jest oczywiście celowa. I całkiem nieźle udało się nią uchwycić uczucie napędzanej alkoholem wesołości. Ten moment, kiedy pijana w klubie szukasz następnej przygody na jedną noc. „To właśnie na ciebie czekałam" - oznajmia w finale piosenki Madonna - „nawet nie znam twojego imienia".

She's Not Me

Do produkcji albumu Hard Candy z 2008 roku Madonna zwerbowała Timbalanda i Pharrella Williamsa. Wypadło to dosyć niefortunnie - zdawało się, że artystka desperacko próbuje nadgonić za resztą. Wszak na tym etapie nawet Ashlee Simpson zdążyła już wypuścić singla z podkładem od Timbo. Jednak She's Not Me to zdecydowanie ukryta perełka tej płyty. Z tak bezczelnie ambitnym utworem mogła poradzić sobie tylko Madonna. Piosenka trwa sześć minut. Z początku brzmi jak disco pochód w stylu Chic. Lecz potem wpada w funkujący breakdown, z gościnnym udziałem Wendy Melvoin, gitarzystki znanej ze współpracy z Princem. Następnie przeobraża się w banger utrzymany w najlepszej tradycji french house'u. W środkowej części tego szaleństwa Madonna wydobywa też z siebie najlepszą mówioną linijkę w historii swoich nagrań: „Wiem, że mogę to zrobić lepiej"

I'm Addicted

Stuart Price, współpracujący z Madonną w połowie zeszłej dekady, powiedział niedawno, że wokalistka: „Cechuje się dogłębnym zrozumieniem tego, co sprawia, że ludzie ruszają do tańca". Ten wart uwagi punkt z raczej kiepskiego albumu MDNA z 2012 udowadnia, że muzyk miał rację. I'm Addicted to bardzo stadionowa, taneczna petarda. Na początku zastosowano w nim precyzyjnie odmierzoną dawkę umiaru... a potem zmienia się w najprawdziwszy hymn prowokujący okrzyki typu „Wszystkie ręce w górę!". Porównywanie miłości do uzależnienia od narkotyków to popkulturowa klisza. Ale i na ten standard Madonna znalazła sprytny sposób. Mowa o energetycznie wyskandowanym okrzyku „M-D-N-A, M-D-N-A". Który brzmi podejrzanie jak „M-D-M-A, M-D-M-A".

Przeczytaj też:

K

Tagged:
MDMA
Madonna
muzyka