Reklama

tak mogła wyglądać „mała syrenka” według sofii coppoli

Reżyserka wyjaśniła, dlaczego porzuciła swoją mroczną wersję kultowej opowieści o „Małej Syrence”.

tekst Wendy Syfret
|
22 Czerwiec 2017, 12:30pm

Sofia Coppola with Director of photography Harris Savides on the set of 'Somewhere'.

Artykuł pierwotnie ukazał się w australijskim wydaniu i-D.

Porzucony projekt Sofii Coppoli „Mała Syrenka" to jeden z największych filmów spod znaku „co by było gdyby" XXI wieku. Wiemy, że reżyserka chciała przydzielić główną rolę córce Umy Thurman, ale kiedy spotkała się ze sprzeciwem ze strony studia - które chciało zaangażować bardziej znaną aktorkę - zrozumiała, że przez cały proces twórczy, będzie musiała iść na ustępstwa i postanowiła zrezygnować. Niedawno w rozmowie z nowojorską organizacją Film Society of Lincoln Center Sofia podzieliła się swoją wizją i wyjaśniła, że spór ze studiem wykraczał poza sprawy związane z castingiem. 

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

„To wyszło spod kontroli. Chciałam naprawdę kręcić pod wodą, co byłoby koszmarnie trudne. Ale podwodne ujęcia są tak piękne. Zrobiliśmy nawet kilka testów. To podejście nie było zbyt realistyczne", zauważyła reżyserka. Kiedy zrozumiała, że jej wizja będzie potrzebowała ogromnego budżetu, projekt został wstrzymany. Sofia wyjaśniła: „Chodzi po prostu o biznes, biznes stał się ważniejszy niż sztuka". 

Tak na marginesie, jej propozycja byłaby o wiele mroczniejsza, niż te które znamy dzisiaj. Reżyserka chciała skupić się na prawdziwym, tragicznym opowiadaniu. „To nie była wersja Disneya, ale oryginalna opowieść. Wydawało mi się, że ciekawie będzie nakręcić baśń, od zawsze je lubiłam, dlatego byłam ciekawa, jak to będzie wyglądać".

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Wendy Syfret
Zdjęcie użytkownika Flickr: San Francisco Foghorn

Tagged:
Film
Sofia Coppola
mała syrenka