najdziwniejsze rzeczy andy’ego warhola

Różowe slipki, kamienie żółciowe przyjaciółki i zmumifikowana stopa to dopiero początek.

tekst Benoit Loiseau
|
22 Grudzień 2016, 2:55pm

20 lutego 1987 roku Andy Warhol został przyjęty do nowojorskiego szpitala na Upper East Side na rutynowy wybieg. Spakował trochę ubrań, sześć par okularów przeciwsłonecznych i kilka innych rzeczy. Dwa dni później ikona pop artu niespodziewanie zmarła we śnie z powodu niewydolności serca.

Wkrótce potem szpital spakował pudełko jego rzeczy i wysłał je do domu artysty. List zaadresowany do nieistniejącej pani Warhol wyjaśniał, że szpital nie może już ich przechowywać. Niektóre z nich — w tym ostatnie slipki, jakie miał na sobie (jasnoróżowe od Calvina Kleina) — zostały teraz po raz pierwszy wystawione w muzeum Andy'ego Warhola w Pittsburghu. Do stworzenia instalacji „Remains" (Pozostałości) artysta Adam Milner przekopał rozległe archiwa muzeum jak prawdziwy archeolog i wygrzebał najciekawsze rzeczy Warhola, pokazując jego życie prywatne.

„Chciałem przeszukać archiwa w poszukiwaniu ciała", mówi Milner, który zaczął pracę nad projektem w maju. Artysta bada granice między prywatnością i oderwaną od niej personą. W tym celu wymieszał przedmioty Warhola z własnymi rzeczami. Paznokcie, zdjęcia stóp, peruki i sztuczne rzęsy drag queen znajdują się wśród niecodziennych eksponatów, sprytnie rozmieszczonych w dwóch dużych witrynach. Na swój sposób przypominają archeologiczne szczątki. Odwiedzający nie znajdą żadnych wskazówek, by rozszyfrować, które przedmioty należą do Warhola, a które do Milnera. Kwestia pozostaje otwarta. „To pozwala doświadczyć zagadki i odkrycia", stwierdza Milner.

Przeszukanie 226 metrów sześciennych archiwum nie było łatwym zadaniem. „Jest bardzo zdezorganizowane", mówi Milner. „Interesował mnie ten bałagan i jego subiektywność". Przed śmiercią Warhol napisał w testamencie, że cały jego majątek powinien zostać wykorzystany, by stworzyć fundację, poświęconą „rozwojowi sztuk wizualnych". Dzieła sztuki, ubrania, meble i kolekcja 175 słoi na ciasteczka zostały sprzedane przez dom aukcyjny Sotheby's w 1988 roku, przynosząc ponad 25 mln dolarów (105 mln zł) zysku. Kolejna góra rzeczy, w tym dokumentów i rzeczy osobistych, została przekazana muzeum. „Pracowałem z archiwistką i pytałem ją: 'Nie wiesz, czy miał w kolekcji jakieś ludzkie zęby?'", Milner wspomina ze śmiechem. „Pewnego dnia spytała: 'Wiesz, że posiadał zmumifikowaną ludzką stopę?'. Odparłem tylko: 'Co?!'".

Na wystawie znajduje się także malutka plastikowa tubka z kamieniami żółciowymi artystki i muzy Brigid Berlin. Brigid podarowała je Warholowi w prezencie. „Większości z was wyda się to dziwne, ale moim zdaniem to idealny prezent!", śmieje się Milner, który obok położył ząb mądrości swojego byłego chłopaka. „Przez chwilę czułem, że trochę rozumiem Andy'ego, jego osobowość i sposób, w jaki nawiązywał więzi".

Niektóre z eksponatów, choć są zatrważające, pokazują inną stronę artysty z obsesją na punkcie celebrytów. Pokazują wrażliwość człowieka, który prawdopodobnie czuł się bardziej samotny, niż mogłoby się wydawać, patrząc na jego Fabrykę. „Kurczowe trzymanie się rzeczy materialnych świadczy o samotności, wiem to z doświadczenia!", mówi Milner, który w meksykańskiej Galería Mascota wystawia właśnie kolekcję pukli włosów. „To pewien rodzaj wojeryzmu, sposobu na poczucie z kimś więzi, gdy nie można zrobić tego fizycznie".

„Gdy poznałem Adama, uderzyły mnie podobieństwa między jego pracami i dziełami Warhola", wyjaśnia Jessica Beck, kuratorka muzeum. „W trakcie jego pierwszej dekady w Nowym Jorku w jego zdjęciach i rysunkach widać było dużo intymności". W latach 50. młody Andy — wtedy ilustrator reklam — stworzył setki minimalistycznych szkiców w stylu Egona Schiele. Dopiero w późnych latach 60. zajął się sitodrukami, Marilyn Monroe i puszkami zupy, tworząc nurt, który dziś znamy jako pop art.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Warhol w końcu zmienił swoją kompulsywną potrzebę archiwizowania przedmiotów z życia codziennego w sztukę dzięki projektowi „Time Capsules" w 1974 roku. Seria — dziś znajdująca się w zbiorach muzeum Warhola — składa się z 610 tekturowych pudełek wypełnionych wycinkami z magazynów, listami od fanów i innymi osobistymi pamiątkami, zebranymi na przestrzeni 30 lat. Artysta osobiście skrupulatnie zaklejał i wysyłał pudełka. „Postrzegam Warhola jako jednocześnie minimalistę i zbieracza", wyjaśnia Milner. „'Time Capsules' rozwiązało jego problem".

Wszelkie archiwa od zawsze fascynują świat sztuki. W tym roku zdobywca nagrody Nobla, Bob Dylan, sprzedał całą kolekcję notatek, tekstów, wierszy i prac uniwersytetowi w Tulsie w celach edukacyjnych. Nowojorska artystka Jill Magid zmieniła prochy kultowego meksykańskiego architekta, Luisa Barragána w diament. Był to jej komentarz na temat niedostępności jego archiwów, przechowywanych w Szwajcarii. Przykładów jest więcej, a każdy z nich stawia przed nami skomplikowane pytania natury prawnej i etycznej.

W „Remains" Milner bada te kwestie. „Zszokowało mnie, jak blisko Warhola znajdowali się, gdy był najbardziej bezbronny", młody artysta mówi o poplamionej, różowej bieliźnie Andy'ego w rozmiarze S. „Zacząłem się zastanawiać: 'Czy to powinno tu być?'". Chociaż Milnera interesuje naturalnie prywatna istota tych obiektów, paradoksalnie z determinacją dążył do ich upublicznienia. „Pokazanie ich jest jednym sposobem na odbycie tych rozmów", mówi. „To prowokuje do stawiania ważnych pytań. Kto kontroluje czyje ciało, dziedzictwo i pamięć? Jaką rolę odgrywa muzeum? Komu służy archiwum?".

Instalacja pokazuje z innej strony jednego z najczęściej opisywanych artystów XX wieku. Jednocześnie przypomina nam, dlaczego stał się tak uwielbianą osobą publiczną. „Nawet gdy był już starszy, nadal bardzo dbał o wygląd", zaznacza Miller, zwracając uwagę na sześć par okularów przeciwsłonecznych, które Warhol zabrał do szpitala. „Moim zdaniem to wiele mówi o człowieku".

„Remains" można podziwiać w Muzeum Andy'ego Warhola w Pittsburghu do 15 stycznia, „A Sister History" również można oglądać do połowy stycznia w Galería Mascota w Meksyku.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Benoit Loiseau
Zdjęcia dzięki uprzejmości Muzeum Andy'ego Warhola