Ellie wears all clothing Chanel. Fragrance Chanel No.5 L'eau (worn throughout).

następczyni „samotnego mężczyzny”

19-letnia Ellie Bamber, która pojawiła się w nowym filmie Toma Forda, „Nocne zwierzęta”, opowiada, jak z liceum trafiła do Hollywood.

tekst Holly Shackleton
|
25 Październik 2016, 4:00pm

Ellie wears all clothing Chanel. Fragrance Chanel No.5 L'eau (worn throughout).

Opalając się na leżaku na południu Francji w szmaragdowozielonym bikini i okularach Chanel, Ellie Bamber jest gwiazdą w każdym calu. 19-letnia Brytyjka przyjechała na Lazurowe Wybrzeże, aby jako gość honorowy Chanel wziąć udział w festiwalu w Cannes. Elitarna marka niedawno okrzyknęła ją swoją nową ambasadorką. Nic dziwnego - porcelanowa cera, delikatne rysy i długie, kasztanowe włosy - Ellie jest stworzona do filmów. Ma w sobie urodę i wytworność młodej Julianne Moore czy Nicole Kidman i cudownie zwariowaną osobowość równie płomienistą co jej fryzura. Jednak teraz młoda Brytyjka cieszy się rzadką chwilą spokoju tuż przed premierą mocno wyczekiwanego drugiego filmu Toma Forda, „Nocne zwierzęta".

„Kiedy mój agent poprosił, żebym zrobiła taśmę na przesłuchanie Toma Forda nie miałam żadnych oczekiwań", mówi Ellie, owijając się w biały szlafrok. „Ale po paru dniach zadzwonili do mnie i powiedzieli: spodobałaś się Tomowi, chce cię spotkać w biurze". Przesłuchanie w centrali Forda w londyńskim Pimlico na zawsze zapisze się w pamięci Ellie. „Wszyscy mieli na sobie kostiumy i obcasy", mówi z uniesionymi brwiami, „a wszędzie porozkładane były świece Diptyque. Oczywiście ja też się postarałam, w końcu to Tom Ford, nie przyjdziesz przecież w pidżamie, prawda?" Jej strój - poszerzane jeansy, koszula i chodaki - był strzałem w dziesiątkę, a Tom powiedział jej, że „ma świetny styl". Po paru tygodniach i kolejnym spotkaniu Ford zadzwonił do Ellie, żeby powiedzieć, że rola jest jej.

„Nocne zwierzęta" to mroczny, mocny, wciągający thriller, którego bohaterowie pozostają w twojej wyobraźni na długo po napisach końcowych. Opowiada o marszandce z LA Susan Morrow (Amy Adams), której uprzywilejowane, lecz niesatysfakcjonujące życie zaburza jej były mąż, Tony (Jake Gyllenhaal), przesyłając jej manuskrypt swojej nowej powieści, „Nocne zwierzęta". Oczarowana historią, Susan wyobraża sobie Tony'ego jako głównego bohatera, który zabiera swoją żonę Laurę (Isla Fisher) i córkę Helen (Ellie) w podróż przez pustynię Mojave do ich domu letniskowego. Ich podróż jest jednak przerwana kiedy atakuje ich gang, któremu przewodzi Aaron Taylor-Johnson. Brutalna, lecz pięknie opowiedziana przez Forda historia w historii była wyzwaniem dla całej obsady, w tym Ellie, która musiała dosięgnąć wyżyn sztuki aktorskiej, ale także emocjonalnej głębi samej siebie. „Zdjęcia bywały naprawdę emocjonalnie wyczerpujące", zdradza. „Film jest tragiczny i traumatyczny, musiałam zagrać mnóstwo intensywnych scen, w których odrywano mnie od mojej rodziny. Myślałam wtedy, jak bym się poczuła w takiej sytuacji i jak bym zareagowała. Chciałam, żeby moja gra była tak wiarygodna, jak to możliwe".

Wiele się nauczyłam po prostu obserwując Toma Forda. Jego gracja, wizja estetyczna… Ma oko do detali, nigdy czegoś takiego nie widziałam.

Intensywność odgrywania takich scen objawiała się w nieoczekiwanych wybuchach emocji, których doświadczała Ellie. „Pamiętam, jak jednej nocy wróciłam do hotelu o 5 rano. Grałam wtedy wyjątkowo emocjonalną scenę, w której przez całą noc płaczę. Po powrocie do hotelu nie mogłam przestać płakać", mówi Ellie. „To było dziwne". Innym razem poczuła przypływ adrenaliny i niepohamowaną chęć biegania. „Zeszłam do siłowni i wskoczyłam na bieżnię, w samym środku nocy w pidżamie, po prostu to wybiegałam", wspomina, „po czym po prostu położyłam się spać!" Czy Tom i reszta obsady pomagali jej, gdy odczuwała tak skrajne emocje? „To chyba jedna z tych rzeczy, które musisz sama opanować", mówi Ellie. „Trzeba być bardzo świadomym siebie. Płaczesz i doświadczasz tych wszystkich emocji, należy się nauczyć je kontrolować i sprowadzić siebie z powrotem na ziemię".

Praca z Tomem Fordem była dla Ellie cennym doświadczeniem, nie tylko dlatego, że był reżyserem jej pierwszego poważniejszego filmu. Mogła obserwować jego zachowanie na planie i poza nim. „Wiele się nauczyłam po prostu obserwując go. Jego gracja, wizja estetyczna. Ma oko do detali, nigdy czegoś takiego nie widziałam. Podczas przymiarki zwrócił uwagę na lakier do paznokci makijażystki. „Chcę, żebyś miała taki sam, Ellie", powiedział. Zauważał rzeczy, tak po prostu. Był niesamowicie dokładny. Starałam się chłonąć wszystko na planie, niczym gąbka. Chciałam przyswoić tyle wiedzy, ile się dało". Żeby wczuć się w rolę (dziewczynę z Teksasu), Ellie obsesyjnie oglądała Sissy Spacek w „Badlands" i „Friday Night Lights". Na planie, Ellie, Isla i Jake przez cały dzień trzymali się teksańskiego akcentu. „Jake był niesamowity, pomagał mi wczuć się w moją postać", mówi, „a z Islą była beczka śmiechu!"

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Urodzona w Crowthorne w hrabstwie Berkshire w 1977r., Ellie od zawsze chciała zostać aktorką. Dorastając, za idolkę obrała sobie Keirę Knightley - „Wprost ją uwielbiam" - Julianne Moore - „jest niesamowita!" - i Nicole Kidman w „Moulin Rouge" - „jest taka piękna!" Jej zamiłowanie do oglądania filmów wkrótce zmieniło się w marzenie, żeby w nich występować. „Aktorstwo stało się dla mnie sposobem wyrażania siebie", tłumaczy. „Kiedy dorastasz masz tyle problemów i kompleksów, a aktorstwo staje się wtedy wspaniałym ujściem dla negatywnych emocji". Odkryto ją, kiedy grała w szkolnym przedstawieniu w wieku 11 lat. Jako 13-latka zagrała w produkcji Sira Trevora Nunna „Aspects of Love", po czym dostała główną rolę w legendarnym londyńskim teatrze Old Vic w sztuce Kevina Spacey'a „High Society". „Kiedy byłam młodsza byłam nieustraszona, bez problemu zagrałabym na każdej scenie", mówi. „Moja mama zawsze była totalnie przestraszona, ale ja trzymałam fason". Jej debiut na srebrnym ekranie w małej roli w „Upadających" u boku Maisie Williams utorował jej drogę do głównej roli w filmie „Duma i uprzedzenie, i zombie", do której przygotowała się ćwicząc sztuki walki w stodole. „Brak mi koordynacji, więc byłam niebezpieczna", śmieje się. „Raz czy dwa razy mało brakowało!"

Ellie, jak każda 19-latka, lubi słuchać muzyki i spotykać się ze znajomymi. „Naprawdę naprawdę wczuwam się w muzykę", mówi. „Uwielbiam hip-hop z lat 90., The Stone Roses, Drake'a, 'Lemonade' Beyoncé…" Uwielbia także modę. „Jestem totalną zakupoholiczką!" Jej ulubieni projektanci to Tom Ford, Giles and Chanel. Jako ambasadorka francuskiej marki jest zapraszana na pokazy pret-a-porter i couture, które zgodnie z prawdą opisuje jako „absolutnie niesamowite!". Ellie nadal mieszka z rodziną w Surrey, jednak planuje kupić mieszkanie w Londynie. Chociaż czasami jest jej trudno pracować, podczas gdy wszyscy jej znajomi studiują, podążanie za jej marzeniami to poświęcenie, którego nie żałuje. „Jest ciężko kiedy ja mam zdjęcia, a wszyscy moi znajomi chodzą na imprezy czy jeżdżą razem za granicę. Wtedy mam wrażenie, że mnie to omija", wyznaje, „ale wtedy przypominam sobie, że takie życie było szczytem moich marzeń!"

Chanel CC Cream i Hydra Beauty Nourishing Lip Care. 

Kostium kąpielowy Eres.

Kredyty


Tekst: Holly Shackleton
Zdjęcia przygotowano na polach Chanel w Grasse podczas zbioru róży Rose de Mal
Zdjęcia: Angelo Pennetta. Stylizacja Julia Sarr-Jamois
Włosy: Perrine Rougemont
Makijaż: Valeria Ferreira przy użyciu produktów Chanel Fall 2016 oraz Hydra Beauty

Tagged:
Μoda
moda wywiady