sobowtóry celebrytów na targach art basel

John Baldessari i Papa Smerf? Inspirujące. Marina Abramovic i ceglana ściana? Wszystko się zgadza.

tekst Felix Petty
|
14 Czerwiec 2017, 2:54pm

A post shared by Rob Pruitt (@robpruitt5000) on

Rob Pruitt tworzy zabawną sztukę. Wolimy śmiać się raczej razem z nią, niż z niej. Rob jest prześmiewcą, który kocha sztukę i uważa jej pretensjonalność za zabawną, ale także ujmującą. W przeszłości przez swój trolling miał już kłopoty - został bezceremonialnie wykluczony ze świata sztuki za wystawę z 1992 roku, która została oskarżona o rasizm przez użycie zdjęć czarnych celebrytów. Mimo że krytycy wypowiadali się o niej negatywnie w tamtym czasie, artysta twierdził, że jego wystawa miała na celu opiewanie różnorodności czarnych artystów i stała się, pomimo kontrowersji, punktem zwrotnym w jego karierze. Po tamtych wydarzeniach ciężko było mu zorganizować jakąkolwiek wystawę. Później musiał pracować dla Marthy Stewart.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

To go jednak nie powstrzymało. W późnych latach 90. na pojednanie wysypał 5 metrową kreskę kokainy w galerii - i tym sposobem powrócił do świata sztuki, który przyjął go z otwartymi rękami.

A post shared by Rob Pruitt (@robpruitt5000) on

Od tamtego czasu wydał książkę i zorganizował wystawę „101 Art Ideas You Can Do Yourself", pełną konceptualnych projektów, które można samemu wykonać w domu (jak „17. Sprzedaj kolekcjonerowi sztuki klucz do swojego domu"). Maluje obrazy z pandami. Posiada sklep na eBayu, wystawia swoje dzieła. Stworzył wielką rzeźbę Andy'ego Warhola. Czasami używa urny z prochami swojego taty w swoich projektach. 

W najnowszej próbie podboju świata sztuki Rob skupia się na Art Basel w Bazylei, gdzie na stoisku galerii Gavina Browna możemy zobaczyć jego projekt z Instagrama - połączenie sylwetek znanych artystów i celebrytów, którzy ich przypominają. Dyptyki pokrywają wszystkie ściany galerii. Kto by pomyślał, że David Hockney tak bardzo przypomina Iris Apfel? Albo, że Damien Hirst wygląda jak rekin z „Gdzie jest Nemo"? John Baldessari i Papa Smerf? Inspirujące. Marina Abramovic i ceglana ściana? Wszystko się zgadza. Włoski galerysta Massimo de Carlo i DJ Khaled? Niesamowite podobieństwo. Yayoi Kusama i Milla Jovovich jako Leeloo Minaï Lekatariba-Laminaï-Tchaï Ekbat de Sebat? Założe się, że nie będziecie potrafili spojrzeć na jej nakrapiane dynie bez myślenia o Leeloo z przepustką z „Piątego Elementu". Zobaczcie więcej tutaj.

A post shared by Rob Pruitt (@robpruitt5000) on

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Felix Petty

Tagged:
Art Basel
Damien Hirst
sztuka
Iris Apfel