Reklama

sztuka na okładkach winyli

Kiedyś dwunastocalowy kawałek tektury był zarówno najtańszym, jak i najłatwiejszym sposobem na posiadanie dzieła sztuki.

tekst Matthew Whitehouse
|
17 Luty 2017, 11:25am

W ostatnich latach streamowanie piosenek online mogło trochę osłabić przemysł papierowych okładek na winyle, ale był czas, kiedy dwunastocalowy kawałek tektury był zarówno najtańszym, jak i najłatwiejszym sposobem na posiadanie dzieła sztuki. Rzędy prac Andy'ego Warhola, Petera Blakesa, Petera Savillesa i Jenny Savilles były dostępne w sklepie z płytami za rogiem. W pamięć zapadł mi szczególnie kultowy projekt Raya Lowry'ego na okładkę „London Calling" zespołu The Clash, na której Paul Simon roztrzaskiwał swojego elektrycznego Fendera Precision na milion kawałeczków. Okładki były powodem, dla którego wyskakiwaliśmy z kasy bez wcześniejszego usłyszenia nawet jednej nuty. Po prostu wiedzieliśmy, że to będzie dobre.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Jak mogło nie być dobre? Widzicie, najlepsze opakowania na winyle zawsze były częścią przemysłu muzycznego. Spróbujcie wyobrazić sobie psychodeliczne dźwięki „Sgt. Pepper's" Beatlesów bez ekspresyjnych prac Petera Blake'a, „3 Feet High and Rising" grupy De La Soul bez fluorescencyjnych kwiatów. Nie możecie i nie chcecie, bo bez ciągłego przeglądania Instagrama i Snapchata, te małe, lecz idealne dzieła sztuki były oknem na świat artysty, którego się słuchało. Cały ten świat można było włożyć do torby albo nieść pod pachą jak dwunastocalowy dowód oddania.

Nic dziwnego, że tak wielu artystów chciało je tworzyć. Druk Andy'ego Warhola z 1967 roku „Peel slowly and see" użyty na okładce The Velvet Underground & Nico jest chyba najbardziej znanym przykładem artysty wysokiej klasy, tworzącego na tym polu. Wiedzieliście, że w 1949 roku młody Warhol był zatrudniony w Columbia Records jako ilustrator, a jego pierwszym opakowaniem na winyl była dziesięciocalowa okładka „A Program of Mexican Music" Carlosa Cháveza? Albo, że surowy portret na okładce płyty „Horses" Patti Smith z 1975 roku, autorstwa Roberta Mapplethorpe'a, otworzył furtkę dla innych fotografów, takich jak Nobuyoshi Araki, Martin Parr, Ryan McGinley czy Wolfgang Tilmans?

Ta historia została udokumentowana w książce „Art Record Covers". Złożona przez pisarza, historyka, znawcę sztuki współczesnej Francesco Spampinato księga opowiada historię papierowych opakowań na winyle - od tych wtórnych i zwyczajnych, po płynną harmonię dźwięków i kształtów, którą się stały. Autor przedstawia ponad 500 projektów autorstwa 270 artystów. „Art Record Covers" zawiera w sobie coś z nurtu pop art, sztuki konceptualnej i postmodernizmu, a jednocześnie jest w niej miejsce dla misia wystrzelonego z rakiety na okładce „Graduation" Kanyego Westa, którego narysował Takashi Murakami.

Książka "Art Record Covers", wydawnictwo TASCHEN, jest już dostępna w sprzedaży.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Matthew Whitehouse

Tagged:
Taschen
winyl
sztuka
książka
płyta
okładka