wszystko co musicie wiedzieć, żeby dostać pracę w modzie

Pytamy o to, co jest najważniejsze w drodze do sukcesu w tym niezwykle konkurencyjnym środowisku.

tekst 1 Granary; tłumaczenie Miłosz Bańdura
|
24 Lipiec 2017, 6:44am

Artykuł pierwotnie ukazał się w amerykańskim wydaniu i-D. 

Opłaty za studia ciągle rosną, nie dziwi więc fakt, że wartość edukacji jest ściśle połączona z tym, czy pracodawca będzie chciał cię zatrudnić. Rankingi najlepszych uczelni i kampanie marketingowe uniwersytetów stawiają na pierwszym miejscu możliwość zatrudnienia po ukończeniu edukacji. Nawet szkoły artystyczne mierzą sukces absolwentów przez perspektywę zatrudnienia, a nie prywatne osiągnięcia, czy pochlebne opinie krytyków. Ma to sens, biorąc pod uwagę wielkie finansowe ryzyko, jakie ponoszą studenci, wybierając swoją uczelnie marzeń i nie chcą wyrzucić pieniędzy w błoto. Niemniej jednak edukacja w branży mody wyjątkowo kiepsko przygotowuje studentów do obranej ścieżki kariery. Tak naprawdę zatrudnienie w branży rzadko jest tak wysokie, jak głoszą uczelnie.

Szkoły mody mogą chwalić się tym, że powyżej 80% ich absolwentów znalazło pracę w rok od ukończenia studiów, jednak nie mówią one jaką dokładnie pracę znaleźli — ani nawet, w jakim sektorze pracują. Jeśli przyjrzymy się liście absolwentów kierunku projektowego, mało który z nich jest zatrudniony jako projektant. Zdolność do zatrudnienia jest potężnym argumentem do wabienia studentów, jednak wygląda na to, że zapomina się o nim, gdy tylko studenci przeleją pieniądze na konto uczelni.

Podczas gdy kreatywność i konceptualizm pozostają w centrum uwagi studiów projektanckich czy wzornictwa, inne organizacje zaczęły wprowadzać nowe metody, żeby przygotować absolwentów na świat pracy. 1 Granary podjęło współpracę z Sarabande: The Lee Alexander McQueen Foundation, żeby przeprowadzić serię paneli dyskusyjnych, mających dostarczyć młodym projektantom wiedzę, której nie znajdą na uczelni. Zeszłego tygodnia zaprosili Genę Smith, starszą wiceprezeskę działu zasobów ludzkich w LVMH.

Wspominała ona o tym, jak źle studenci są przygotowani na zderzenie z prawdziwym światem. „Byłam zawiedziona i zszokowana, widząc, że studenci prezentujący się przed pracodawcami wydają się zagubieni", podkreśliła Gena. Uczelnie praktycznie nie przygotowują swoich studentów na rozmowy o pracę, więc młodzi absolwenci przychodzą na spotkania, nie mając pojęcia jak się zachować, czy odpowiadać. Aplikanci muszą nauczyć się jak płynnie i szybko wyrażać swoje pomysły podczas krótkiej rozmowy o pracę. Nie tylko pracodawca musi odrobić lekcje.

Gena podkreśliła też, jak wielkie znaczenie ma wyrażenie siebie i swojej wizji. Możliwość połączenia swojego procesu konceptualnego z praktycznym wraz z pełnym zrozumieniem trybu pracy, pozwala pracodawcy zrozumieć, czy warto dać ci szansę. W przypadku J.W Andersona, to sposób wyrażania się o marce i szeroka wizja na markę Loewe przekonały LVMH, że nadaje się on na pozycję dyrektora kreatywnego. Umiejętność asymilowania się z etosem marki i budowania swojej osobistej wizji wydaje się najważniejszą cechą, jaką szukają firmy, szczególnie na stanowiska kierownicze.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Jednakże nie oznacza to, że powinniście być egocentryczni. W szkołach mody często znajdują się silne charaktery, które mają problem z asymilacją z wartościami firmy w prawdziwym życiu. Gena zapytana o to, jakich zdolności najbardziej szuka u projektantów, odmówiła podania listy szczególnych cech charakteru i umiejętność, które moglibyście wpisać do CV przed wysłaniem. Zamiast tego powiedziała, że kładzie duży nacisk na pokorę i umiejętność pracy w grupie: „Zachowanie diwy jest nie na miejscu. Musicie tworzyć kreatywne środowisko pracy, gdzie ludzie będą zmotywowani do pracy, będą czuć, że się spełniają, zarówno w kwestii biznesowej, jak i kreatywnej. Chcemy budować organizacje z liderami, którzy potrafią inspirować zespół. Coraz bardziej doceniamy takie wartości jak: praca w grupie, współpraca, pokora i zręczność danej osoby". Powiemy to ponownie: szkoły mody nie przygotowywują poprawnie studentów, ponieważ skupiają się na indywidualizmie, a nie pracy w grupie.

Nasza kultura normalizuje za długie godziny pracy i skłania studentów do zbytniego wysiłku. Genę zapytano jak luksusowe marki mają zamiar sprawić, żeby ich projektanci się nie wypalili. Przyznała, że nie ma na to łatwej odpowiedzi i wyjaśniła, że jest to zależne od dyrektora kreatywnego. To oni decydują o etyce pracy całego zespołu, co utrudnia firmie proces ulepszania czegokolwiek, nawet jeśli zachowania w stylu diwy są coraz mniej tolerowane: „Kiedyś było u nas sporo krzyków i wrzasków, ale myślę, że nikt nie chce pracować w takiej atmosferze. Musimy inspirować, zachęcać i wspierać naszych pracowników, jednocześnie pracować nad sobą. Może jestem naiwna, ale myślę, że możliwe jest szanowanie innych przy jednoczesnym wymaganiu czegoś więcej od ich kreatywności".

Gena uspokoiła też ludzi zamartwiającym się, czy ich obecna praca w Zarze może zniszczyć ich przyszłość. Zachęca ona do traktowania każdej oferty pracy, jako możliwości nauki. „Mimo że nie tworzysz jeszcze swoich własnych kreacji, nie negujemy takiego doświadczenia u pracowników. Rozumiemy, jak trudno jest być na studiach dziennych i dodatkowo pracować. Doceniamy takie firmy jak Zara".

Inna przestroga dotyczyła zmiany z pracy na własną rękę na pracę w firmie. Jak mówi Gena, prawie niemożliwe jest odniesienie sukcesu w jakiejś firmie, jeśli nie udało się wam odnieść sukcesu, próbując postawić własną działalność na nogi przez dekadę. Jednakże nie zniechęca ona młodych projektantów do zakładania własnych marek. „Każdy sytuacja i osoba jest inna. Musisz przede wszystkim znać siebie. Otaczaj się ludźmi, którzy są tacy sami - którzy będą cię wspierać, motywować, będą z tobą szczerzy i będą kwestionować twoje pomysły".

Jednak nie czekaj z tym, aż skończysz studia. Twoja uczelnia może nie dbać o to, co stanie się po zakończeniu nauki, więc musisz zrobić to sam. Jeśli chcesz zacząć zarabiać od razu po skończeniu studiów, musisz zacząć budować kontakty z firmami wcześniej. Pracodawcy nieustannie dzielą się między sobą informacjami, więc będzie lepszego czasu na rozpoczęcie nawiązywania kontaktów.

The Sarabande Foundation została założona przez Lee Alexandra McQueena w celu stworzenia możliwości dla kreatywnie nieustraszonych artystów i projektantów. Fundacja oferuje stypendia na siedem najlepszych uniwersytetów sztuki i projektowania w Wielkiej Brytanii i mieści 15 artystycznych pracowni i dużą salę wystawową w swoich kwaterach, mieszczących się przy Kanale Regent we Wschodnim Londynie. Przyjmuje obecnie zgłoszenia od osób zainteresowanych zajęciem pracowni na jesień 2017 roku. Po więcej informacji zajrzyj na ich stronę www.

1granary.com

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Keoy Wan Hui

Tagged:
opinie
LVMH
1 granary
gena smith
sarabande foundation
praca w modzie