„the kiss” 15 lat później

Poznajcie niezwykłą historię, kryjącą się za zdjęciem, które prawdopodobnie wisiało nad waszym łóżkiem.

tekst Sophie Wilkinson
|
07 Marzec 2017, 2:20pm

„Wjeżdżałam schodami ruchomymi na stacji Tottenham Court Road i widziałam bilbord, ukazujący mi się w pełnej krasie kawałek po kawałku. Zobaczyłam nogi, potem kolana i nasze twarze, złączone w pocałunku. Na początku pomyślałam: 'Wygląda znajomo, nawet ładnie i ponętnie'. Stałam tam chwilę i na niego patrzyłam". Tak Elena Charbila z Grecji wspomina moment, w którym po raz pierwszy zobaczyła siebie na wielkim plakacie (27 x 3 metry) z boku Centre Point, najwyższego budynku w centrum Londynu. „Pamiętam, że to było o wiele więcej, niż przypuszczałam. Teraz wiem, że nie rozumiałam, jak wielki to będzie mieć oddźwięk".

16 lat później „The Kiss" — czarno-białe zdjęcie dwóch przytulonych kobiet całujących się w łóżku w prostej, białej bieliźnie — jest w Wielkiej Brytanii kultowym obrazem. Tak jak portret Ché Guevary czy Audrey Hepburn w roli olśniewającej Holly Golightly, „The Kiss" ozdabia ściany akademików na całym świecie. Znajduje się w prawdziwych i wirtualnych sypialniach młodych lesbijek, a nawet w pokoju głównego bohatera filmu „Scott Pilgrim kontra świat" z 2010 roku. Elena, blondynka ze zdjęcia, po pewnej randce zobaczyła to zdjęcie nad łóżkiem swojego wybranka. Z kolei Tabitha Denholm, brunetka, dostała w zeszłym miesiącu wiadomość ze zdjęciem, pokazującym plakat w berlińskim barze.

Po nagłej i tragicznej śmierci Tanyi Chalkin, fotografki stojącej za „The Kiss", postanowiliśmy się przyjrzeć jej najbardziej poruszającej i ponadczasowej pracy — zdjęciu, które symbolizuje wrażliwość oraz miłość lesbijek ukazaną przez kobiety i dla kobiet.

W późnym roku 2000 wieże World Trade Center górowały nad Manhattanem, ekrany telefonów komórkowych były zielono-czarne, a piosenka Boba Budowniczego była na szczycie listy przebojów (tuż za nim „Stan" Eminema). Artykuł 28. wprowadzony w Wielkiej Brytanii głosił, że w szkołach nie można „promować" homoseksualizmu, a aktorka Sandi Toksvig i polityk Angela Eagle były jedynymi lesbijkami w angielskiej przestrzeni publicznej. W poprzednim roku (1999) 3 osoby zginęły, a 79 zostało rannych w wybuchu domowej bomby z gwoździami w Soho, gejowskiej dzielnicy Londynu. Zostawił ją tam neonazista, a celem jego potrójnego ataku byli członkowie konkretnych mniejszości: homoseksualiści, Banglijczycy oraz czarnoskórzy.

Centre Point, dwie minuty spacerem od Old Compton Street, gdzie wybuchła bomba, stało się wkrótce tłem największego symbolu widoczności lesbijek. Założony w czasie panowania bańki internetowej (boomu na dotcomy) portal queercompany.com właśnie miał uruchomić stronę, oferującą usługi finansowe specjalnie dla członków społeczności LGBT+. „Zatrudniłam fotografa wojennego, aby zrobił czarno-białe zdjęcia", mówi Henrietta Morrison, współzałożycielka queercompany.

„Według briefu mieliśmy zrobić zdjęcia, do których można aspirować. Miałam dość obrazów z 'Gay Times', pełnych gejowskiego porno i seksu. Chciałam zdjęć, które naprawdę by coś znaczyły. Fotograf zrobił piękne zdjęcia dwóch mężczyzn oraz dwóch kobiet biegnących pomostem z podpisem: 'Sorry mamo, nie będzie białego ślubu'. Ale potrzebowaliśmy innego zdjęcia. Jak zwykle, deadline się zbliżał, a ja przypomniałam sobie o Tanyi. Zrobiła zdjęcie mi i partnerowi biznesowemu, gdy zakładaliśmy queer company. Zadzwoniłam do niej i powiedziała: 'Tak, mam jutro czas'".

The Express, 29 grudnia 2000 roku

„Właśnie byłam na festiwalu Burning Man i czułam się bardzo genderfluidowo", wyjaśnia Tabitha. „Gdy moja agencja zapytała, czy pocałowałabym dziewczynę, odparłam: 'Jasne, przecież to nic wielkiego'. Miałam chłopaka i myślałam, że to małe zlecenie do niszowego magazynu". Sesja odbyła się w dzielnicy Bethnal Green w grudniu 2000 roku, gdy „wschód Londynu był pustynią, a Great Eastern Street była jedyną ulicą z jedną małą wegańską kawiarnią i tyle", jak mówi Henrietta.

Elena, była dziecięca aktorka, która poprzedniego lata zaprzyjaźniła się z Tanyą, dobrze to pamięta. „Zobaczyłam wielkie, białe łóżko i drabinę nad nim. Tanya robiła zdjęcia testowe. Na początku chciała nawiązać do zdjęcia Johna Lennona i Yoko Ono, więc Tabitha była skulona. Trochę wstydziłam się pokazać więcej uczucia i seksualności, więc wysłałyśmy kogoś po wódkę i włączyłyśmy muzykę". Nie wiadomo, czy ta sama osoba poszła kupić ubrania dla modelek, ale według Henrietty w garderobie panowały wcześniej braki. „Przyszłam do mieszkania zobaczyć, jak idzie i dwie kobiety leżały w łóżku nago. Powiedziałam: 'Nie, ludzie, nie, nie tego chcemy!'. To było tuż po reklamie Opium z Sophie Dahl..." — której przez nagość zakazała brytyjska organizacja Advertising Standards Authority (ASA). „Dlatego chcieliśmy czegoś wyglądającego seksownie, ale nie jak pornografia. Ktoś kupił kilka koszulek na targu na dole".

Po sesji modelki nie sądziły, że coś z tego będzie, ale queercompany miało inne plany — i dużo szczęścia. „The Kiss" (umieszczone na białym tle ze sloganem „Dzięki Bogu za kobiety" oraz wzmianką o stronie www) nigdy nie miało znaleźć się na tak wielkim bilbordzie. Lecz jak wyjaśnia Steve Bustin, ówczesny PR-owiec firmy: „Zadzwoniła do nas osoba zajmująca się zakupem reklam i powiedziała: 'Ten bilbord zwolni się po niższej cenie, jesteście zainteresowani?' i od razu wiedzieliśmy, że to będzie najlepszy PR. Nasze plakaty wisiały w Londynie i na stacjach metra, ale to było kultowe miejsce. Gdy tylko bilbord zawisł, zadzwonili do mnie z Financial Times, żeby o nim porozmawiać".

Tabitha, która zobaczyła siebie na bilbordzie na kacu, wyjaśnia: „Mój telefon się urywał, a 'The Kiss' stał się tabloidową sensacją w stylu: 'Znajdziemy te dziewczyny!'".

Z „The Kiss" nabijano się w Daily Express. Nigella Lawson narzekała w swojej kolumnie w The Observer, że chociaż „większość [kobiet] fantazjuje o uprawianiu seksu z innymi kobietami w niezdefiniowany sposób, bez wyłączności", „The Kiss" był jej zdaniem „upozorowany, zimny i zupełnie nieseksowny... [Po prostu] para chudych, chłopięcych modelek w artystycznym uścisku". Z kolei Janet Street-Porter w The Independent napisała: „założenie queercompany jest wybitnie wątpliwe" i twierdziła, że społeczność LGBT+ nie potrzebuje własnej firmy zajmującej się finansami. „Wszyscy korzystają dzięki gospodarce mieszanej, a ta firma wrzuca homoseksualistów z powrotem do getta. Niezłe reklamy, ale niech się wstydzą stojący za nimi ludzie".

Potem Advertising Standards Authority (ASA) otrzymała 50 oficjalnych skarg. Rzecznik katolickiej grupy Family and Youth Concern powiedział gazecie The Sun: „Rodzice będą zmartwieni. Kto wie, jak te zdjęcia wpłyną na młodych". queercompany dostawało mnóstwo przepełnionych nienawiścią listów. W jednym z nich Henrietta przeczytała: „Musiałam iść do szkoły inną drogą, bo moje dzieci są bardzo delikatne i jeśli zobaczą takie zdjęcie, będą im w głowie same świństwa". „To było genialne, Tanya była świetną fotografką", dodaje Henrietta.

W międzyczasie tabloidowe polowanie na dziewczyny zakończyło się sukcesem i po tygodniu Tabitha przyznała w News of the World: „Tak, jestem biseksualna" oraz „Totalnie bym się z nią migdaliła, gdyby mnie o to poprosili".

Teraz wyjaśnia, że zrobiła to wszystko dla 10 tysięcy funtów wynagrodzenia. „Powiedzieli, że jeśli chcę dostać pieniądze, muszę wyznać, że jestem biseksualna. Powiedziałam: 'Spoko'". A jeśli chodzi o sesję z News of the World, mówi: „To było zupełnie niespójne z oryginałem. Fotograf naciskał, abym była topless, a Jordan przyjechała, bo przyjaźniła się z makijażystką i po prostu tam była. Skrzeczała: 'Wiesz, że możesz na tym zarobić, po prostu je odsłoń!'. Pozowałam wcześniej topless, ale to nie było opiewanie kobiecej figury, nie musiałam nikogo podniecać".

Pod nagłówkiem „Rodzice wstrząśnięci dziewczyną na lesbijskim bilbordzie" mama Tabithy powiedziała Daily Mail: „Jestem niesamowicie zła. Publikowanie tego jest wyjątkowo niebezpieczne, nieodpowiedzialne i głupie. Nie mam problemu, jeśli ktoś chce być gejem lub lesbijką, ale proszę — nie mieszajcie w to heteroseksualnych ludzi... Wykorzystują ludzi i narażają moją córkę na niebezpieczeństwo". Ojciec Tabithy groził: „Gdy dowiem się, kto to powiesił, spotkamy się w sądzie". Jej rodzice już zmarli, a Tabitha wyjaśnia: „Byli rygorystyczni, purytańscy, szkoccy i homofobiczni — nie w agresywny sposób, ale z powodu braku wiedzy. Byli w szoku, gdy gazety zadzwoniły do nich z pytaniem: 'Co państwo sądzicie o tym, że wasza córka jest lesbijką?'. Byli wściekli, a mi było przykro, że ich rozgniewałam. Jednocześnie cieszyłam się, że byłam utożsamiana z 'The Kiss'".

Dla 25-letniej wówczas Tabithy stawka była zbyt dobra, by nie porozmawiać z tabloidami. „News of the World powiedziało mi, że nie dostanę pełnej kwoty, jeśli nie zapozuję topless. Wzięłam pieniądze, które i tak mi zapłacili, pojechałam do Los Angeles i teraz tu mieszkam!". Z kolei Elena odmawiała wszelkich wywiadów: „Myślałam, że interesują się mną tylko ze względu na wizerunek. Chciałam mieć inne życie i karierę, a nie tylko tkwić w szufladce dziewczyny z plakatu 'The Kiss'".

Po miesiącu plakat został zdjęty. „I pomyśleliśmy: 'Co do diabła teraz z nim zrobimy?'", Steve powiedział i-D. „Sprzedaliśmy go na aukcji Stonewall Equality Dinner, a część donacji przekazaliśmy Stonewall. Transpłciowa amerykanka przyleciała z Los Angeles i zaciekle licytowała. Gdy wygrała, wstała i wzniosła pięść w powietrze, bardzo się cieszyła. A co z nim zrobiła? Nie mam pojęcia".

i-D spotkało się ze Stonewall, ale ich księgi charytatywne nie sięgają tak daleko wstecz, więc kobieta z Los Angeles, która zapłaciła tysiące za gigantyczny plakat, pozostaje zagadką.

Do 12 stycznia 2001 roku strona queercompany.com odnotowała milion wejść, a ASA oczyściło reklamę z zarzutów, stwierdzając (jak podaje Guardian): „Nie była śmiała erotycznie i mało prawdopodobne, by wpływała na dzieci". ASA zaznaczyło także: „To jasne, że wielu z piszących skargi nawet nie widziało plakatu".

Niestety nigdy nie dowiemy się, co kierowało Tanyą przy tworzeniu tego zdjęcia. Tara Joseph, jej bliska przyjaciółka, tak opisała jej podejście do pracy: „Wszystko musiało być idealne i nigdy nie była gotowa, by to poświęcić. Starała się stworzyć coś zmysłowego, ale z klasą. Raczej nie myślała, że zmieni świat, ale zawsze reagowała instynktownie i wiedziała, co się sprawdzi i będzie wyglądać pięknie".

Pod koniec 2001 roku queercompany wypuściło magazyn Fable, do której artykuły napisali tacy twórcy, jak Miranda Sawyer, Todd Solondz i Julie Burchill. Po spadku przychodów w sektorze reklam po 11 września wycofali się inwestorzy z Nordic Oil, którzy początkowo dawali im 3,5 mln funtów (ok. 17 mln zł) na rozruch. Henrietta jest teraz dyrektorką Lily's Kitchen, firmy z wykwintną karmą dla psów, a Steve jest ekspertem od mediów i komunikacji. Elena mieszka w Los Angeles, nadal gra i tworzy synth-popową muzykę pod pseudonimem Kid Moxie. Tabitha założyła duet DJ-ek Queens of Noize z Mairead Nash i stworzyła okładkę dla Florence Welch. Teraz reżyseruje teledyski.

A co z Tanyą? Rzecznik GB Posters, przez które sprzedawała autoryzowane egzemplarze „The Kiss", mówi i-D: „Świetnie sobie radziła z GB i dostawała fenomenalnie wysokie tantiemy". Dalej pracowała jako fotografka i pozostawiła na tym świecie kochających rodziców oraz ukochanego cocker spaniela, Romea.

Przeczytaj też:

Kredyty


Text Sophie Wilkinson

Tagged:
LGBT+
LGBTQ
the kiss
lesbijki
Kultura
Lesbijka
tanya chalkin