Reklama

selena gomez wystąpi w filmie woody’ego allena

Fani nie mogą uwierzyć w jej decyzję.

tekst Meg Duncan
|
10 Sierpień 2017, 10:32am

Ostatnie posunięcie zawodowe Seleny Gomez spotkało się z zaskoczeniem fanów. Wczoraj portal The Hollywood Reporter ogłosił, że aktorka i piosenkarka dołączyła do obsady nowego, nienazwanego jeszcze projektu Woody'ego Allena, gdzie pojawi się u boku Elle Fanning i relatywnie początkującego Timothéego Chalameta. Film wyprodukowany zostanie przez Amazon Studios, które pomogło reżyserowi stworzyć „Cafe Society" z Kristen Stewart w 2016 roku, a także chłodno przyjęty serial „Crisis in Six Scenes" z Miley Cyrus na czele.

W 2014 roku Dylan Farrow (którą Allen z byłą żoną Mią Farrow zaadoptowali w młodym wieku) napisała otwarty list do New York Timesa, w którym wyznaje, że rzekomo była niewłaściwie dotykana i wykorzystywana seksualnie przez Allena, gdy miała 7 lat. W tej samej kwestii w 2016 roku zabrał głos Ronan Farrow, brat Dylan, pytając wobec sukcesu „Cafe Society", dlaczego branża jeszcze nie pociągnęła Allana do odpowiedzialności.

„Takie milczenie nie jest po prostu złe. Jest niebezpieczne", powiedział. „Daje ofiarom do zrozumienia, że nie warto przechodzić przez piekło i ujawniać [prawdy]".

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Mniej więcej w tym samym czasie ciszę przerwał Elijah Wood, wyznając, że proces molestowania seksualnego dzieci w Hollywood jest czymś zakrojonym na znacznie szerszą skalę i nie kończy się na oskarżeniach wobec Allena. „W tym przemyśle jest wiele żmij; ludzi myślących tylko o swojej własnej korzyści", powiedział Sunday Timesowi. „W samym centrum kryje się ciemność. Jeśli możesz coś sobie wyobrazić – to prawdopodobnie się wydarzyło".

Decyzja Seleny o dołączeniu do obsady filmu Allena była szokiem dla wielu jej fanów, którzy uważają to za cios dla jej wizerunku aktywistki. Selena współpracowała przy produkcji „Trzynastu powodów" Netflixa — serialu, który za cel postawił sobie piętnowanie zwrócenie uwagi na wykorzystywanie seksualne oraz choroby psychiczne.

Przeczytaj też:



Tekst: Meg Duncan