jaka była twoja pierwsza wizyta w barze gejowskim?

Carrie Brownstein i Alexander Wang dzielą się wspomnieniami.

tekst Wendy Syfret
|
23 Czerwiec 2016, 3:17pm

Strzelanina w klubie Pulse w Orlando przypomniała nam, jak ważną rolę w życiu osób nieheteronormatywnych odgrywają bary gejowskie. To nie tylko miejsca zawiązywania znajomości i zabawy, ale także przestrzeń do odkrywania swojej tożsamości, w której można być sobą. W świecie sprzed internetu, miejscówki te były dla wielu okazją do pierwszego kontaktu z innymi członkami społeczności LGBT, wprowadzeniem do tego świata. New York Times opublikował materiał, w którym artyści z branży mody, filmu, sztuki, muzyki i telewizji wspominają swoją pierwszą wizytę w gejowskim barze i mówią, co dla nich znaczyło to przeżycie.

O swojej pierwzej wizycie w Egyptian Room, lesbijskim barze w Portland, Carrie Brownstein mówi: „Weszłam do E Roomu zarówno po to, żeby zobaczyć wolne kobiety, jak i po to, żeby tej wolności doświadczyć na własnej skórze. Ber gejowski jest nasz, jak glina w dłoni. Środowisko jest jednocześnie niedorzeczne i głębokie, ale to my decydujemy, kiedy jest takie, a kiedy inne". Dla Lea DeLarii, aktorki, którą pewnie kojarzycie z „Orange Is The New Black", pierwsze odwiedziny w gej barze sprawiły, że w innych ludziach dostrzegła część siebie. Kiedy furgonetka z lodami, w której dorabiała w wakacje się zepsuła, musiała skorzystać z telefonu w najbliższym barze. Dotychczas o klubie słyszała tylko w kontekście jego klienteli składającej się z „lesb" i „babochłopów". Wchodząc do środka zauważyła: „To było w samo południe, a w środku nie było nikogo, poza sześcioma ogromnymi lesbami, grającymi w pokera. Jedna z nich na mnie spojrzała i wrzasnęła: 'Hej, mały babochłopie!'. Nigdy tego nie zapomnę. Rozejrzałam się wokół i sczaiłam — ach, ona mówi do mnie".

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Humberto Leon z Opening Ceremony i Kenzo chodził do nowojorskiego Wonder B-r, gdzie spotykał „Madonnę i jej mały anturaż, imprezujących sobie we wtorkowy wieczór". A kiedy żyjący samotnie w San Francisco 16-letni Alexander Wang zdobył sfałszowany dowód, od razu poszedł do City Nights. „Nocne życie było dla mnie ucieczką od codziennej rutyny. Chodziłem w czwartki na hip-hopowe wieczory. Miałem szczęście, że dorastałem w tak wspierającym otoczeniu".

Patricia Field zaczęła bywać w takich klubach w latach 60., kiedy homoseksualizm był jeszcze nielegalny w wielu częściach USA. Swój pierwszy wypad do baru w Provincetown w Massachusetts określa jako „przyjemny i wyzwalający". Jako dwudziestoparolatka, Pat większość czasu spędzała w miejscu, o którym mówi: „to gejowska mekka, gdzie można było poczuć się swobodnie i świętować". Dodaje: „Społeczność LGBT w dużych miastach w latach 60. działała w podziemiu, było to więc szczególnie atrakcyjne miejsce. Nazwałabym to ucieczką od rzeczywistości wielkomiejskich gejów i lesbijek".

Materiał zawiera też wspomnienia Jane Lynch, Rachel Maddow, Josepha Altuzzarry czy Rufusa Wainwrighta. Szczególnie teraz, kiedy przyszłość wielu barów dla gejów stoi pod znakiem zapytania, artykuł przypomina nam, co zawdzięczają im całe pokolenia.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Wendy Syfret
Zdjęcie: Daniel Jackson
Stylizacja: Alastair McKimm

Tagged:
Μόδα
sztuka
Kultura