nadejście ery multitaskingowych multitalentów

Postaci, o których głośno dziś w świecie mody, sztuki i rozrywki zdają się ciągle przeobrażać. Przybierają nowe role, odnajdują się w coraz to nowszych branżach. Wykazują się szerokim zasobem talentów, a nie jedną kluczową umiejętnością. Nowe pokolenie...

tekst i-D Team
|
20 Październik 2014, 8:05pm

Michael Bailey Gates. From The Girls + Boys Issue, i-D No. 332, Pre-fall 2014

Pomyśl o swoim ulubionym pisarzu, redaktorze, projektancie, modelce. I proszę, jesteś na pewno w stanie wymienić co najmniej dwie dodatkowe zawody, z którymi identyfikuje się ta osoba. Dziś na listach ludzi, których kariery warto obserwować, przy zapisanych wytłuszczoną czcionką nazwiskach znajdziemy takie tytuły jak DJ/fotograf/aktywista/kurator. Za przykład weźmy choćby Alexę Chung, Dereka Blasberga, Tavi Gevinson, Michaela Baileya Gatesa czy Jamesa Franco. Portal The Business of Fashion poświęcił swoje ostatnie wydanie magazynowe, które ukazało się 22 września, temu nowemu rodzajowi celebryty. Numer zatytułowano Polimaci i wielozadaniowcy. Przyjrzano się w nim gwiazdom pokroju Karla Lagerfelda czy Tima Blanksa. Talentom, które sprawdziły się w więcej niż jednej branży. Pojawienie się tylu graczy z łatwością wcielających się w wiele ról sprawia jednak, że nasuwa się istotne pytanie. Czy możemy mieć w ogóle nadzieję na sukces, jeżeli dojdziemy do perfekcji tylko i wyłącznie w jednym zawodzie?

Polimaci zawsze liczyli się w takich branżach jak rozrywka lub moda. Gwiazdy hip-hopu robiły to nawet przed tym boomem na wielozawodowców. Wspomnijmy chociażby o Rocwear, marce Jaya-Z. Czy Sean John, stworzonej przez Seana Combsa. Dowody na tę gorączkę posiadania wielu karier znajdziemy w nowej książce Teri Agins, Hijacking the Runway: How Celebrities are Stealing the Spotlight from Fashion Designers (Uprowadzenie wybiegu: Jakim sposobem celebryci odwracają uwagę od projektantów mody?). Dziennikarka prześledziła w niej drogę gwiazdek Hollywood i wokalistek od najbardziej zaangażowanych fanek do konkurencji dla ludzi z branży. Jednak trzeba zauważyć, że przez ostatnie dziesięć lat wielozawodowość stała się autentycznie osobną ścieżką kariery. Nazwijcie to efektem Kardashianek. Sukces w pracy to obecnie kreowanie własnej marki, rozbudowa portfolio wielu różnych talentów i projektów - zamiast pracy nad wybiciem się w jednym, jedynym zawodzie.

A skoro pojawia się nowa fala zawodowców chcących zrobić ze swojego nazwiska markę, otwierają się też nowe drogi, którymi można dążyć do tego celu. Możliwości stworzone przez Internet są nawet jeszcze bardziej atrakcyjnie. Sieci ułatwia także skakanie z jednego projektu na drugi. Jednego dnia dziewczyna udziela się jako modelka. Następnego magazyn zatrudnia ją do gościnnego zredagowania numeru. A później portal e-commerce zaprasza ją, by zaprojektowała własną kolekcję kapsułkową.

To, co dzisiejsi wielozawodowcy sprzedają swoimi osobami, jest bardzo pociągające. Wydaje się, że tworzą własne hybrydowe kariery - i terminarze - żeby z wymiernymi efektami żyć swoim kreatywnym widzimisie (wdrażając przy tym godną podziwu etykę pracy i wykazując niezwykłą motywację, co trzeba oczywiście przyznać). Patrzymy na nich z podziwem. Jak i na to, ile potrafią wziąć na swoje barki. Stali się dla nas wzorami do naśladowania. Być może stopniowo zastępując w tej roli twórców, którzy osiągnęli mistrzostwo wyłącznie w jednej dziedzinie.

Niektórzy z tych, których osiągnięcia dzisiaj tak podziwiamy, zaczynali tak wcześnie, że to aż onieśmiela. Może to właśnie szybki start pomaga im osiągnąć status polimatów. Nie tylko dosłownie zapewnia im dodatkowe lata na rozwój. Zyskują dzięki niemu także umiejętność podchodzenia bez oporów do podejmowania się wielu projektów jednocześnie. Uczą się prędko i ekscytuje ich możliwość zbadania nowych terytoriów. Nie jest to wymuszone, to ich naturalna cecha. Michael Bailey Gates i Tavi Gevinson są doskonałymi przykładami. Zajęli się tym, co przyniosło im sławę, dlatego że chcieli. Nie dlatego, że trzeba było zapłacić jakoś czynsz. Mieli czas oraz energię. To trochę tak, jak uczenie się karate, gry na fortepianie i pływania w wieku dziesięciu lat. Ale w miejsce tego typowego rozkładu zajęć wstaw sobie teraz ćwiczenie się w pisaniu, modelingu, fotografii.

Gates zaczął publikować swoje zdjęcia online, kiedy miał 13 lat. Nie minęło wiele czasu, nim stał się rozchwytywanym artystą. Jego introspekcyjne, szczere prace wybitnie się wyróżniały. Podobnie jak jego umiejętności narracyjne. Te przejawiają się zwłaszcza poprzez postaci, które kreuje wspólnie z przyjaciółką i artystyczną współpracowniczką Claire Christerson. Gates swobodnie przechodzi z roli stylisty i projektanta, przez rolę modela, do roli fotografa. Wokół swoich prac osnuwa opowieści. A ich świat przedstawiony odtwarza samodzielnie. Czasem pozuje do swoich zdjęć. A jego przygody z modelingiem nie ograniczają się jedynie do funkcji paliwa dla jego przejmujących fotografii. Na chwilę obecną pozował już dla takich marek jak DKNY czy CK One. Gates jest żywym wcieleniem poglądów swojego pokolenia na temat sukcesu w sztuce i modzie. Doświadcza wszystkiego, zajmuje się wszystkim bezpośrednio. Sam kreuje wszystkie aspekty swojej pracy - czy kolaborując z jakąś ekipą, czy w pojedynkę. Nie chodzi o jeden konkretny zawód. Chodzi o tworzenie wizji tego, kim jest. Tak, jakby to ta wizja była jego prywatną marką.

Podobnie było ze świetnie przygotowaną do swej kariery Tevi Gevinson. Swoją kreatywność zaczęła wykazywać w profesjonalnym tego słowa znaczeniu w bardzo młodym wieku. Kiedy założyła swój blog Style Rookie, miała tylko 11 lat. Osiągnęła niespodziewany sukces. Natychmiast stała się ozdobą okładek magazynów i pierwszych rzędów widowni na pokazach mody. A więc czemu miała by na tym poprzestawać? Gevinson chciała dokonać jeszcze więcej. Znaleźć bardziej wyraziste formy ekspresji. Otwierało się mnóstwo możliwości. A w każdym przedsięwzięciu, w którym brała udział, odkrywała przed światem jakiś nowy talent. Gevinson nagrała własną wersję Heart of Gold, piosenki Neila Younga. Wystąpiła w filmie Ani słowa więcej, obok Jamesa Gandolfini i Julii Louis-Dreyfus. Teraz gra w broadwayowskiej produkcji This is Our Youth z Michaelem Cerą i Kieranem Culkinem. Wszystkim tym zajmuje się prowadząc jednocześnie internetowy i drukowany magazyn Rookie.

Petra Collins, przyjaciółka Gevinson, też nie jest leniuchem. Poglądy kanadyjskiej fotograf i artystki na temat akceptowania piękna ludzkiego ciała i seksualności są bardzo zdecydowane. Zamiast podążać jedną pionową ścieżką ku wyrażaniu swojego światopoglądu, wybrała rozwiązanie poziome. Swoje prace tworzy jednocześnie za pośrednictwem wielu różnych mediów. Dzieła Collins są często wystawiane w galeriach. Ona sama także udziela się jako kuratorka wystaw. Organizuje castingi dla fotografa Richarda Kerna i służy za muzę Ryanowi McGinleyowi. Pozowała dla magazynów takich, jak Rolling Stone, Purple czy i-D. Zaprojektowała kontrowersyjną kolekcję t-shirtów dla American Apparel. Prowadzi także programy radiowe dla know-wave.com. Dorobek Collins jest doceniany na całym świecie. A nawet grona osób dwa razy starszych od niej uznają ją za potęgę, z którą należy się liczyć.

Co nie znaczy, że musisz być młody, żeby odnieść oszałamiający sukces jako wielozawodowiec. Spójrzmy na gwiazdora z okładki Business of Fashion, Karla Lagerfelda. Karla można uznać za ojca multitaskingu. Projektował dla Fendi, Chanel i wielu firmowanych własnym nazwiskiem projektów. W międzyczasie wykonywał niezliczoną ilość fotografii do różnych kampanii reklamowych i reżyserował filmy krótkometrażowe. Gates, Gevinson i Collins reprezentują po prostu nowe pokolenie polimatów. Teraz będących normą, nie wyjątkiem. I perspektywa przyglądania się na bieżąco temu, jak taka wielozadaniowa osoba zaczyna swoją karierę od podstaw, jest zawsze bardzo ekscytująca. Trzeba jednak zaznaczyć, że z tej nowoodkrytej wolności korzystają profesjonaliści w każdym wieku. Wykorzystują ją, aby podążać wieloma ścieżkami na raz.

Podczas tegorocznego Tygodnia Mody nazwisko Caroline de Maigret gościło na ustach wszystkich. Stało się tak dzięki premierze jej książki How to Be Parisian Wherever You Are: Love, Style, and Bad Habits (Jak pozostać paryżanką gdziekolwiek byś się nie znalazła: Miłość, styl i złe nawyki). De Maigret pracuje też jako modelka. Pracowała z takimi sławami, jak Mario Testino czy Terry Richardson. Prezentowała się na wybiegu dla Balenciagi, Chanel i Marca Jacobsa. Za pośrednictwem swojej rockowej wytwórni Bonus Track Records i firmy wydawniczej Yarock Editions produkuje muzykę. Bycie utalentowaną przychodzi jej tak łatwo, jak bycie szykowną. Dzięki temu skacze z pomysłu na pomysł, od kariery do kariery i z powrotem. Utrzymuje jednak spójne podejście do projektów wynikających z jej różnorodnych pasji. W istocie przypomina to nieco dbanie o spójność marki.

Nie ważne, czy mają na karku 19, czy 40 wiosen. Wszyscy ci wielozawodowcy sygnalizują zmianę w sposobie, w jaki postrzegamy udaną karierę. Od pokoleń historia sukcesu większości ludzi kojarzyła się ze wspinaniem się pod drabinie sławy wyznaczonej dla jednej, konkretnej roli. Ale obecnie sukces może być ciągłym szukaniem nowych dróg wyrażania siebie. Budowaniem własnej marki. Jednak czy ten stary model jest już kompletnie przestarzały? Czy możesz uznać się za człowieka sukcesu, jeżeli chcesz podążać tylko jedną ścieżką? Summa summarum, sukcesem jest każde dokonanie, które wymaga ambicji i kreatywności w stawianiu mu czoła. Niemniej dzisiejsi wielozadaniowcy motywują nas, abyśmy robili więcej. Sprawdzili, gdzie leży dla nas granica, ile tak naprawdę możemy osiągnąć. Jeśli wspinanie się po drabinach to twoje marzenie, to droga wolna. Wspinaj się. Lecz pamiętaj - próbowanie nowych przedsięwzięć, żeby zbudować swoją markę, może być dużo fajniejsze niż kurczowe trzymanie się jednej pracy.

Kredyty


Tekst: Emily Manning
Fotografia: Michael Bailey Gates
Zdjęcie pochodzi z magazynu i-D, The Girls + Boys Issue (nr 332), pre-fall 2014

Tagged:
multitasking
wielozadaniowość