rick owens i jego zagrywki poniżej pasa

„Sami wiecie, że uwielbiam takie małe, proste gesty, które ruszają ludzi.”

|
23 Styczeń 2015, 4:56pm

Kiedy za kilka lat spojrzymy wstecz na modę męską, sezon jesień/zima 15 zostanie zapamiętany jako ten, w którym Rick Owens pokazał 3 penisy na wybiegu. W dzisiejszych czasach to brzmi zabawnie, kiedy nikt nawet nie mrugnie okiem na nagie modelki, a męska nagość od pasa w dół wciąż nas szokuje. No, może nie szokuje, ale na pewno wprawia w zakłopotanie. „Czy to nie jest najwyższy czas?" zapytał nas Owens na backstage'u. „Myślę, że to taki najprosztszy, najbardziej pierwotny gest, a sami wiecie, że uwielbiam małe, proste gesty, które ruszają ludzi". Oczywiście, bez skojarzeń.

Parada penisów Owensa wyszła w przedziurawionych, a w zasadzie w zdekonstruowanych strojach, których otwory na głowę znajdowały się znacznie niżej niż powinny, tworząc coś na wzór podkowy w okół głównej gwiazdy pokazu (czyli penisa). Oznacza to, że wszystko było całkowicie obnażone, przez co widownia osuwała się delikatnie na krzesłach, żeby zahaczyć wzrok o "co nie co". Nieźle rozegrane Rick. Podobne "dick tricks" mogliśmy również zauważyć na ostatnim, wrześniowym pokazie, który Owens współtworzył z Meadham Kirchhoff - model przechadzał się po wybiegu w przejrzystych, cielistych spodniach ukazując przy tym swojego członka.

„To jest potęga", powiedział Owens. „Nie wiele ludzi może się na to odważyć, to jest prosty świat. I myślę, że to świadczy o byciu niezależnym. Komu innemu uszłoby na sucho coś takiego? To jest korporacyjny świat". I tymi właśnie słowami Owens pokazał środkowy palec wszystkim modowym koncernom, lekceważąc je w bezczelny sposób, co tylko kilku innym projektantom mogłoby się udać. To był potężny gest - nawet w zwiotczałej formie - i to on może otworzyć całkiem nowy rozdział fashion weeków. 

rickowens.eu

Czytaj rozmowę z Rickiem Owensem w archiwach i-D.

Kredyty


Tekst Anders Christian Madsen
Zdjęcia Mitchell Sams