a$ap rocky o anarchii bogaczy, wpływie p. diddy'ego i o słowie na literę N

i-D rozmawia z raperem w Cannes o jego roli w filmie „Dope".

tekst i-D Staff
|
26 Czerwiec 2015, 10:25am

A$AP Rocky stwierdził, że nie dość mu satysfakcji z bycia najlepiej sprzedającym się raperem i podobnie jak inne gwiazdy hip hopu przed nim, postanowił spróbować swych sił na srebrnym ekranie. Rocky to wrodzony talent, który zadebiutował w filmie Dope, stanowiącym ukłon w stronę hip hopu z lat 90. Zagrał w nim rolę Doma, dilera narkotyków, który handluje MDMA w fikcyjnej dzielnicy miasteczka Inglewood o wdzięcznej nazwie „Bottoms". Aby uniknąć aresztowania, Dom wręcza głównemu bohaterowi, Malcolmowi, który jest typowym nerdem, plecak z tytułowym „towarem" [dope], ale w momencie, gdy pragnie go odzyskać, sprawa się komplikuje. i-D spotkało rapera w Cannes i porozmawiało z nim o roli, o miłości do P. Diddy'ego i jak bardzo zwisa mu kolor skóry.

Co sprawiło, że chciałeś zagrać tę rolę?
Gdy pomagałem pewnej osobie uczyć się tekstu [jego byłej dziewczynie, Chanel Iman]. Natrafiłem na postać Doma i powiedziałem sobie: „Kurde, podoba mi się ten koleś, wydaje się całkiem zajebisty". Jedna rzecz pociągnęła za sobą drugą i zanim się obejrzałem, byłem już na planie, odpicowany, przystojny i w ogóle.

Ale jak ty znalazłeś czas, żeby oprócz nagrywania nowego albumu zagrać jeszcze w filmie?
Muza jest zajebista. Ja mam czas na wszystko, po prostu trzeba umieć się zorganizować, klucz tkwi w umiarze. Nagrywam w studiu codziennie, a jakoś zawsze znajduję też czas na seks z kobietami.

Dope wywraca stereotypy do góry nogami. Co ty myślisz o tym filmie?
Porównałbym go do filmu Wolny dzień Ferrisa Buellera, z dodatkiem Spring Breakers i ze szczyptą Miasta Aniołów 2 z Tupakiem, no i masz. Majstersztyk.

Czy pojawiły się porównania między filmem, graną przez ciebie postacią, a twoją muzyką?
Niektórzy ludzie zawsze będą uważać twoje teksty za zbyt agresywne. I dobrze, co z tego. Wiesz, że to sztuka. Przecież ich nie zmusisz do myślenia. Ja to wypuszczam, a to, jak już ludzie to zinterpretują, to ich sprawa. Ja nie mogę nikogo zmusić, żeby myślał to i to.

Dwaj producenci wykonawczy, Pharrell Williams i Sean Combs pracowali też nad soundtrackiem. Podobała ci się ta współpraca?
Kurde, proste. Myślę, że ci kolesie mają taką wizję, której nie ogarniesz ani ty ani ja. Weź wszystko to, nad czym Pharell pracuje sam, myślisz sobie o filmie Jak ukraść księżyć i o wszystkich tych soundtrackach, które robi, no po prostu kozak! A Puff Daddy, to wiadomo, on jest ojcem chrzestnym nowoczesnej muzyki, koniec kropka.

Film mówi też o „czarnych" stereotypach. W jaki sposób twój kolor skóry ma wpływ na twoją karierę?
Rasa nie znaczy dziś nic, a zwłaszcza dla mnie. Ja jestem wolnym duchem. Nie pozwolę, żeby mnie olewano, albo wstrzymywano ze względu na kolor skóry. Są ludzie, co się w to bawią i ludzie, których to jebie i którzy decydują się nie żyć w takim społeczeństwie. Człowieku, ja jestem anarchistą. Mnie interesują ludzie, których jebie kolor skóry i całe to gówno. Oczywiście ja jestem nadziany, więc mi łatwo to mówić, ale nawet jak byłbym biedny, to mówiłbym to samo.

Czy anarchista może być bogaty?
No ba! A czemu nie? To jest społeczność istnieją w społeczności, więc czemu nie. Ja mam swój własny styl życia, mam też wyznawców. Naprawdę są ludzie, którzy chcą jeść to, co ja, ubierać się w to, co ja, pieprzyć takie laski, z którymi ja się pieprzę i brać prysznic tak, jak ja biorę prysznic. Może nawet srają tak samo jak ja! To się nazywa fanatyczne fanostwo. Oni przechwycają moją anarchię. Co chcę przez to powiedzieć to to, że ja ludzi zachęcam, aby podejmowali działania kreatywne i dawali z siebie wszystko. Na tym to wszystko polega, to właśnie jest cel. A ja nie jestem debilem, tylko anarchistą.

Możesz powiedzieć coś o słowie na literę N [ang. nigger - czarnuch] w filmie o twoich piosenkach?
Ludzie muszą zdać sobie sprawę, że jest rok 2015 i to jest część mojego języka. Muszą zdać sobie sprawę, że nie tylko mniejszości mogą używać słowa na „n", nie to, żebym mówił, że to cool, ale pochodzę z czasów, w których to było dużo bardziej akceptowalne, wręcz powszechne. To nie jest tak, że my tylko tego używamy prywatnie. Ja mówię to słowo publicznie, bo jestem kim jestem. Nie będę się przed nikim krył, więc w moim pierwszym teledysku masz białą laskę w grillach na zębach, mówiącą słowo na „n". Wielkie mi co. Nazywa się Purple Swag. Ta biała dziewczyna ma na imię Anna Perp. Jest to pierwsze wideo, które wyreżyserowałem. Laska mówi słowo na „n" i wiesz czemu? Bo w czasach, w których żyjemy, to gówno znaczy.

Kredyty


Tekst: Kaleem Aftab
Tłumaczenie: Zuza Bień

Tagged:
Hip-Hop
A$AP
ASAP
A$AP Rocky:
Puff Daddy
Wywiady
muzyka
anarchia
Kultura