miłość w próżni

Fotograf wysmarował pary wazeliną i zawinął w folię spożywczą. Efektem jego pracy jest zadziwiająca sesja pokazująca siłę miłości.

|
29 Listopad 2016, 3:30pm

Sesje z japońskim fotografem Haruhiko Kawaguchim - lepiej znanym pod pseudonimem Photographer Hal - zaczynają się osobliwie. Najpierw prosi swoich bohaterów, żeby się rozebrali, po czym smaruje ich wazeliną. Potem robi się jeszcze dziwniej: Hal prosi, żeby jego bohaterowie wpadli sobie w objęcia, owija ich w folię spożywczą, aż wreszcie wysysa z niej powietrze odkurzaczem. Nie, Hal nie jest fetyszystą, jego podejście raczej oddaje określenie niepoprawny romantyk. „Miłość to najważniejsza rzecz na świecie", twierdzi Hal. Jego seria „Flesh Love" skupia się na ukazaniu par jako pojedynczych stworzeń. Plastikowe worki - lub „zapakowane próżniowo paczki miłości", jak sam je nazywa - były prostym zabiegiem, który ma symbolizować połączenie. Hal sfotografował ponad 400 par, po czym opublikował projekt w postaci albumu w 2015 roku. Teraz Hal wskrzesił swój projekt jako „Flesh Love Returns". Zamiast fotografować pary nago na monochromatycznym tle, Hal robi im zdjęcia w miejscach, które są znaczące dla ich związku (restauracja, wanna, hotel miłości czy ulica pełna kwitnących kwiatów wiśni). „Czasem na wystawach pytano mnie kim są modele", tłumaczy Hal. „Chciałem opisać ich osobowość bez tekstu". Dzięki temu seria stała się bardziej subtelna, a zdjęcia zyskały głębię. Każde z nich sugeruje love story opowiedzianą językiem wizualnym. „Mam nadzieję, że kiedyś znajdę swoją miłość" - powiedział Hal - „i że razem znajdziemy się w odessanej torbie".

Jak i kiedy odkryłeś w sobie pasję do fotografii?
Kiedy byłem na studiach, brakowało mi spotkań z ludźmi z różnych kręgów kulturowych. Kiedy tylko nadarzyła mi się sposobność, wyjechałem z Japonii i wyruszyłem w podróż, skupiając się na Bliskim Wschodzie i Indiach. To właśnie tam odkryłem swoją miłość do fotografii. Aparat stał się dla mnie narzędziem służącym do przezwyciężenia nieśmiałości i braku umiejętności językowych. Mogłem, w pewnym sensie komunikować się z ludźmi, których spotykałem.

Dlaczego chciałeś wyrazić miłość obrazem? Dlaczego miłość i intymność to główne motywy twoich prac?
Miłość to najważniejsza rzecz na świecie. Żeby wyrazić siłę miłości, zdecydowałem się na uchwycenie par. Mężczyźni i kobiety czują do siebie pociąg i stają się jednością. To fundamentalne pragnienie niesie ze sobą energię, która dyktuje rytm całego świata. Zastanawia mnie, dlaczego tak się staramy, żeby nawiązać tę więź. Może kiedyś wszyscy byliśmy jednością? Właśnie w to wierzę, starałem się więc zobrazować siłę miłości sklejając ze sobą i łącząc pary. Im mniejszy był dystans między nimi, tym większa była ich moc. Prawo przyciągania jest przykładem na to, że siła zwiększa się, kiedy dwa przedmioty zbliżą się do siebie. Odessane pary są metaforą spójności.

W nowej edycji serii fotografujesz pary w domach, biurach i innych miejscach, które są dla nich ważne. Skąd ta zmiana? Czy chodziło ci o intymność?
W nowym projekcie zrobiłem im zdjęcia w miejscach, które wyrażały ich osobowość. Mógł to być dom, ulubiona restauracja, miejsce pierwszego spotkania. Po prostu szczególne miejsce. W serii „Flesh Love" oś stanowiły ich ciała, ale we „Flesh Love Returns" chcę odwołać się zarówno do ciała, jak i do tła.

Jak znalazłeś pary? Czy ludzie chętnie brali udział, czy wiele z nich odmówiło?
Szukam par zawsze i wszędzie. Niektóre z nich znalazłem przez media społecznościowe lub w barze czy klubie, inne po prostu same się do mnie odezwały. W każdym przypadku nawiązuje się dyskusja między mną a modelami. Większość z par od samego początku ciekawią moje prace, prawie wszyscy zgadzają się, żeby mi zapozować.

Co przyciąga cię w parach? Co sprawia, że są ciekawe?
Radość fotografowania par leży w stopniu jej scalenia. Jeśli zdjęcie robimy na zewnątrz, będą się krępować. Ale jeśli mocno się kochają, to będą się mocno tulić. Stopień sklejenia zdradza głębię ich miłości. Pewnego razu fotografowałem parę w hotelu miłości i znalazłem tam ciekawą złotą wannę. Poprosiłem, żeby do niej weszli i od razu zauważyłem, że zdjęcia stały się lepsze, gdy bohaterów umieściłem w ograniczonej przestrzeni. W tokijskich domach łazienki są bardzo małe, są więc idealne do moich zdjęć, do tego symbolizują warunki mieszkaniowe w Tokio. Projekt nazwałem „Couple Jam". Po opublikowaniu albumu z tymi zdjęciami, szukałem materiału, który mógłby skleić pary w codziennym otoczeniu. Wtedy wpadłem na pomysł z pakowaniem próżniowym. Kochankowie zbliżali się do siebie coraz bardziej, aż w końcu stawali się jednością. Patrząc na odessane worki miłości, mogę wyobrazić sobie spokojniejszy świat. To tylko środek wyrazu - liczy się łączenie ludzi.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Opowiedz o jednej ciekawej parze z „Flesh Love Returns". Czemu wybrali akurat to miejsce?
Jest to para, która przyjechała do Tokio specjalnie z Niemiec, żeby wziąć udział w sesji. Przez pierwsze parę dni w Japonii zwiedzali i szukali najlepszej lokacji. W końcu decyzja padła na ich hotelowy pokój. To było dla nich najlepsze miejsce.

Czy uważasz się za niepoprawnego romantyka?
Tak, jestem typowym Japończykiem.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst Zio Baritaux
Zdjęcia Photographer Hal