basquiat, jakiego wcześniej nie widzieliście

Wielka retrospektywa prac legendarnego Jean-Michela Basquiata wkrótce zawita w Londynie.

tekst Felix Petty
|
04 Październik 2016, 2:55pm

Jean Michel Basquiat. Irony of a Negro Policeman, 1981. Private Collection © Estate of Jean-Michel Basquiat. Licensed by Artestar, New York

Poza Stanami Zjednoczonymi ciężko zobaczyć prace Jean-Michela Basquiata. Może jeśli macie szczęście, uda wam się zobaczyć, jak ktoś kupuje je na aukcjach za miliony. Ale w publicznej instytucji? Niestety nie. Niewiele jego cennych prac znajduje się na europejskich wystawach. Dekadę temu odbyła się mała, szwajcarska retrospektywa, a w zeszłym roku Guggenheim w Bilbao zorganizował niezwykłą wystawę jego prac. Większość dzieł Basquiata należy do prywatnych kolekcjonerów, więc bardzo ciężko jest je zebrać w galerii sztuki.

Szkoda, bo jest jednym z najważniejszych i najbardziej utalentowanych malarzy swojego pokolenia. Niewielu mogło mu dorównać energią, złożonością, smykałką do kulturowych odniesień, znajomością historii sztuki i polityki.

Był wiodącym artystą, a także kimś, kto z łatwością mógł odejść od sztalugi i stanąć w blasku reflektorów. Umawiał się z Madonną, przesiadywał z nowojorskim postpunkowym podziemiem i Andym Warholem. Z ulicy, gdzie robił graffiti, trafił do elity świata sztuki. Niestety, w wieku 27 lat przedawkował heroinę. Pozostawił po sobie imponujący zbiór prac — ponad tysiąc obrazów, z którymi nadal się zmagamy.

Wystawa „Boom for Real" w londyńskim Barbicanie już w przyszłym roku ma pokazać malarza, jakiego wcześniej jeszcze nie widzieliśmy oraz rozszyfrować złożone odniesienia, które zawierał w swoich obrazach. Czerpał inspiracje zewsząd: z filmów, muzyki, polityki i innych malarzy. Z zapałem się uczył i podziwiał takich artystów, jak Cy Twombly, Francis Bacon i Pablo Picasso.

Większość jego prac była zaangażowana politycznie, co często się pomija, żeby sklasyfikować go jako popkulturową ikonę. Trudny dostęp do jego prac nie ułatwia sprawy. Trzeba im się uważnie przyjrzeć: kolory, tekstury i kompozycje nabierają sensu na żywo, a nie na ekranie komputera. „Boom for Real" obiecuje w końcu zaprezentować jego dziedzictwo w pełnej krasie. Pokaże pierwsze prace Basquiata, pierwotnie wiszące w PS1 w 1981 roku — wystawie, dzięki której młody artysta zdobył sławę i stał się nowojorskim celebrytą.

„Boom for Real" zbierze też ponad 100 jego prac, wiele nigdy wcześniej niepokazywanych w Wielkiej Brytanii. Wystawie będą towarzyszyć pokazy filmu „The Grime and Glamour", opowiadającego o Nowym Jorku w latach 70. i 80.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Felix Petty
Zdjęcie dzięki uprzejmości Guggenheim 

Tagged:
Barbican
basquiat
Newsy
Kultura
jean-michel basquiat
Wystawa
retrospektywa