najwyższy czas by docenić janet

Była jedną z bardziej nowatorskich artystek lat 80. i 90., a mimo to jej zasługi są niedoceniane. Janet Jackson powraca, a i-D analizuje przeszłość, teraźniejszość oraz przyszłość jednej z największych gwiazd R&B i popu.

tekst i-D Staff
|
20 Maj 2015, 4:15pm

Janet Jackson świętowała w weekend swoje 49. urodziny, w które światło dzienne ujrzał następujący komunikat: „obiecałam, że usłyszycie to z moich ust i teraz właśnie przyszedł czas", kokietowała w wideo udostępnionym na jej portalach społecznościowych. „Ten rok oznacza nową muzykę, nową trasę po świecie, nowy ruch. Ja was cały czas słucham, więc podtrzymajmy tę rozmowę". Janet wrzuciła wideo z hasztagiem #‎ConversationsInACafe [rozmowa w kawiarni], podsycając spekulacje, że może to być właśnie tytuł jej nowego albumu, pierwszego od ponad siedmiu lat.

Aż się prosi, aby zaatakować Janet jej własną bronią i zadać pytanie, będące tytułem jej piosenki: „Janet, co ostatnio dla nas zrobiłaś?" [What Have You Done For Me Lately] Spójrzmy prawdzie w oczy, jej kilka ostatnich albumów - Damita Joz 2004 roku, 20 Y.O. z 2006 roku i wydany w 2008 roku Discipline ­nie były rewelacją, no, może coś tam by się na nich znalazło...Janet nie wydała też mocnego singla od czasu All for You z 2001 roku. Nawet jeśli panna (no, dosyć już tych złośliwości...) Jackson cieszy się zasłużonym czasem wolnym, to jej wpływ jest wszędzie. Szkoda tylko, że nikt go nie docenia.

Każda gwiazda pop, która wychodzi na scenę z super dopracowaną choreografią, przyprawioną nutką pikanterii i nieprzyzwoitości, zawdzięcza to pierwszym występom Janet z początku lat 90. Britney Spears czerpie z Janet, gdy wybiera z widowni ochotnika, by następnie podroczyć się z nim z pejczem i łańcuchami. Jennifer Lopez czerpie z Janet, gdy ciągłość swego ostatniego teledysku przerywa tańcem. Poza tym, każda nastoletnia gwiazdka, kierująca swą karierą á la Miley, tak naprawdę podąża ścieżką udeptaną przez Janet, która w roku 1986, za pomocą albumu Control, przeszła metamorfozę z nastoletniej gwiazdki seriali w ikonę pop. A co najważniejsze i najbardziej godne podziwu, zrobiła to wszystko w cieniu swego super sławnego, starszego brata.

Mimo że teledysk do Rhythm Nation ma już 25 lat, to dzięki nieziemskim choreografiom i post-apokaliptycznym wizualom, jest to absolutny wzorzec dla każdego artysty z aspiracjami na gwiazdę/tancerza/wokalistę w jednym. Pracę domową odrobiła też na pewno Cheryl Cole, przed swym występem na X Factor w 2009 roku do piosenki Fight for This Love.

Nie zapominajmy o tym, że duży wpływ ma również sama muzyka Janet. Każdy współczesny artysta R&B, podbijający listy tanecznych przebojów, ślizga się na fali, którą w ruch pomogła wprawić Janet, wraz z singlami z końca lat 80. i początku 90., wyprodukowanych przez Jimmy'ego Jama i Terry'ego Lewisa. Wczesne hity JJ z mega tłustym bitem, takie jak Nasty, Escapade, Love Will Never Do (Without You), Alright i Miss You Much uderzają z taką samą siłą. To właśnie w ich czasach narodził się gatunek New Jack Swing pod patronatem Teddy'ego Riley, skąd następnie wyszły takie perły jak Mary J Blige, P. Diddy, Missy Elliot, Timbaland i Pharell.

Co ciekawe, artyści sceny alternatywnej też kłaniają się Janet. Blood Orange i How to Dress Well zrobili covery jej utworów, wschodząca gwiazda pościelowego R&B Shura przyznaje, że jest ogromną fanką JJ, a Yukimi Nagano z Little Dragon, uważa że mocno „oddechowy" styl śpiewania zawdzięcza słuchaniu siostry Jacko. Nawet noise popowy duet Sleigh Bells wymienia Janet jako inspirację, a frontmenka Alexis Krauss nie może się nachwalić Rhythm nation: „to jest tak mocny kawałek" i jej stylu: „idealna równowaga ostrości i kobiecości".

„Ostro, ale kobieco" to mniej więcej podsumowanie tego, jak zawsze prezentowała się Janet. W 1993 roku, wówczas 27-letnia JJ wydała album janet. i zaczęła zarazem bezpruderyjnie odkrywać własną seksualność - na przykład pozując na kultowej już okładce Rolling Stone z mężem trzymającym dłonie na jej piersiach lub też insynuując cunnilingus, kierując głowę jednego z tancerzy w kierunku swojego krocza, w teledysku do If. Sam utwór też nie był zbyt ortodoksyjny: „You on the rise as you're touchin' my thighs" [unosisz się, gdy dotykasz moich ud], grucha Janet, „If you like, I'll go down..." [jeśli chcesz, zejdę w dół...]

I mimo swej ubraniowej usterki w 2004 roku podczas Super Bowl, która do tego, o niesprawiedliwości! stała się jednym z większych „momentów" Janet (chociaż, jakby na to spojrzeć z innej strony: JJ uwolniła sutek na dwie dekady przed #FreeTheNipple...), nigdy nie zależało jej na skandalach. Jej piosenki, a zwłaszcza na świetnym albumie The Velvet Ropez 1997 roku, zagłębiają się w ciemne strony seksu i związków - od sado maso, przez trójkąty i przemoc aż po homofobię. W najbardziej wymownym kawałku z albumu: Empty, Janet pod lupę bierze dylemat internetowych romansów. „Czy to jest nowy sposób kochania? Nigdy twarzą w twarz, czy to wystarczy? Czy to się w ogóle liczy, czy to może ja jestem głupia?" I znów - dużo wcześniej, zanim komukolwiek w ogóle przyśnił się Tinder czy Twitter...

Zbyt często robi się z Janet pośmiewisko: a to jej efekt jojo, a to sekretne związki, dziwna rodzinka, ślub z Jermainem Dupri, wydawanie milionów na teledyski (ale akurat tu było warto...) Wspomnij jej imię, a ludziom nie przychodzi na myśl ogromny wkład w kształtowanie muzyki popularnej. Można nad tym debatować, ale nie zapominajmy, skąd w ogóle wziął się temat - jako artystka, JJ jest totalnie elektryzująca. Weźmy jej teledysk z 1987 roku do The Pleasure Principle, który właściwie oparty jest wyłącznie na śpiewającej i tańczącej Janet, która jest w swoim żywiole. Ten myk z krzesłem? No po prostu niesamowite.

Super, że wracasz, JJ. Naprawdę, tęskniliśmy.

Kredyty


Tekst: Nick Levine
Tłumaczenie: Zuza Bień
Zdjęcie z okładki albumu Janet Jackson – Rhythm Nation