The VICEChannels

      fotografia Sarah Moroz 16 czerwiec 2017

      możesz fotografować, co tylko chcesz. to jest punk!

      Japoński fotograf Herbie Yamaguchi uchwycił Boya George'a, U2 i Depeche Mode u progu sławy.

      możesz fotografować, co tylko chcesz. to jest punk! możesz fotografować, co tylko chcesz. to jest punk! możesz fotografować, co tylko chcesz. to jest punk!

      Artykuł pierwotnie ukazał się w brytyjskim wydaniu i-D.

      Herbie Yamaguchi mieszkał w Londynie cztery dekady temu, gdy rozkwitł ruch punków i specjalizował się w portretach brytyjskich muzyków z lat 1975-85. Urodzony w Japonii fotograf próbował wcześniej sił w aktorstwie (był częścią muzycznej trupy „Red Buddha", prowadzonej przez Tsutomu Yamashitę) oraz był fotografem freelancerem związanym z japońskim magazynem muzycznym. Czas spędzał pomieszkując u różnych ludzi, a w pewnym momencie był nawet współlokatorem Boya George'a (któremu robił zdjęcia, gdy zmywał naczynia i wygłupiał się na łóżku). Yamaguchi poznał też Michaela Shrieve'a, perkusistę Santany. Był pierwszym znajomym muzykiem w karierze fotografa. Wtedy zapoznał się także ze Stevem Winwoodem z Traffic i Mitchem Mitchellem z Jimi Hendrix Experience. Te kontakty otworzyły mu drzwi do świata muzyki, w którym czekało więcej zleceń. Robił zdjęcia wszystkim, od Bananarama i Psychic TV po Alana Wildera z Depeche Mode. Uwiecznił rozwój tej londyńskiej subkultury i miał dostęp do tego, co działo się za kulisami: do prywatnego, szczerego życia młodych muzyków, którzy starali się przebić. To daje ciekawy wgląd w niesamowitą erę i wywiera o wiele większe wrażenie, niż dopracowane okładki albumów i plakaty. 

      Spotkaliśmy się z Yamaguchim w Paryżu, żeby dowiedzieć się, jak dzięki fotografii wyszedł ze swojej skorupy, posłuchać o przyjaźni z Boyem Georgem, a także usłyszeć słowa Joe Strummera z The Clash, które zmieniły jego karierę - „Możesz focić, co tylko chcesz. To jest punk!".

      Boy George w nowym mieszkaniu, Alma Square, Londyn, 1982 rok

      Jak wszedłeś w niszę fotografii muzycznej, gdy mieszkałeś w Londynie?
      Najpierw występowałem w japońskiej trupie teatralnej jako aktor. Nie wymawiałem żadnych kwestii. Muzycy grali za sceną, a my odgrywaliśmy sceny. W Japonii lubiłem muzykę, ale gdy poznałem muzyków w Londynie, zacząłem robić im zdjęcia. Portrety są bardzo szczere, przyjacielskie - nie pozowali w studiu. Moim zadaniem było robienie zdjęć do japońskiej gazety muzycznej. Moje zlecenia nie były takie ważne, jak te na okładki albumów i wielkie plakaty, więc muzyków nie obchodziła moja pozycja. Nigdy się nie przebierali ani nie malowali - pokazywali mi siebie w naturalnej odsłonie. Obserwowałem bardziej znanych fotografów w Londynie, którzy robili inne zdjęcia i sądziłem, że ich prace były lepsze. Zazdrościłem sławnym fotografom, którzy mogli organizować wyjątkowe sesje w swoich studiach. Jednak gdybym miał do tego wszystkiego dostęp, muzycy nie pokazaliby mi siebie. Fotografowałem ich więc tak, jak mogłem. Ludzie mówią, że nie mają czasu, pieniędzy czy pewności siebie, ale naprawdę niewielu ma to wszystko, więc zacznijcie działać. Teraz jesteście w naprawdę dobrej pozycji.

      Michael Monroe, Hanover Square, Londyn, 1982 rok

      Czy miałeś jakieś doświadczenie w fotografii zanim przyjechałeś do Londynu?
      Zacząłem w gimnazjum, gdy miałem 14 lat. Wcześniej grałem na flecie w orkiestrze marszowej. Nie byłem wystarczająco dobry, więc „przeszedłem na emeryturę" (śmiech). Dołączyłem do szkolnego kółka fotografii, bo pomyślałem, że to bardziej do mnie pasuje. Miałem już obrany temat fotografii. W dzieciństwie przeszedłem gruźlicę, miałem osłabione kości i przez 10 lat musiałem nosić gorset. Nie mogłem ćwiczyć na WF-ie. Nie byłem silny, nie miałem przyjaciół. Dziewczyny z klasy się do mnie nie uśmiechały, dokuczały mi. Gdy zacząłem robić zdjęcia i kierowałem aparat w ich stronę, zaczęły się uśmiechać do mnie, do obiektywu. Fotografia mi pomogła.

      Bono, U2, Slane Castle, Dublin, 1983 rok

      Muzycy, których fotografowałeś, często stali u progu sławy. Czułeś to?
      Z pewnością czułem w nich siłę. Poznałem Boya George'a zanim stał się sławny, po prostu tak wyszło. Byłem bardzo biedny i nie było mnie stać na czynsz, więc pomieszkiwałem na podłodze u znajomego. On akurat też tam był i się zaprzyjaźniliśmy. Wtedy przedstawiał się tylko jako George. Zaprzyjaźniliśmy się. Zdjęcie Susanne Freytag powstało u mnie w domu, należała do niemieckiego zespołu Propaganda. Widziałem ją na scenie w Tokio i poznałem ją w Soho. Inne zdjęcia powstawały na zlecenie. Zdjęcia Frankie Goes to Hollywood zrobiłem podczas ich japońskiej trasy koncertowej, byłem ich oficjalnym fotografem. W 1975 roku obok mnie mieszkał akurat filmowiec Derek Jarman. Mieszkałem w magazynie, okolica była dość opuszczona. Wprowadzali się tam artyści i płacili niski czynsz. Brian Eno robił tam muzykę do swoich filmów. Regularnie robiłem zdjęcia Spandau Ballet i Duran Duran, zanim odnieśli wielki sukces. Obserwowałem ich początki. To zapewniło nam o wiele bliższy kontakt. Gdy do Japonii przyjechała Siouxie Sioux, ochrona zatrzymała mnie przed jej garderobą. Wystarczyło jednak, żeby zobaczyła moją twarz i od razu powiedziała: „Spoko, wpuśćcie go!".

      Gdy poznałem Boya George'a już nosił kobiece stroje. Widziałem jego problemy: opluwano go, a gdy wracał do squatu wyglądał na zagubionego. Był jednak zdeterminowany. Nie zmienił swojej postawy i przebrnął przez te trudne czasy. Ja przestałbym nosić te rzeczy, ale on nie zmienił swojego stylu, bo oddaje jego osobowość i styl życia.

      Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

      Brian Setzer, Stray Cats, Londyn, 1981 rok

      Jaka atmosfera panowała na twoich sesjach? Przyjacielska? Profesjonalna?
      Zależy od muzyka. Fotografowałem gitarzystę Gary'ego Moore'a i poprosiłem go o pozowanie - odmówił. Jest rockmanem, powiedział, że przecież nie zrobiłby tego w życiu codziennym. Więc to zależy od typu człowieka. Spotkałem Joe Strummera przypadkiem na stacji metra, poza regularnymi zleceniami. Wcześniej robiłem mu zdjęcia na scenie oraz do portretu. Nie poznał mnie. Byłem sam i myślałem: „Ale super", ale nie miałem żadnego [związanego z nim] zlecenia. Podszedłem i zapytałem: „Jesteś Joe?", a on odpowiedział: „Tak, to ja". Zapytałem, czy mogę mu zrobić zdjęcie. Wsiedliśmy do tego samego metra i robiłem zdjęcia. W końcu pociąg się zatrzymał, a on wysiadał - do środka wpadło światło. Obrócił się wtedy do mnie i powiedział, że powinienem fotografować, co tylko chcę - bo to jest punk. Ta rada stała się tytułem mojej książki. W Londynie nie byłem pewien, czy mogłem zostać fotografem, ale ten tekst do mnie przemówił. Nie powinienem iść na ustępstwa. 50-letni kierowca ciężarówki napisał do mnie maila, gdy usłyszał historię z Joe Strummerem. 30 lat temu chciał być fotografem, ale zamiast tego musiał zająć się rodziną. Gdy wysłuchał tej historii rozpłakał się i zapytał, czy jest za późno, by znów spróbować. Odpowiedziałem mu: „Nie jest za późno". Poradziłem, żeby jeździł ciężarówką z aparatem pod ręką. 

      Czy gdy patrzysz na te zdjęcia, ogarnia cię nostalgia?
      Uchwyciłem tych ludzi, gdy byli najpiękniejsi. Teraz mają po 50-60 lat. Niektórzy z nich naprawdę stracili blask! Fotografowałem ich, gdy świecili jasno. Czasem sprawdzam ich strony, a na nich wyglądają zupełnie inaczej. Słyszałem plotkę, że Boy George bardzo przytył, ale ucieszyłem się, gdy zobaczyłem go w Japonii - był w bardzo dobrej formie. Odnowiliśmy kontakt na Twitterze. Zapytał mnie: „Jesteś szczęśliwy w Japonii?". To znaczyło dla mnie więcej niż „Co tam?", było w tym więcej ciepła. Uścisnęliśmy się, gdy parę lat temu pojechał w trasę i przyjechał do Japonii.

      Wystawę „You Can Click Away of Whatever You Want: That's Punk!" można podziwiać do 8 lipca w Galerie &co119, 119 rue Vieille du Temple 75003 w Paryżu.

      Billy Idol w klubie, Londyn, 1982 rok

      Spandau Ballet, Covent Garden, Londyn, 1981 rok

      Alan Wilder z Depeche Mode, West Hempstead, 1983 rok

      Boy George w pociągu pospiesznym, Japonia, 1983 rok

      Przeczytaj też:

      Kredyty

      Tekst: Sarah Moroz
      Zdjęcie: ©Herbie Yamaguchi, courtesy galerie &co119

      Połącz się ze światem i-D! Polub nas na Facebook , śledź na Twitter i Instagram.

      Tematy:herbie yamaguchi, punk, boy george, joe strummer, the clash, depeche mode, muzyka, fotografia, sarah moroz, billy idol, bono, u2

      comments powered by Disqus

      Dziś w i-D

      Załaduj więcej

      i-D poleca

      Dodatki