The VICEChannels

      opinie Melisa Gray-Ward 19 czerwiec 2017

      moda robocza bez wysiłku

      Dlaczego jesteś w stanie wydać ponad 1000 złotych, żeby wyglądać jak robotnik?

      Artykuł pierwotnie ukazał się w australijskim wydaniu i-D.

      Gdy Nordstrom wprowadził w maju do sprzedaży model spodni „Barracuda Straight Leg Jeans" marki Prps, na stronie został opisany jako „amerykański strój roboczy, który doświadczył ciężkiej pracy, z popękaną, ubrudzoną błotem warstwą, która pokazuje, że nie boisz się trochę pobrudzić". Cena 425 dolarów (1600 zł) wcale nie przeszkodziła im w szybkim wyprzedaniu się ze strony. Jeśli ktoś się na nie nie załapał, nowojorska luksusowa marka ma w ofercie także poplamione farbą „Splatter Paint Stretch Woven Jogger Pants" za jedyne 1208 zł. Według Prps pozwalają konsumentowi „wyglądać, jakby wyszedł prosto z pracowni artystycznej". 

      Oczywiście podniszczone jeansy są obecne w modzie już od dawna, ale te przykłady są dość ekstremalne. Donwan Harrell, założyciel Prps, powiedział, że proces ich wytwarzania w fabryce jest bezpośrednie inspirowany jeansami prawdziwych pracowników fizycznych. Dlaczego więc konsumenci są w stanie wydać ponad 1000 złotych, żeby wyglądać jak robotnicy?

      W 1967 roku Roland Barthes powiedział, że ubrania stanowią język: zbiór symboli zebranych przez tego, kto je nosi. To, co nosimy mniej mówi o tym, kim faktycznie jesteśmy, a więcej o tym, kim chcemy być w oczach ludzi. Ubrania pozwalają nam zmieniać klasy społeczne, przynajmniej pozornie. W XVIII-wiecznej Anglii młodzi mężczyźni ubierali się „poniżej" swojej klasy społecznej, by buntować się przeciwko systemowi, który przynosił im korzyści. Dekady później, we wczesnych latach 2000. aspirujący do elit nosili torby Louis Vuitton albo elementy z bardziej przystępnych linii wielkich marek z podstawami garderoby z sieciówek, żeby pokazać status społeczny, do którego dążyli. W latach 2010. sytuacja się odwróciła: po globalnym kryzysie finansowym elita przestała gustować w ostentacyjnej modzie.

      AdWeek podkreślił, że tradycyjnie industrialne, robotnicze marki, jak Carhartt, Dickies' i Filsonnow teraz kierują swoją ofertę do miejskich konsumentów z zamiłowaniem do praktycznych krojów. Jednak te znoszone stylizacje rzadko są efektem prawdziwie ciężkiej pracy tego, kto je nosi. Na plamy i przetarcia zapracowali raczej ludzie w szwalniach. Jak w 2015 roku doniosła Al Jazeera, chińscy pracownicy fabryk odzieży nadal są zmuszani do piaskowania jeansów, chociaż ta technika jest zakazana ze względu na związek owego procesu chemicznego z chorobami płuc. Prawdziwy koszt ubierania się „jak bezdomny" ponoszą wyzyskiwani ludzie w szwalniach, a nie konsumenci.

      Oczywiście rosnąca popularność marek robotniczych wynika także z ich funkcjonalności. Poza przekazem, jaki może płynąć z tych ubrań, w takich klasykach jak ogrodniczki i kombinezony kryje się po prostu współczesny pragmatyzm. Ich niezliczone kieszenie, zaprojektowane by przechowywać narzędzia robotników, teraz nadają się na skrytki na smartfona i portfel. Ponowne pojawienie się ich na wybiegach i ulicach przemawia też za ich nieprzemijającą funkcjonalnością. Gdy nie są prezentowane jako fantazja o klasie robotniczej (np. pokryte sztucznym błotem), ich wydźwięk jest o wiele mniej złowieszczy.

      Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

      The 874: an iconic workpant built for any worker. #DickiesWorkwear

      A post shared by Dickies (@dickiesofficial) on

      Krytycy modowi zauważyli, jakie niebezpieczeństwo wiąże się z rozmyciem klasy pracującej i zmianą jej w „subkulturę" czy „scenę", szczególnie jeśli od noszącego nie wymaga żadnego wysiłku poza wydaniem pieniędzy. W takim razie w którym momencie trend staje się obraźliwy dla innej warstwy społecznej? Kiedy inspiracja przekracza granice i fetyszyzuje stroje robotników? Jeśli moda to niepisany język, tak jak twierdził Barthes, ci których stać na wybór swojej stylizacji mogą postawić na szczerość i pokazać kim są, zamiast udawać.

      Przeczytaj też: 

      Kredyty

      Tekst: Melisa Gray-Ward

      Zdjęcie z miniatury: pokaz Moschino wiosna/lato 16, Jason Lloyd Evans

      Połącz się ze światem i-D! Polub nas na Facebook , śledź na Twitter i Instagram.

      Tematy:moda, klasa, strój roboczy, praca, klasa społeczna, bieda, klasa pracująca, opinie

      comments powered by Disqus

      Dziś w i-D

      Załaduj więcej

      i-D poleca

      Dodatki