The VICEChannels

      fotografia i-D Staff 7 grudzień 2015

      ​młoda ukraina

      Fotografka Yulia Krivich, specjalnie dla nas, stworzyła cykl zdjęć o współczesnej Ukrainie.

      Niebieski i żółty - kolory ukraińskiej flagi - pojawiają się wszędzie: na ubraniach, murach, słupach, ławkach... Nawet w sklepie budowlanym przy kasie można zgarnąć foliową taśmę w żółto-niebieskie paski. Poza tym są wlepki z hasłami, nadruki ludowych koronek na ubraniach i samochodach, tatuaże z literami z ukraińskiej cyrylicy...

      Yulii Krivich, młodej fotografce, która pojechała na wschodnią Ukrainę, by odwiedzić swoją rodzinę, na początku takie narodowe kodowanie wydawało się uderzające, po dwóch tygodniach przestała je zauważać. Specjalnie dla i-D zrealizowała projekt o szukaniu tożsamości na ulicach Ukrainy.

      Co widzimy na twoich zdjęciach?
      Przede wszystkim znajomych, młodych Ukraińców. Tematem moich obserwacji poza ludźmi jest także miasto. Zmiany, które zachodzą w państwie, od razu stają się widoczne w przestrzeni miejskiej. Takim zaskakującym, bardzo znaczącym elementem jest chociażby siłownia miejska pomalowana w barwy narodowe. Patrzyłam na nią oczarowana (śmiech) - to jest pomnik pewnej postawy, nowy symbol współczesnego Ukraińca. Zwłaszcza teraz, gdy stare, tradycyjne pomniki, nawiązujące do radzieckiej historii zmieniają swój sens.

      Co robią teraz twoi znajomi?
      Na Ukrainie panuje kryzys finansowy, nie wiadomo, co może się stać jutro. Przez to wiele osób z mojego pokolenia bardzo chce opuścić kraj. Większość jednak nie ma wyboru, wyjechać nie jest tak łatwo [potrzebna jest wiza - red.], więc starają się działać tu i teraz. Młodzi Ukraińcy mają świadomość, że po Majdanie trzeba zrobić coś znaczącego.

      Czym dokładnie się zajmują?
      Wielu młodych ludzi angażuje się w akcje charytatywne. Zbierają pieniądze na armię i leczenie rannych, wspierają uchodźców. Bycie wolontariuszem to bardzo popularna postawa. Moja koleżanka ze studiów namawia do oddawania krwi dla rannych i żołnierzy. To dość naturalny odruch, bo prawie w każdej rodzinie jest żołnierz. W ten sposób pomaga się swojej rodzinie, bliskim i jednocześnie wszystkim zaangażowanym w sprawę.

      Ludzie związani ze środowiskami twórczymi też mocno reagują na wydarzenia. Np. spontanicznie organizują otwarte dla wszystkich festiwale. Poza tym kształcą się nawzajem. Na Ukrainie jest ciężko z edukacją artystyczną, dlatego bardzo popularne są różne inicjatywy oddolne - kursy, amatorskie szkoły albo warsztaty. Nie chodzi o wielkie aspiracje artystyczne, tylko o indywidualną potrzebę tworzenia, coś bardzo osobistego - można nazwać to arteterapią. Sztuka okazuje się świetnym medium, zacieśnia więzy społeczne.

      Oglądając twoje zdjęcia, można pomyśleć, że życie na Ukrainie przebiega w miarę normalnie.
      Ta wojna toczy się w określonej strefie ATO (antyterrorystyczne operacje), więc ludzie starają się prowadzić normalne życie, bo przecież nie walczą bezpośrednio. Ale mimo wszystko atmosfera wojny jest odczuwalna. Do mojego miasta trafiają ranni i sprzęt bojowy. Codziennie słyszę myśliwce przelatujące nad plażą Morza Azowskiego. Dziwne, bo do tego dźwięku można się przyzwyczaić. Ale najgorsza wydaje się izolacja. Nie można wyjechać z kraju, nikt też nie przyjeżdża, młodzi ludzie czują się na Ukrainie jak na wyspie, właściwie jedynym okienkiem w murze jest internet.

      Jakich współczesnych młodych ukraińskich artystów powinniśmy znać?
      Po pierwsze, Saszę Kurmaza. Jest artystą związanym ze sceną street-art, zajmuje się także fotografią. Jego interwencje w przestrzeni miejskiej są czasami ironicznym komentarzem naszej codzienności, ale czasami - mocną krytyką współczesnego społeczeństwa. Cenię jego podejście do fotografii jako badacza współczesnej kultury wizualnej.
      Ważną postacią jest też Anatoliy Belov — solista zespołu Lyudska Podoba, artysta wizualny, reżyser. Jego muzyka to awangardowy pop wchodzący w performance. W swojej twórczości podejmuje tematy LGBT i dyskryminacji (pinchukartcentre.org).
      Fascynuje mnie również ilustratorka z Kijowa Zigendemonic i jej surrealistyczny świat utrzymywany w duchu ery postinternetu (zigendemonic.org).
      No i warto się też przyjrzeć ukraińskiej młodej scenie elektronicznej, bo prężnie się rozwija.

      A jak jest na Ukrainie z modą? Macie podobno trzy fashion weeki.
      Tak, od jakichś sześciu lat naprawdę dużo się w tym temacie dzieje. W Kijowie otwarto luksusowe butiki Chanel i Louis Vuitton, pojawiło się także pierwsze pokolenie awangardowych projektantów. Ksenia Schnaider, Anton Belinskiy, Masha Reva, Yulia Yefimchuk to młodzi kreatorzy, którzy skończyli szkołę projektowania w Kijowie, ale przebijają się na Zachód. W ich pracach wyraźnie zaznacza się kontekst lokalny. I chociaż moda nie podejmuje tematów społecznych, to kreatywne środowisko na Ukrainie próbuje zadać podstawowe pytanie: „Co to znaczy, że coś jest ukraińskie?".

      Co to znaczy?
      Od czasów Majdanu patriotyzm stał się trendem i sposobem na zarabianie pieniędzy. Ale widzę, że trwa to już dłuższy czas i ewoluuje - od dosłownego podkreślania narodowości do bardziej refleksyjnej opowieści. Np. Ksenia Schnaider robi nadruki, które są przetworzeniem motywu tradycyjnej ukraińskiej koronki - ten wzór na ubraniach jest rozpikslowany, unowocześniony, a jednocześnie zatarty (kseniaschnaider.com).

      To zabawne, bo w gruncie rzeczy oni działają jak twoi znajomi, których pokazujesz na zdjęciach.
      Tak, ale w bardziej świadomy sposób - u nich poza zaznaczeniem przynależności jest też refleksja. Gdy na ukraińskiej ulicy widzę oznaki patriotyzmu, mam wrażenie, że jest on raczej hasłem rzuconym z góry. Przecież za pomocą tego hasła świetnie manipuluje się ludźmi. Często nie ma tu refleksji, lecz raczej głęboka potrzeba i poryw serca. To oczywiście zupełnie normalne w świetle obecnej sytuacji w kraju, który wciąż szuka własnej tożsamości.

      Przeczytaj też:
      Młodość na Ukrainie
      -Yulia jedzie na Ukrainę
      Poznaj Synchrodogs

      Kredyty

      Zdjęcia: Yulia Krivich

      Połącz się ze światem i-D! Polub nas na Facebook , śledź na Twitter i Instagram.

      Tematy:fotografia, ukraina, kultura, ​yulia krivich

      comments powered by Disqus

      Dziś w i-D

      Załaduj więcej

      i-D poleca

      Dodatki