poradnik dla fetyszystów

Oto, czego możesz się nauczyć w Torture Garden, największym klubie dla fetyszystów w Londynie...

tekst Tessa Griffith
|
10 Listopad 2015, 4:09pm

Od swojego powstania w 1991 roku, klub ma niezwykle restrykcyjną politykę na bramce: „jeśli ludzie nie obracają się, kiedy idziesz ulicą, nie masz tu czego szukać". Dzięki temu udało się stworzyć przestrzeń, gdzie najbardziej wyzwoleni ludzie mogą naprawdę poczuć się wolni. Torture Garden stał się największym klubem dla fetyszystów na świecie, chociaż jego początki były skromne. W przeciągu 25 lat przez drzwi TG (jak nazywają klub stali bywalcy) przeszli Alexander Mcqueen, Boy George, Jean Paul Gaultier, Courtney Love i Marilyn Manson.

W 2015 roku, kiedy FKA Twigs nosi na scenie kostium inspirowany bondage, a największe gwiazdy wbijają się w lateksowe ubrania Atsuko Kudo albo House of Harlot, trudno wyobrazić sobie czasy, kiedy kultura fetyszystów nie była jeszcze aż tak fetyszyzowana.

Oto, co odkryliśmy, przechodząc przez drzwi tego kultowego klubu…

Nie dla normcorów - albo się przebierasz, albo wracaj do domu…
Miałam na sobie sukienkę, która nie pasowała za bardzo do klimatu Torture Garden - koronkowa, obcisła, z dużym dekoltem i diabelskimi rogami zrobionymi z kwiatków maku. Najważniejszy jest kontekst. To, co wydawało się mroczne w sklepie na Oxford Circus, raczej nie będzie pasowało do klubu dla fetyszystów, który w liście pomysłów na kostiumy wymienia „dziewice gotowe złożyć się w ofierze" i „seksualnych magów". Dziewczyna na bramce oficjalnie oświadczyła, że mam na sobie czarną, prostą sukienkę, a to jest impreza dla fetyszystów, więc doradza mi, żebym lepiej szybko zdjęła ją po wejściu do klubu.

Uważaj na bicze i łańcuchy…
Miej oczy szeroko otwarte i zwracaj uwagę na bicze, łańcuchy, doczepiane końskie ogony, laski i gumowe parasole… Mężczyzna używający bicza do rozdzielenia tłumu związanych w wyszukany sposób ciał i gości ubranych w całości w lateksowe kostiumy, wytrącił mi mojego pierwszego drinka z rąk. Był jak Mojżesz, z tym wyjątkiem, że pełznął za nim jego niewolnik.

Przychodzenie z członkami rodziny jest dziwne, ale ok…
Wybrałam się tam z moją siostrą. Nie ma sensu przytaczać propozycji, jakie padły, ale wszyscy byli bardzo zainteresowani poznaniem nas bliżej. Fakt, że dwie siostry przyszły razem, naprawdę nie był dziwny w porównaniu z tym, co się tam działo.

Niektórzy ludzie naprawdę kochają stopy…
Chociaż większość osób wybiera względną prywatność, jaka panuje w pokojach zabaw, im bliżej świtu, tym częściej można natknąć się na kogoś, kto się błogo uśmiecha, podczas gdy ktoś inny zabawia się jego stopami. Podofobi, miejcie się na baczności!

Na pewno nigdy nie będziesz bawił się z tak czarującymi i pełnymi szacunku ludźmi…
Poszłam tam, bo byłam ciekawa i znudzona zwykłymi klubami: jak właściwie wygląda to środowisko i jak można się bawić na imprezie, gdzie są pokoje zabaw? W TG tak znaczy tak, a nie znaczy nie. Wszyscy, którzy chcą się przebrać, są tam mile widziani, nieważne, jaka jest ich płeć, orientacja seksualna, wiek, czy wygląd. Wszyscy sprawiają wrażenie, jakby byli tam, bo naprawdę chcą tam być. O ilu imprezach możesz szczerze powiedzieć to samo?

www.torturegarden.com

Przeczytaj także:

Dlaczego młodzi Londyńczycy uciekają do Berlina?

Kawałek londyńskiego życia

Rave i moda - jak to się zaczęło

Kredyty


Text Tessa Griffith

Tagged:
Torture Garden
londyn