świat musi się zmienić

Redakcje i-D z różnych krajów porozmawiały z kobietami, by dowiedzieć się, z jakimi problemami musimy uporać się w walce o równouprawnienie.

tekst i-D Staff
|
08 Marzec 2017, 2:50pm

See Red Women’s Workshop: Feminist Posters 1974-1990

Polska

„Trudno jest wybrać najważniejsze problemy kobiet, gdy jest ich tak wiele, wzajemnie się przenikają. Od 24 lat w Polsce funkcjonuje zakaz aborcji, skazujący kobiety i osoby w ciąży na cierpienie i samotność, najbardziej dotkliwy dla osób mniej zamożnych i wykluczonych ekonomicznie. Zakaz aborcji to jedna z najdotkliwszy form przemocy instytucjonalnej i opresji władzy. Gdy jest opresja, to musi być opór. Potrzebujemy zmiany społecznej, a każda zmiana społeczna wyrasta z gniewu".

— Porozumienie Kobiet 8 marca, nieformalna grupa organizująca Warszawskie Manify.

„Największym problemem jest opór, żeby przyznać, że problemy, z którymi spotykają się kobiety ze względu na płeć istnieją i są bardzo poważne. Przemoc seksualna przybierająca jakąkolwiek formę, czy zgwałcenia czy molestowania ulicznego de facto nie jest adekwatnie karana, bo czym są wyroki w zawieszeniu i grzywny w wysokości 1000 zł? Przemoc ekonomiczna kompletnie tolerowana przez społeczeństwo. Wylewający się zewsząd seksizm, czy to z reklamy sprzętu AGD czy klipu 'promującego' badanie piersi, w którym mężczyźni mówią, jak lubią damski biust. Jako obywatelki i obywatele możemy naciskać na władzę i nie odpuszczać, organizować happeningi, wspierać finansowo organizacje, które zajmują się prawami kobiet, ponieważ obecny układ polityczny zdecydowanie pracę w tym obszarze utrudnia".

— Feminoteka, największy feministyczny serwis informacyjny, pierwsza w Europie Środkowo-Wschodniej księgarnia feministyczna, a także fundacja.

„Największymi problemami kobiet w Polsce jest odmawianie kobietom praw reprodukcyjnych, brak dostępu do legalnej i bezpiecznej aborcji, zawsze wtedy, kiedy jest potrzebna, brak edukacji seksualnej, a także niebezpieczne relacje feminizmu z neoliberalizmem, wyzysk ekonomiczny, nieodpłatna praca kobiet, feminizacja zawodów mniej cenionych i gorzej opłacanych. Powszechna i często niewidzialna przemoc wobec kobiet, która zaczyna się na przyzwoleniu na seksistowskie żarty, a kończy na usprawiedliwionej katolicką moralnością przemocy w rodzinie. Te problemy wyrastają ze wspólnych korzeni, przecinają się i wzmacniają nawzajem, odpowiedzią na nie są przede wszystkim działania oddolne. Musimy budować społeczeństwo oparte na zasadach solidarności, braku agresji i dominacji, bo feminizm to opór przeciwko władzy i kapitałowi, walka z wszelką dyskryminacją i wykluczeniem".

— Codziennik Feministyczny, feministyczny kanał publicystyczno-informacyjny o sytuacji kobiet oraz osób doświadczających wykluczenia i przemocy w kraju i na świecie.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Meksyk

„Ameryka Łacińska boryka się z normalizacją seksizmu, bo jest wpisany w naszą kulturę. Niektóre kobiety myślą, że nie zasługują na te same prawa i szanse, co mężczyźni. Do napastowania seksualnego, a nawet morderstw dochodzi codziennie i większość kobiet nawet nie wie, jak inna mogłaby być rzeczywistość, gdyby odważyły się poruszyć ten temat.

Jestem aktywistką i działam w kierunku uznania praw seksualnych kobiet w Meksyku. Wspieram zmianę ku społeczeństwu, w którym wszyscy są równi. Pracuję w organizacji feministycznej, która stara się przyczynić do stworzenia bardziej demokratycznego społeczeństwa przez informację, innowację i edukację z międzykulturowym podejściem i perspektywą gender".

— Sofia Alesso z Instituto de Liderazgo Simone de Beauvoir, feministycznej organizacji, która istnieje od 16 lat. Specjalizuje się w kształtowaniu społecznych liderek przez rozwijanie ich zdolności i wiedzy.

Wypowiedzi zebrane przez i-D w Meksyku

Gloria Steinem na konferencji prasowej, Women's Action Alliance, 12 stycznia 1972 roku. Zdjęcie © Warren K. Leffler via

Stany Zjednoczone

„Najważniejsze problemy, z którymi borykają się kobiety w Ameryce to m.in. niedostateczna reprezentacja kobiet na wpływowych stanowiskach, nierówne płace, przepaść majątkowa, brak narodowego programu urlopów macierzyńskich i rodzicielskich oraz nierówny dostęp do programów opieki nad dziećmi przed szkołą i po szkole dla rodzin pracujących.

U źródła tych wszystkich problemów znajduje się normalizacja mizoginii i mowy nienawiści w Ameryce. Taki język nas dzieli, nie daje nam się zjednoczyć, by osiągnąć znaczący postęp w sprawach, które pomógłby kobietom — czyli przy okazji całemu społeczeństwu. Na szczęście możemy działać, by to zmienić. W międzynarodowy dzień kobiet The Representation Project rozszerza kampanię #NotBuyingIt (Nie kupuję tego), wymierzoną w mowę nienawiści, a szczególnie strony zachęcające do nękania w sieci. Prosimy znane firmy (zaczynając od Amazona), by zmieniły algorytmy reklam i wpisały na czarną listę tak ekstremalne przypadki, jak strona Breitbart, która używa seksistowskiego, rasistowskiego i ksenofobicznego języka. Nawet jeśli to trudne, musimy potępiać nienawiść i chronić nasze społeczeństwo obywatelskie".

— Jennifer Siebel Newsom, The Representation Project

Wypowiedzi zebrane przez i-D USA

Japonia

„Japonia znajduje się na 111. miejscu raportu Global Gender Gap Index (GGGI), który ma mierzyć równość płci. Różnica między płciami bierze się głównie z odmiennych warunków zatrudnienia i struktur wynagrodzenia między mężczyznami i kobietami, a także trudnością, jaką kobietom sprawia zmiana pracy. Czuję, że ten problem jest w Japonii ignorowany. Poza kobietami, które cierpią z tego powodu, większość ludzi zdaje się myśleć: 'Skoro nasz rząd mówi o zapewnianiu kobietom lepszego społeczeństwa, to nie może istnieć taki problem rozbieżności między wynagrodzeniami kobiet i mężczyzn'.

Sam fakt, że tak wielu zaskoczyła niska pozycja Japonii w rankingu GGGI pokazuje, dlaczego znajduje się na takim miejscu. Kobiety powinny mieć szansę na znalezienie pracy po krótkiej przerwie na wychowanie dzieci, ale tak naprawdę ledwo mogą znaleźć żłobek, który umożliwi im powrót do pracy. Musimy dostrzec ten problem i przyznać, że nasze społeczeństwo się nim nie zajęło. Japonia jest na 111. miejscu w GGGI i 157. pod względem kobiet polityków u władzy — to prawie najniższa pozycja na świecie. Dlatego musimy zastanowić się, czy możemy nazywać się 'krajem rozwiniętym'".

— Erina Nakagawa, studentka, aktywistka feministyczna. Organizatorka Making-Love Club: panelu dyskusyjnego poruszającego rozmaite tematy, od polityki po seks.

„Problemem jest to, że Japońskie społeczeństwo jest wciąż oparte na patriarchacie, a niewielu uważa to za zmartwienie. Jest to spory problem. Pomyślcie o kobietach, które obwinia się po napaści seksualnej. Czy 'uporanie się z owłosieniem' naprawdę czyni cię kobietą idealną? Dlaczego ludzie rzucają wyzwiskami, gdy po prostu powiesz, że lubisz uprawiać seks, ale w przypadku mężczyzn tego nie robią?

Mój tusz do rzęs, podarte kabaretki i wiśniowa szminka — wszystko, co noszę i czego używam jest dla mnie, chcę dodać sobie siły, a nie zabawiać mężczyzn. Nie będę się powstrzymywać, po napastowaniu mnie głupimi, seksistowskimi żartami, bo tego się oczekuje — znam swoją wartość. Teraz chcę, żebyście zrobiły to samo. Nie musicie nienawidzić mężczyzn, chcę tylko żebyście były nieustraszone. Istnieje setka wyzwisk, które mogą sprawić, że poczujecie się bezwartościowe — wiem o tym. Ale można je zwalczyć, jeśli pozostaniemy nieustraszone i będziemy sobie pomagać. Wierzę, że to może obalić patriarchat. Chcemy stworzyć lepsze miejsce dla nas wszystkich, w imię równości — właśnie o to chodzi w feminizmie. Czy to brzmi dla was obraźliwie? W takim razie to WY stanowicie problem".

— Wakako, feministyczna blogerka z Tokio

Wypowiedzi zebrane przez i-D w Japonii

Marsz wyzwolenia kobiet, Waszyngton, 1970 rok. Zdjęcie © Warren K. Leffler via Flickr Creative Commons

Australia i Nowa Zelandia

„Kluczowym problemem, jaki widzimy w swojej pracy, jest brak równowagi płciowej wśród liderów. Mężczyźni i kobiety powinni dzielić się władzą i wpływami w głównych ciałach decyzyjnych w Australii: w parlamencie, firmach, instytucjach i społecznościach. Jako kraj możemy to zrealizować, podważając założenia, które podświadomie i świadomie wysnuwamy wobec mężczyzn i kobiet oraz ich ról w społeczeństwie. Wspierajmy i zachęcajmy mężczyzn, którzy postanawiają podjąć aktywną rolę w życiu rodzinnym i obowiązkach. Organizacje muszą odnieść się do tematu barier strukturalnych, które zapobiegają równym płacom dla wszystkich.

Jedną z ról organizacji, takich jak nasza, jest wspieranie kobiet, rozwijanie ich umiejętności oraz budowanie znajomości, potrzebnych do osiągnięcia celów przywódczych, takich jak start w wyborach i ubieganie się o urząd. Mężczyźni i kobiety mają równą rolę w dążeniu do zmian, które — co najlepsze — przyniosą korzyści wszystkim!"

— Amy Mullins, dyrektorka wykonawcza Women's Leadership Institute Australia. WLIA chce zwiększyć widoczność kobiet u władzy i zapoczątkować rozwiązania zmieniające system, by osiągnąć bardziej zrównoważoną płciowo reprezentację.

„W Nowej Zelandii nierówne płace między mężczyznami i kobietami wciąż są dużym problemem. Obecnie kobiety zarabiają tygodniowo 61,1% tego, co mężczyźni. Podejmujemy też więcej pracy poza biurem, co znaczy, że pracujemy więcej niż kiedykolwiek, a dostajemy mniej wynagrodzenia pieniężnego i mniej dzielimy się obowiązkami.

W Nowej Zelandii trwają teraz świetne kampanie, które naciskają na rząd, by podjął działania i to zmienił.Treat Her Right jest cudownym przykładem organizacji społecznej działającej, by potencjalnie wywrzeć ogromny wpływ na wszystkie kobiety w naszym kraju".

— Taryn Kljakovic, współzałożycielka Women's Collective, nowozelandzkiej organizacji zachęcającej do dialogu o światowych problemach, które wypływają na miejscową społeczność.

„Kobiety w tym kraju są pozbawione wsparcia w kwestii bezpieczeństwa i reprezentacji — Aborygenki umierają w aresztach, muzułmanki są nękane w biały dzień, transpłciowe kobiety walczą o przetrwanie każdego dnia.

Nawet gdy kobiety idą na czele protestów, marszy i wieców, albo wyrażają swój aktywizm przez sztukę, nadal są opacznie rozumiane przez media albo kwestionuje się ich wartości. Przezwyciężenie tego wszystkiego zaczyna się od zaakceptowania tego, że przeszłe działania były toksyczne. Oznacza zwerbalizowanie całej nierówności, z jaką się mierzymy. Oznacza także uznanie innych zmarginalizowanych społeczności, które potrzebują naszej pomocy".

— Listen, australijska feministyczna grupa muzyczna lobbująca polityków.

Wypowiedzi zebrane przez i-D w Australii i Nowej Zelandii

Wielka Brytania

„W gal-dem staramy się nie tylko reagować na zalew wiadomości, które wciąż udowadniają, że media nadal nie nadążają za realiami różnorodności. Jako magazyn tworzony wyłącznie przez kobiety o innym kolorze skóry niż biała przez ostatnie półtora roku promowałyśmy głosy kobiet i niebinarnych osób, które czują, że ich historie nie są brane pod uwagę w wybielonych, zdominowanych przez mężczyzn mediach. Możemy jednak odnosić sukcesy bez pomocy bladych i błahych mężczyzn, którzy siedzą na szczycie praktycznie każdego konglomeratu w Wielkiej Brytanii i poza nią. Opłakują politykę tożsamości, a nie zauważają, że nadal są otoczeni ludźmi, którzy wyglądają dokładnie tak, jak oni".

— Charlie Brinkhurst-Cuff jest jedną z założycielek i redaktorek gal-dem oraz dziennikarką, obecnie pracującą w Dazed. Pisze o feminizmie, rasizmie i polityce. Pracuje z resztą zespołu, aby zmienić gal-dem w świadomy i zrównoważony biznes.

Wypowiedzi zebrane przez brytyjskie i-D.

Angela Davis wchodzi do Royce Hall na UCLA w 1969 roku, aby udzielić pierwszego wykładu. Zdjęcie via

 Hiszpania

„Głównym problemem, z którym mierzą się kobiety w Hiszpanii, jest to, że naszych zmartwień nie traktuje się poważnie. Rok 2017 zaczyna się od zatrważającej liczby kobiet zabitych przez partnerów (najwyższej od 2008 roku), a na madryckim placu Puerta del Sol osiem kobiet prowadzi strajk głodowy, walcząc o traktat walczący z seksistowską przemocą. Dowiedziałam się, że budżet przeznaczony na walkę z przemocą uwarunkowaną płcią zmniejszył się o 22 miliony euro w porównaniu do 2009 roku. Żyjemy w kraju, który naraża kobiety na przemoc.

Nie tylko jesteśmy narażone na seksistowską przemoc ze strony partnera i członków rodziny, ale też borykamy się z niskimi stawkami, kulturą gwałtu, hiperseksualizacją, transfobią, nienawiścią do pracownic seksualnych i powszechnie panującymi rolami płciowymi, według których powinnyśmy być uległymi żonami i matkami. Organizowanie narodowego strajku kobiet nie powinno być konieczne, by dać mężczyznom znać, że żyjemy w strachu i mamy dość. Prawa kobiet to prawa człowieka, a bronienie ich powinno być nieustannie priorytetem, bezgranicznie i z efektywnymi działaniami.

Pierwszym krokiem, jaki musimy podjąć na drodze do zwalczenia problemów kobiet, jest uznanie ich i zaprzestanie zamiatania ich pod dywan jako rzadkich zdarzeń, dotykających niewielu. W Hiszpanii potrzeba gruntownej zmiany, po której feminizm znajdzie się we wszystkich głównych przestrzeniach w instytucjach. Należy zrozumieć, że problemy kobiet mają wpływ na całe społeczeństwo. Potrzebujemy szczerego dialogu, środków na budowę społeczeństwa opartego na postępie, w którym kobiety mają mocną ekonomiczną i społeczną pozycję. Powinnyśmy mieć wolność wyboru i możliwość życia bez strachu przed dyskryminacją czy napaścią. Obstawiam inkluzyjny feminizm, który dociera do rządu i może wykonać swój nadrzędny obowiązek: chronić prawa każdego obywatela, mężczyzny czy kobiety".

— Natalia Ferrari, 25 lat, pracownica seksualna z Barcelony i autorka felietonów z cyklu „Ask a Hooker" w hiszpańskim Broadly.

„Jako kobiety nie jesteśmy kolektywem. Stanowimy ponad połowę populacji i cierpimy z powodu nierówności i niesprawiedliwości. Te z nas z niepewnymi pracami martwią się o politykę gospodarczą, skupioną na podnoszeniu podatków, ubóstwo energetyczne, groźbę eksmisji. Te z nas, które są imigrantkami, martwią się hiszpańskimi prawami imigracyjnymi. Te z nas, które są aktywistkami, martwią się tzw. zasadą knebla [ograniczającą lub zakazującą podejmowanie konkretnego tematu przez członków ciała legislacyjnego lub decyzyjnego - przyp. red.]... Ta różnorodność jest kluczowa, nie powinnyśmy ograniczać swojej agendy do seksistowskiej przemocy, aborcji i nierównych wynagrodzeń.

Walka z przemocą na tle płci musi poruszyć jej wpływ na różne kobiety (lesbijki, transpłciowe, imigrantki, pracownice seksualne, opiekunki, bezdomne, zamknięte za kratkami, o różnych kolorach skóry...). Oddzielanie seksistowskiej przemocy od LGBT-fobii jest wielkim błędem, tak samo, jak oddzielanie polityki równości opartej na płci od tej dotyczącej różnorodności seksualnej i płciowej.

Gdybym miała wybrać główny problem, stawiałabym na opiekę nad niesamodzielnymi dorosłymi. Cięcia w tej kwestii nie były jedynym czynnikiem, który zmobilizował feministki, by walczyć o nowelizację ustaw aborcyjnych, ale jednak mają wpływ na nas wszystkich. Od kobiet oczekuje się, że zajmą się niesamodzielnymi członkami rodziny. Większość płatnych opiekunek jest kobietami (a często także imigrantkami), a ich warunki pracy są niebezpieczne. Przy tym sytuacja kobiet cierpiących na choroby powodujące inwalidztwo również jest zatrważająca i niewidoczna".

— June Fernández, dziennikarka i koordnatorka Pikara Magazine, hiszpańskiej, feministycznej strony.

Wypowiedzi zebrane przez i-D w Hiszpanii

Holandia

„Myślę, że ogólnie największy problem kobiet w Holandii tkwi w dylemacie, z którym muszą się dziś mierzyć. Z jednej strony w ciągu ostatniej dekady zyskały więcej praw i możliwości niż kiedykolwiek, ale z drugiej strony obowiązków im nie ubyło. Teraz kobiety muszą wykonywać 'kobiece zadania', np. zajmować się domem i rodziną, ale oprócz tego także pracować, udzielać się aktywnie w związkach i angażować w politykę. Co prawda oczekiwania wobec matek i młodych singielek są inne, ale myślę, że presja, by robić WSZYSTKO jest jednym z głównych powodów, dla których spotykamy się z epidemią wypalonych kobiet. Jednym z rozwiązań jest ułatwienie mężczyznom przejęcia niektórych zadań, które tradycyjnie są postrzegane jako 'kobiece'".

— Iris Weges, redaktorka feministycznego magazynu Lovers

„Największym problemem jest to, że kobiety ze środowiska LGBT w Holandii nie są adekwatnie reprezentowane. Można to naprawić, akceptując, że homoseksualność i różnorodność płciowa nie ograniczają się do wybielonego, stereotypowego wizerunku osoby LGBT".

— Adwoa Édou z The Feminist Club Amsterdam

Wypowiedzi zebrane przez i-D w Holandii

Okładka Ms. magazine, Jesień 2006,  Andrea Bowers

Niemcy

„Mogę mówić tylko w swoim imieniu, o tym czego doświadczam jako gruba, niepełnosprawna, niebinarna, queerowa muzułmanka o innym kolorze skóry niż biała. Dla niektórych może to być fakt, iż prawo dotyczące napaści na tle seksualnym jest tak rasistowskie, że zabranie głosu w tej sprawie i walka z przemocą może przysporzyć im problemów, jeśli nie mają niemieckich papierów. To szczególnie duże zmartwienie dla kobiet o różnych kolorach skóry oraz uchodźczyń. Aby to rozwiązać, potrzebujemy sieci wsparcia dla osób, które doświadczyły przemocy seksualnej i prawa, które chroni. Dla innych dużym problemem jest to, że za ciężką emocjonalnie pracę opiekunek nie płaci się przyzwoicie. Ich ważna praca pozostaje niedoceniana i może odbić się na zdrowiu psychicznym. Potrzebujemy ochrony praw pracowników oraz wyższych pensji dla opiekunów i opiekunek. Zamiast kryminalizować, stygmatyzować i ujawniać pracowników seksualnych, musimy zapewnić im prawa".

— Hengameh Yaghoobifarah, feministyczna aktywistka

„Jednym z głównych problemów, z którym wciąż muszą się w Niemczech borykać kobiety, jest brak szacunku i uznania ich ciężkiej pracy, do której są zdolne. Nie mówię tu tylko o kobietach na szczycie lub które starają się tam dotrzeć, ale także o tych, które wychowują naszą przyszłość — kolejne pokolenia — i tych, które robią wszystko na raz: o matkach. To frustrujące, że w tych czasach wciąż musimy walczyć o równość. (Super)moce, które ma każda kobieta są nieograniczone i tak powinny być traktowane i opiewane. Ten obowiązek należy do nas i naszego kraju, musimy stworzyć środowisko, w którym żadna dziewczynka nie czuje ograniczeń i może zostać kim tylko zechce. Musimy zapewnić im takie samo wynagrodzenie, jakie dostaje druga płeć".

— Dominique Booker, założycielka Positiv / Negativ, orędowniczka osób o różnych kolorach skóry w Niemczech

„Jako czarnoskóra kobieta uważam, że jednym z naszych największych problemów są stereotypy. Musimy zajść jeszcze dalej, by udowodnić własną wartość, a wiele kobiet o różnych kolorach skóry nadal sądzi, że nie ma głosu — to rozczarowujące. Jako kraj powinniśmy postarać się zwrócić uwagę mainstreamu na zmarginalizowane kobiety i wyeliminować bezsensowne stereotypy".

— Olive Duran, berlińska organizatorka marszy Black Lives Matter

Wypowiedzi zebrane przez niemieckie i-D.

Włochy

„Niektóre z nas mają już prawo wyborcze i prawo wyboru, prawo by kochać, pracować, podróżować... Nie przestaniemy robić hałasu, dopóki kobiety nie będą mieć tej samej wolności, bez względu na klasę, rasę, orientację czy płeć, z jaką się utożsamiają".

— Miriam Goi, pisarka z feministycznej platformy Soft Revolution Zine, należącej do Prismo. Założycielka i redaktorkaCollage Mag, włoskiej publikacji związanej z Medium.

„Wierzę w walkę o stworzenie kultury i społeczeństwa, które zapewni kobietom i wszystkim płciom możliwość wyboru życia, którego pragną oraz poczucia, że to życie ma znaczenie".

— Cristiana Bedei, feministyczna pisarka. Jej prace skupiają się na prawach kobiet, problemach związanych z płcią, zdrowiem rozrodczym i kobiecą seksualnością. Autorka Where Are All the Women?, cyfrowej platformy dotyczącej nierówności płci w świecie mody.

Wypowiedzi zebrane przez włoskie i-D.

Przeczytaj też:

Warszawska manifa

Boys are whatever, friends are forever

W jaki sposób wspierają się polskie dziewczyny?

Kredyty


Zdjęcie główne: See Red Women's Workshop: Feminist Posters 1974-1990
Specjalne podziękowania dla wszystkich, którzy przyczynili się do powstania tekstu.

Tagged:
feminizm
8 marca
Dzień Kobiet
8M