„mandarynka”, czyli sensacja festiwalu sundance

Zobacz film nakręcony trzema iPhone'ami.

tekst i-D Staff
|
07 Grudzień 2015, 2:05pm

Kiedy Sean Baker zdecydował, że chce zrobić film o społeczności trans w LA, wybrał dzielnicę czerwonych latarni, we wschodniej części Hollywood. Poznał tam transseksualistkę Mya'ę Taylor, która mimo tego, że nigdy wcześniej nie zajmowała się aktorstwem, dzięki filmowi Bakera, stała się gwiazdą. Tak samo, jak jej przyjaciółka ze środowiska trans, Kitana Kiki Rodrigues. „Mandarynka" nie jest dokumentem, ale bliskim odbiciem doświadczeń amerykańskich transekualistów. Film zrobił furorę na ostatnim festiwalu filmowym Sundance.

Taylor wciela się w rolę Alexandry, prostytutki próbującej ujarzmić swoją przyjaciółkę pracującą na ulicy, Sin Dee (w tej roli Kiki Rodriguez), która wychodzi z więzienia na święta Bożego Narodzenia, tylko po to, żeby odkryć, że jej chłopak zdradza ją z „rybą" (czyli nietransseksualną kobietą, jeśli nie chcesz nikogo obrazić).

Film opowiada o dwóch bohaterkach, ich karierze w słonecznej Santa Monica, wyłapywaniu klientów, porywaniu „białych ryb" i o życiu na ulicy.
Żeby podejść do postaci jeszcze bliżej i nawiązać intymną relację z aktorami, cały obraz zarejestrowano trzema telefonami, dokładnie iPhone'ami 5c. Reżyser nie zgodził się na osłabienia kolorów nagranego materiału. Wręcz przeciwnie, utrzymał film w słonecznej, bardzo kolorowej tonacji, żeby lepiej oddać wyrazistość bohaterek.

„Mandarynka" trafi do kin w piątek, 11 grudnia.

Tagged:
LA
Kino
transseksualizm
transseksualiści
mandarynka