william eggleston o sobie

Czy jest geniuszem fotografii? Oczywiście, że tak.

tekst Clementine de Pressigny
|
27 Marzec 2017, 6:40am

William Eggleston, Louisiana, 1971-1974, from the series Los Alamos, 1965-1974 © Eggleston Artistic Trust / Courtesy David Zwirner, New York/ London

W Foam Gallery w Amsterdamie otwarto wystawę Williama Egglestona „Los Alamos". 75 zdjęć zrobionych między 1966 a 1974 rokiem zabierze cię w absorbującą amerykańską wycieczkę. Jest to swego rodzaju kapsuła czasu, składająca się z pięknych banałów widzianych przez obiektyw aparatu Williama Egglestona. Uchwycił on znaki drogowe, parkingi oraz bezkresne horyzonty przemierzając stany od jego rodzinnego Memphis, Tennessee, poprzez deltę Missisipi przez Nowy Meksyk, Nevadę oraz południową Kalifornię. W demokratycznej wizji Williama wszystko jest traktowane równo, jak sam stwierdził.

Legendarny fotograf, południowy arystokrata z zamiłowaniem do broni, kobiet, palenia oraz picia, udziela wywiadów tylko wtedy, kiedy ma na to ochotę. Podczas tych wywiadów jego praca była dogłębnie analizowana, by spróbować rozgryźć jego fotograficzny geniusz. Jednak dla Williama Egglestona cały sens jego twórczości jest obecny teraz, w tym momencie, w tym, na co patrzymy. Dlatego, aby uczcić jego ostatnią wystawę, przedstawiamy wypowiedzi Egglestona o Egglestonie - klucz do wiedzy na temat tajemniczego geniusza.

William Eggleston, En Route to New Orleans, 1971-1974, z serii Los Alamos, 1965-1974 © Eggleston Artistic Trust / Dzięki uprzejmości galerii David Zwirner, Nowy Jork/ Londyn

Dobrze wie, że jest genialny. Zawsze to wiedział i nie miał zamiaru udawać, że jest inaczej.

Kiedy zapytano go czy jest geniuszem odpowiedział: „Cóż, tak".
— New York Times Style Magazine, 2016

„Pierwsze recenzje były bardzo nieprzychylne, lecz się nimi nie przejąłem. Wiedziałem, że wiem co robię i mam rację. Biedni krytycy w ogóle nie rozumieli tych prac. Było mi ich szkoda, ale nie męczyło mnie to wcale".
— Interview Magazine, 2008

„Jedyne zdjęcia, które lubię, to te które sam zrobiłem".
— New York Times Style Magazine, 2016

William Eggleston, Santa Monica, 1974, z serii Los Alamos, 1965-1974 © Eggleston Artistic Trust / Dzięki uprzejmości David Zwirner, Nowy Jork/Londyn

Nie znosi analizować tego, co tworzy.

„Zdjęcie to po prostu zdjęcie. I nigdy nie zauważyłem, żeby coś pomogło gadanie o nim albo odpowiadanie na szczegółowe pytania czy przekazywanie informacji za pomocą słów. Wyjaśnianie, o co w nich chodzi, jest bez senus. Poniekąd im to umniejsza. Ludzie zawsze chcą wiedzieć, kiedy coś zostało zrobione, gdzie zostało zrobione, dlaczego i Bóg wie, co jeszcze. To staje się naprawdę absurdalne".
Guardian, 2004

„Michael Benson, kurator Candlestar w Londynie: Powieściopisarka Donna Tartt twierdzi, że w twoich najmocniejszych zdjęciach dostrzega 'iskrę zagrożenia'. Czy zgadzasz się z tym twierdzeniem?Eggleston: 'Nie'".
The Independent, 2013  

To również dotyczy umieszczania opisów pod jego fotografiami, czego prawie w ogóle nie robi. Nie zdradza niczego, czego nie można dostrzec tylko i wyłącznie poprzez patrzenie.

„Uważam, że tytuły wcale nie pomagają. W zasadzie mogą bardzo rozpraszać w wielu aspektach. Jeżeli zdjęcie przedstawia wystarczająco dużo, to jak taki tytuł może pomóc? Jedyną rzeczą, którą daje to dodatkowa konsternacja".
— Leica World, 2002

William Eggleston, Memphis, 1971-1974, z serii Los Alamos, 1965-1974 © Eggleston Artistic Trust / Dzięki uprzejmości David Zwirner, Nowy Jork/Londyn

Jego alternatywna ścieżka kariery?

„Fizyka kwantowa".
New York Times Style Magazine, 2016

„Ludzie, do których mi najbliżej to Stephen Hawking oraz mój zmarły przyjaciel, Carl Sagan. Niestety nie urodziłem się w odpowiednim czasie, żeby poznać pana Einsteina. Chociaż to zabrzmi dziwnie, myślę, że robimy to samo. Po całych tych badaniach i zdjęciach… [fizyka] sprowadza się do prawdopodobieństwa, tak jak [fotografia]. Nie można mylić tego z możliwościami, czy tym co można dokładnie przewidzieć. To po prostu coś, co prawdopodobnie się zdarzy".
W Magazine, 2016

William Eggleston, Memphis, 1971-1974, z serii Los Alamos, 1965-1974 © Eggleston Artistic Trust / Dzięki uprzejmości David Zwirner, Nowy Jork/Londyn

Jest mistrzem robienia tylko jednego zdjęcia. Śmiało może robić to z zamkniętymi oczami.

„Zawsze robię tylko jedno zdjęcie danej rzeczy. Dosłownie. Nigdy dwóch. Dlatego gdy jedno zdjęcie jest gotowe, następne czeka już gdzie indziej".
The Guardian, 2004

„Nigdy nie myślę o tym zawczasu. Gdy się gdzieś pojawię, coś się stanie i w ciągu tej sekundy powstanie zdjęcie".
New York Times Style Magazine, 2016

„Mówiłem to już wcześniej: myślę, że mógłbym fotografować na oślep, gdybym musiał… Często nie patrzę przez obiektyw".
Interview Magazine, 2008

William Eggleston — „Los Alamos" można podziwiać w Foam Gallery od 17 marca do 7 czerwca 2017 roku.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Clementine de Pressigny