święto seksu poza domem

Z okazji rocznicy coming outu George’a Michaela w Londynie urządzono imprezę, która odczarowuje seks w miejscach publicznych.

tekst Tom Rasmussen
|
13 Kwiecień 2017, 3:57pm

Według artykułu 73. brytyjskiej ustawy o przestępstwach seksualnych z 2003 roku, wciąż nielegalnym jest uprawianie seksu w miejscach publicznych. Możecie w to uwierzyć? „Po prostu go nie uprawiajcie" - takie porady możemy usłyszeć od ludzi, którzy nie chcą angażować się w kwestie ludzi kochających się poza swoimi domami. Jednak nie jest to takie proste.

W 1998 roku, wielki George Michael został aresztowany za swój lubieżny akt z innym mężczyzną w publicznej toalecie w Beverly Hills. Wielu może twierdzić, że ten moment zdefiniował wokalistę, który siłą rzeczy musiał przyznać się do bycia homoseksualistą i stał się symbolem nadziei dla ludzi ze społeczności LGBT+, chociaż nikt nie powinien być zmuszany do ujawniania swojej orientacji.

Ostatnio obchodziliśmy 19. rocznicę tego sprośnego wydarzenia. We współpracy z organizacją Camden LGBT Forum, Queer Tours of London zdecydowało uczcić pamięć tego zajścia w sposób, jaki ta społeczność lubi najbardziej - urządzić wielką imprezę w imię protestu na Hampstead Heath. W miejscu, w którym poszukiwanie partnerów seksualnych i uprawianie miłości jest czymś naturalnym oraz w którym przebywał sam George Michael.

„Świętujemy George'a i to jak zareagował na całą tą przemoc", powiedział nam organizator wydarzenia Dan Glass. „Nie zrozumcie mnie źle, to całkowicie zrozumiałe, że ludzie się z tym ukrywają, bo represje potrafią być dotkliwe. George jednak podchodził do tematu krzycząc 'pieprzcie się' i był dumny z całej tej kultury i z tego co robił, żeby się zadowolić. Stworzył niesamowity klip 'Outside', w którym przejechał cały świat. Dla mnie to jest wyraz tego, że przemoc może być inspiracją. Otworzył przestrzeń porozumienia i świętowania tej subkultury dla nas wszystkich i pozwolił nam cieszyć się powodami, dla których robimy to, co robimy".

Dlaczego więc „robimy to, co robimy"? Poszukiwanie partnerów seksualnych i uprawianie seksu w publicznych toaletach było i jest sposobem mniejszości karanych za swoją orientację na manifestację potrzeb. W zasadzie, jeszcze 50 lat temu, przed częściową dekryminalizacją homoseksualizmu, akty seksualne pomiędzy takimi osobami były zabronione prawnie. Nawet po zdjęciu zakazu takich stosunków, wciąż trzeba to było robić za zamkniętymi drzwiami, w pustym domu. Tak więc praktycznie, dalej niemożliwym było uprawianie gejowskiego seksu bez balansowania na krawędzi prawa.

Cała ta homoseksualna kultura poszukiwania partnerów do uprawiania seksu w miejscach publicznych narodziła się zarówno z potrzeby, jak i z pożądania. Jest niemal niemożliwym dokładne przestudiowanie historii seksu poza domem, ponieważ wszyscy to robili. Termin po angielsku (cottaging) na seks w publicznych toaletach pojawiał się w zapisach już pod koniec XIX wieku i został przypisany stosunkom homoseksualnym pomiędzy latami 40. a 60. Praktyki odbywania takich aktów poza miejscem zamieszkania (w parkach i toaletach) mają miejsce też dzisiaj. Nie jest to niczym zaskakującym, biorąc pod uwagę fakt, że przestrzenie LGBT+ znikają z powierzchni Londynu i całej Wielkiej Brytanii. Około 30% takich miejsc zostało na stałe zamknięte i istnieje tylko jeden bar dla lesbijek w całym mieście.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Tak samo jak 50 lat temu, brak bezpiecznych przestrzeni oznacza konieczność znalezienia innych opcji, jeśli ma się ochotę na seks. Jeśli jesteś po ślubie, mieszkasz z rodzicami, martwisz się o swoją seksualność albo po prostu masz oceniającego współlokatora, bezpieczniej jest bawić się w krzakach niż przyprowadzić kogoś do swojego łóżka. Wszystko to dzieje się dlatego, że żyjemy w homofobicznym społeczeństwie, a nie dlatego, że jest coś złego w samym stosunku seksualnym.

Nie powinniśmy zapominać, że z tej właśnie konieczności, krążenie po mieście w poszukiwaniu partnera stało się czymś bardziej pociągającym, dającym satysfakcję i seksownym. Tak więc z potrzeby wyrosło pożądanie.

Zapomniana jest za to kobieca perspektywa na schadzki poza domem. Nell Andrew z Queer Tours of London mówi o tym w ten sposób: „Trudno jest znaleźć jakieś historyczne przykłady queerowych kobiecych aktywności seksualnych, ze względu na typowe, celowe wymazywanie takich zajść. To co jednak wiemy to to, że większość pierwszych stosunków pomiędzy kobietami odbywała się w klubach albo w barowych toaletach. Myślę, że to kwestia kluczowa, kiedy rozmawia się o kryzysie mieszkaniowym. Ludzie nie mają bezpiecznej przestrzeni, do której mogą zabrać swojego partnera, więc widzimy wzrost takich przypadków również wśród kobiet. Jest mnóstwo aplikacji do poszukiwania partnera do seksu dla mężczyzn, ale nie ma żadnych damskich odpowiedników. Jednak pewnym jest, że kobiety też to robią. Kiedyś w Pourtsmouth istniała taka przestrzeń z toaletami, ale została ona zamknięta ze względu na to, że była zachętą. W innym miejscu, które znalazłam, kobiety spotykały się na basenie w Hampsted Heath, a później uprawiały ze sobą seks. Był też zorganizowany dark room kilka lat temu w południowym Londynie i był bardzo popularny, ale to też zamknęli".

Właśnie dlatego potrzebujemy celebracji bardziej niż kiedykolwiek. Musimy wciąż wychodzić z tym na zewnątrz. Dlatego to właśnie George Michael i pamięć o nim była świętowana - aby pokazać, że nie jesteśmy w tym sami, że nie jesteśmy odrzutkami, a nasze praktyki seksualne nie są niczym nienormalnym. To on pokazał nam, że to co robimy jest w porządku.

Skakaliśmy po lesie, wieszaliśmy proporczyki, tańczyliśmy do piosenek Georga Michaela. Stuart Feather, założyciel genialnej organizacji Gay Liveration Front z lat 60., tańczył obok młodych queerowych kolesi topeless. Damien, przebrany w kostium z gumy z otworem na tyłek, wywieszał przez niego kolorowe chustki. W tym czasie jego najlepszy przyjaciel delikatnie wycierał gumę, aby był on błyszczący, piękny i gotowy na „uprawianie seksu niezliczoną ilość razy" na „pieprzonym pieńku" później tej nocy.

To piękna, silna, potrzebna, delikatna i troskliwa kultura i jest ona nasza. Kryminalizacja jej służy tylko nakręcaniu mitów na temat homoseksualistów i tych na apetyt na seks poza ścianami własnego domu. Przedstawiani są jako agresorzy i ludzie niebezpieczni, a tak naprawdę to tylko chęć zjednania się ze swoją społecznością, tak jak inni ludzie robią to ze swoimi rodzinami, jedząc schabowego z mizerią co niedzielę. W społeczeństwie, które chce kryminalizować twoje każde pragnienie i zabronić każdej alternatywnej formy przyjemności, jej szukanie i znajdowanie to konieczność. Więc… chodźmy na zewnątrz.

Kredyty


Tekst: Tom Rasmussen
Zdjęcia: Thurstan Redding

Tagged:
queer
LGBTQ
George Michael
Seks
londyn