#freethenipple jest już wszędzie, a my staramy się przybliżyć jego historię

Wczoraj pisaliśmy o islandzkiej fali #FreeTheNipple, przyglądamy się bliżej internetowej krytyce i publikujemy najbardziej inspirujące posty.

tekst i-D Team
|
27 Marzec 2015, 4:55pm

Wczoraj pisaliśmy o internetowej kampanii w Islandii, która miała na celu położyć kres internetowemu zastraszaniu i dodać sił kobietom na cały świecie, a wszystko w imię wolnych sutków. Internet dosłownie wybuchł pod napływem głosów wsparcia, a szczęście zagościło w naszej redakcji. W końcu zwycięstwo! A przynajmniej tak myśleliśmy... Tuż po naszym artykule, zgraja internetowych trolli zebrała się, wywołując burzę mizoginistycznych komentarzy. Co więcej, dziewczyna, której zdjęcie wykorzystaliśmy, spotkała się w sieci z tak wieloma nieprzyjemnościami, że musieliśmy je zdjąć. To nasuwa pytanie: Co jest z wszystkimi nie tak?

Sądząc po głupich komentarzach niedojrzałych chłopców i niedoszłych krytyków, problem tkwi w niezrozumieniu wykorzystania wizerunku kobiecych sutków oraz w tym, że niektórych mężczyzn wpędzają one we frustrację. Postanowiliśmy znaleźć chwilę na wyjaśnienie kilku kwestii. Spojlerowy alarm!

Do pana, który zatweetował do nas mówiąc — "To naturalne zawiesić wzrok na sutkach i przytwierdzonych do nich piersiach w seksualny sposób, bo to w końcu „biologia, tak jesteśmy zbudowani" —­ dziękujemy bardzo za twoje starania, naprawdę otworzyłeś nam oczy. A co z nagimi kobietami z rdzennych plemion? Nie widujemy raczej by współplemieńcy molestowali je wzrokiem? Traktowanie części ciała, jako obiektu seksualnego, poza tymi, które odgrywają konkretną rolę w reprodukcji, jest całkowicie względne i dyskusyjne. W czasach wiktoriańskich to kobiece kostki wprawiały panów w osłupienie. Niemniej dzięki ewolucji oraz rewolucyjnym zmianom w długości spódnic, panowie mogą spać już dziś spokojnie.

Do osoby, która zapytała — „Kiedy ostatnio na widok męskich brodawek dziewczyny dostały gęsiej skórki? Czy nie przypadkiem NIGDY?", a także pozostałej rzeszy tych twierdzących, że mężczyźni mogą odsłaniać klatkę piersiową, bo w odróżnieniu od pań, nie są w tym pociągający, również pomyłka! Aż do połowy lat 30, mężczyźni nie mogli pokazywać publicznie swoich sutków. Społeczeństwo najwyraźniej uznało to za zbyt odważny akt, czyniąc go zabronionym. Wszystko to zmieniło się jednak w roku 1936, kiedy grupka chłopaków z Coney Island, walcząc o swe prawa do wolnych sutków (#FreeTheNipple) dała się aresztować, dlatego że wybrali się bez koszulek na plażę pewnego słonecznego popołudnia. Na szczęście prawo wyjątkowo przychylnie potraktowało ten incydent i odtąd wszyscy mężczyźni i chłopcy mogą dumnie świecić klatą na całym świecie. Panowie, wasze sutki cieszą się wolnością już od ponad 80 lat, dlaczego zatem nie dać paniom takiej możliwości?

FNa koniec, do wszystkich tych, którzy sprzeciwiają się kampanii i całej idei, no bo jak uciśnione piersi mogą równać się z problemami pierwszego świata? Co tak dokładnie robicie, żeby przeciwdziałać np. poważnym konfliktom? Dziewczyny walczą o coś, w co wierzą, a to już znacznie więcej, niż kilku anonimowych trolli, chowających się za swoimi monitorami.

Podsumowując: Im szybciej wywalczymy prawo do legalnego odsłaniania piersi, tym szybciej wszyscy przywykną do ich widoku i staną się one mniej „niebezpieczne". Skoro nawet posłanka z Islandii chce odsłaniać swoje sutki, to właśnie o takie społeczeństwo powinniśmy walczyć.

Przeczytaj o SoKo

Przeczytaj o #freethenipple w Islandii

Tagged:
freethenipple
Newsy
piersi
sutki