Reklama

sztuka zgłębia piękno i banał menstruacji

Wystawa „Period.” przedstawia m.in. rzeźby stanika oraz niesamowite zdjęcia krwi miesiączkowej.

tekst Blair Cannon
|
07 Kwiecień 2017, 2:35pm

Elinor Carucci, Feet Moving on Bed, 1999

Dla założycielek galerii Eiry Rojas oraz Aimee Rubenstein proces pracy kuratorek zawsze zaczyna się od tematów, które ożywiają ich codzienne rozmowy z przyjaciółmi. „Ciągle rozmawiam o mojej miesiączce", mówi Eira. „Ale tylko z wybraną grupą ludzi". W Rojas + Rubensteen Projects w Miami (galerii, którą założyły razem w październiku 2016 roku) te zwykłe dialogi szybko urastają do rozmów naładowanych polityką oraz prowokujących wystaw. Ostatnie dwie ekspozycje skupiały się na związku pomiędzy wolnością a kontrolą w amerykańskiej polityce oraz islamofobii.

Obecnie galeria prezentuje "Period.". Jest to wystawa ukazująca temat rzadko przedstawiany szerszej publiczności, czyli temat menstruacji, która brnie przez liczne warstwy wraz z dotąd niespotykanym, nowym podejściem. „Nie każdy miesiączkuje", wyjaśnia Eira. „Jednak każdy ma z tym do czynienia. Czy jest to koleś znający dziewczynę, która ma okres albo kobieta, która go nie ma, chwilowo lub na stałe. Są też przecież kobiety, które z przerażeniem czekają na swój okres, codziennie patrząc na swoją bieliznę i myśląc: 'Proszę, nie spóźnij się'." Wystawa zgłębia temat, który jest uniwersalny, lecz nadal nie został odpowiednio przedstawiony.

Jen Lewis, Meeting, 2013

„Wraz z Eirą ciągle gadamy o naszych miesiączkach", jako przyjaciółki, historyczki sztuki oraz kuratorki, dodaje Aimee. Jak do tej pory nie widziała tego typu dyskusji przedstawionych w instytucjach artystycznych. Oczywiście poza dyskursem na temat płci, który zdominował ostatni cykl wyborczy oraz obecną prezydenturę. Chociaż walka o opiekę zdrowia reprodukcyjnego oraz o edukację seksualną zyskała znaczącą moc w ubiegłym roku, instytucje mogą nadal wahać się, czy stawić czoła tym problemom. Od razu na myśl przychodzi ocenzurowanie przez Instagram zdjęć z krwią menstruacyjną wstawionych przez Rupi Kaur oraz Harley Weir. Artyści przez dekady przyjmowali z otwartymi ramionami kobiece ciało wraz z jego naturalnymi funkcjami. Jednak instytucje i ogólna publika zawsze zostawała z tyłu w tej sprawie. Eira mówi, że nawet jej mąż jest „wciąż przeczulony", jeśli chodzi o ten projekt.

Na wystawie można zobaczyć wydruk zdjęcia izraelsko-amerykańskiej fotografki Elinor Carucci, przedstawiający krew menstruacyjną unoszącą się w sedesie oraz ujęcia płynów menstruacyjnych przepływających dynamicznie przez wodę, zrobione przez amerykańską artystkę Jen Lewis. Bardzo możliwe, że te zdjęcia u ludzi, którzy nie przechodzą menstruacji, wywołują pewien dyskomfort. Jednak jest coś niezwykle wspaniałego w oglądaniu tych prac na widoku, odizolowanych i uwiecznionych w pikselach. Ich piękno staje się jeszcze bardziej wartościowe, kiedy dowiadujesz się, że zdjęcia Carucci pochodzą z większej serii o jej specyficznych przeżyciach podczas macierzyństwa. Lewis natomiast użyła ogromnych akwariów, by stworzyć jej filmowe zdjęcia, które od razu przywodzą na myśl „obrazy w ruchu" feministki i fotografki Sary Charlesworth. Aimee twierdzi, że priorytetem w wyborze prac, które miały pojawić się na wystawie, było „lawirowanie między [byciem] intelektualistą, estetycznie poprawnym, potocznym oraz rzeczowym". Innymi słowy, estetyczna siła prac bardziej nasila niż przesłania problematykę tego tematu.

Sonia Baez-Hernandez, Reconstruction II

Projekt jest zorganizowany celowo by zapoczątkować dialog. Aimee i Eira z namysłem powiększały listę artystów zaangażowanych w wystawę, by zgłębić różne poglądy dotyczące okresu. Aimee przerywa, by wyjaśnić: „Chcę, żeby to było jasne. Nasze prace próbują pokazać spektrum oraz zasięg szczerych doświadczeń rozmaitych kobiet przechodzących miesiączkę lub nie, w różnych okolicznościach, ponieważ każda z nas jest osobną jednostką". Przykładem może być lokalna artystka Sonia Baez-Hernandez. Otóż prezentuje ona multimedialną rzeźbę stanika jako część większej serii o jej doświadczeniach z rakiem piersi (przestała miesiączkować z powodu chemioterapii).

Mieszkająca w Barcelonie artystka Laia Abril przedstawia swój projekt w Rojas + Rubensteen już drugi raz. Analizuje w nim procedury nielegalnej aborcji, inscenizując ich przebieg na swoich fotografiach. Jest to część większej serii „On Abortion", w której Abril zrobiła zdjęcia narzędziom kiedyś używanym, by dokonać aborcji oraz przeprowadziła wywiady z kobietami z Ameryki Łacińskiej o ich dostępie do aborcji, określanej jako bezpieczna. Eira wspomina, że gdy w grudniu Abril wystawiła swoją inną pracę, kobiety czuły obowiązek, by opowiadać o swoich nadzwyczaj intymnych historiach - o ich porodach, aborcjach oraz innych zabiegach. Aimee czuje, że ta wystawa osiągnie podobny cel. „Wiemy, że ludzie przeważnie czują dyskomfort, gdy ktoś chce z nimi porozmawiać o tych sprawach. Jednak gdy tylko przekroczą próg naszej galerii i zobaczą, jak podeszliśmy do tego tematu, nagle z łatwością czują, że mogą, powinni, a nawet chcą porozmawiać o tym z nami".

Andrea Nhuch, Foreverness/ Madalena, 2014

W galerii rozstawione są świeczki, kadzidła i kawa. Znajduje się tam pokój, w którym można usiąść i pogawędzić. Oczywiście był to pomysł artystek. Eira zdradza, że Emily Lapeyre Gui, której multimedialne prace są zawarte w „Period.", stworzyła swoją instalację już w 2012 roku i nigdy do tej pory jej nie opublikowała. Skupia się ona na aborcji, której dokonała. „Jej artystyczne przesłanie początkowo według nas nie wiązało się bezpośrednio z poruszanym problemem, dlatego na potrzeby tego projektu artystka zdecydowała się stworzyć nowe przesłanie, które otwarcie mówi, o czym jest jej praca".  

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Nie wszystkie prace odnoszą się do menstruacji. „Starałyśmy się wybrać projekty, które zgłębiają temat miesiączek oraz menstruacji bardzo wprost, szczerze, używając menstruacyjnej krwi, lecz też takich, które będą szerzej mówić o czasie, ruchu oraz płynności", mówi Aimee. W tej wystawie zawarte są dwie definicje słowa „okres": 1) czas określony przez powtarzający się fenomen oraz 2) pojedyncze cykliczne wydarzenie, jakim jest menstruacja. „Chciałyśmy poradzić sobie z tematem okresowości poprzez wodę, czas oraz cykle menstruacyjne".

Elinor Carucci, My Mother's Back, 1996

Eira wierzy, że artystka konceptualna Mierle Ukeles Lederman (której retrospekcje można było podziwiać niedawno w Muzeum Queens) jest idealnym przykładem tego założenia. Jej projekt „Mikva Dreams" z lat 1977-1978 jest gwoździem programu „Period.". Przygląda się mykwie (zbiornikowi z wodą, w którym żydówki powinny odbywać kąpiel po każdej menstruacji) „jako rytuałowi, który może być czczony, nienawidzony i kompletnie nieznany", mówi Aimee. Dodaje też, że myśli często jako współczesna żydowska kobieta. „Możemy rozmawiać o naszych własnych rodzinnych tradycjach i praktykach, lecz w jaki sposób umożliwimy innym ludziom mówienie o tych rzeczach?". W Rojas + Rubensteen filozofia polega na tym, by coś pokazać i słuchać, a nie tylko opowiadać. 

„Period." swoją premierę ma dzisiejszego wieczoru w Rojas + Rubensteen w Miami i będzie wystawiane do 15 czerwca. Prace poruszają zagadnienia zdrowia reprodukcyjnego, menstruacyjnego tabu oraz mykwy. W planach są również warsztaty związane z tymi tematami.

rojasrubensteenprojects.com

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Blair Cannon

Tagged:
sztuka
okres