młodzi kreatywni wpadają w pułapkę sponsoringu

Rosną koszty edukacji i utrzymania w takich kolebkach kreatywności, jak Nowy Jork, a młodzi artyści szukają alternatywnych źródeł przychodu.

tekst Erica Euse
|
25 Maj 2017, 1:25pm

„Potrzebuję wsparcia finansowego, by zapełnić luki w życiu głodującej artystki", pisze 24-letnia aktorka i była studentka mody, która przedstawia się jako Claire. Nowojorska utrzymanka założyła profil na SeekingArrangement.com, największej stronie do poszukiwania sponsorów, na której młodzi mężczyźni i kobiety mogą odnaleźć bogatych darczyńców, znanych jako sugar daddy lub sugar mama.

SeekingArrangement i inne podobne strony, jak np. SugarDaddy.com, są pełne mężczyzn i kobiet z branży kreatywnej, takich jak Claire, którzy potrzebują pomocy w finansowaniu swoich artystycznych przedsięwzięć. W 2012 roku artyści, aspirujący aktorzy i modele obu płci stanowili 19% wszystkich poszukujących na Seeking Arrangement, według badania opublikowanego przez portal Gawker.

„Z naszej strony korzysta sporo osób, które wykorzystują ten sposób na realizowanie się artystycznie", napisała mi w mailu menedżerka do spraw PR-u portalu, Alexis Germany. Wpisanie w wyszukiwarkę na stronie „artysta/artystka" skutkuje wyświetleniem ponad 100 tys. wyników utrzymanek i utrzymanków, którzy pracują w różnych branżach: od makijażystek po pisarki, malarzy i projektantów.

Przez portal, na którym znajduje się 5,5 mln użytkowników z całego świata, mogą znaleźć sponsora lub sponsorkę. Oferują im stabilność finansową, o którą ciężko młodym artystom.

Chociaż koncepcja sponsoringu jest często utożsamiana z ekstrawaganckimi, egzotycznymi wyjazdami i luksusowymi ubraniami, wielu artystów po prostu szuka sposobu na powiązanie końca z końcem. Pewna 24-letnia graficzka z Brooklynu pisze, że chce „kogoś, kto lubi przebywać z młodą, artystyczną kobietą, która nie chce by ją rozpieszczać, ale by zapewnić jej stabilność finansową, aby mogła rozwinąć swoją karierę".

„Straciłam robotę i chciałam pozostać w branży", mówi inna projektantka, która od roku jest utrzymanką. „Sponsoring był moim źródłem utrzymania, gdy szukałam nowej pracy. Dzięki temu mam też pieniądze na realizowanie własnych projektów".

Ta 24-latka z Chicago straciła pracę przez redukcję etatów, a ze sponsoringiem zapoznała ją koleżanka. Teraz korzysta z Craigslist, Seeking Arrangement i Tindera, żeby znaleźć sponsorów. „Nie oczekuję, że zapłacą mi więcej niż 400-500 dolarów za sesję", powiedziała. Jej typowa sesja składa się z rozmów, wyjść do restauracji i uprawiania seksu. Potem sponsor płaci jej przez aplikację Square Cash, która natychmiast przelewa środki.

Od powstania w 2006 roku Seeking Arrangement stara się odciąć od tzw. osób do towarzystwa i twierdzi, że pomaga nawiązać związki międzyludzkie, a nie tylko puste transakcje. Jednak nie da się ukryć, że w wielu z tych układów seks wymienia się na środki pieniężne (na czynsz, czesne i tak dalej). Dla niektórych silnych jednostek praca seksualna może mieć pozytywny wydźwięk, ale innych, młodych i zdesperowanych, może narazić na wykorzystanie ze strony starszych sponsorów pod przykrywką „obustronnie korzystnej" relacji.

Dla artystów przetrwanie w wielkich miastach pokroju Nowego Jorku stało się wyjątkowo trudne. Od początku lat 1900 do 70. artyści ściągali do NYC przez tanie koszty najmu i barwną społeczność. Jednak rosnące ceny na rynku nieruchomości i wypieranie ludzi z biedniejszych dzielnic przez bogatszą społeczność skutecznie utrudnia życie artystom. Forbes napisał, że w trzecim kwartale 2015 roku mediana czynszu za miesiąc na Manhattanie wynosiła 4374 dolary (16,2 tys. zł) — to najwyższy średni czynsz w kraju.

Patti Smith podczas rozmowy z uczniami Cooper Union w maju 2010 roku wspominała, że w 1967 roku była spłukaną artystką, a mimo to mogła sobie pozwolić na przeprowadzkę do Nowego Jorku. Ostrzegła jednak, że miasto się zmieniło: „Nowy Jork sam zamknął się na młodych i zmagających się z trudnościami życia. Nowy Jork został wam odebrany. Dlatego moja rada brzmi: znajdźcie nowe miasto".

Były frontman Talking Heads, David Byrne, który przeniósł się do NYC w 1974 roku, kilka lat temu wypowiedział się w podobnym tonie. „Ludzie z klasy średniej praktycznie już nie mogą sobie pozwolić na mieszkanie [w Nowym Jorku], a co dopiero początkujący artyści, muzycy, aktorzy, tancerze, pisarze, dziennikarze i właściciele małych przedsiębiorstw", napisał w artykule dla Guardiana. „Kawałek po kawałeczku, zasoby, które nadawały życia temu miastu, są eliminowane".

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Wydaje się, że miasto bardziej interesuje się finansistami, niż głodującymi artystami, ale nadal jest pełne kreatywnych dusz. Według spisu ludności USA liczba artystów, pisarzy i fotografów w Nowym Jorku wzrosła z 108 tys. w 2000 roku do 124 tys. w 2010 roku.

Nic dziwnego, że artyści szukają alternatywnych środków dochodu na boku, w tym sponsoringu. Seeking Arrangement szacuje, że przez datki i prezenty użytkownicy strony dostają średnio 2440 dolarów miesięcznie — to więcej niż zarobiliby pracując na pełen etat za minimalną stawkę.

Zmagania by połączyć koniec z końcem sprawiły, że studenci sztuki też szukają zastrzyku gotówki od odnoszących sukcesy sponsorów. W 2016 Seeking Arrangement odnotowało rekordowo wysoki procent nowych kont studentów. Według strony w tym roku zarejestrowało się na niej ponad milion studentów, żeby znaleźć sponsora na opłacenie czesnego i innych kosztów związanych z uzyskaniem dyplomu. To 11-procentowy wzrost w porównaniu z 2015 rokiem.

Wśród najpopularniejszych kierunków użytkowników serwisu jest sztuka perfromensu, a zaraz po niej pielęgniarstwo i biznes. Najwięcej studentów z Seeking Arrangement uczy się na New York University, gdzie jednymi z najpopularniejszych dziedzin są sztuki wizualne i performens. Średnie czesne za rok wynosi tam około 67 tys. dolarów (249,5 tys. zł) — to jedna z najdroższych uczelni w Stanach.

„...czesne jest bardzo wysokie i mojej rodziny na to nie stać. Potrzebuję dodatkowych pieniędzy z tej strony, żeby ziścić marzenia", napisał na profilu student filmu na NYU z pierwszego roku.

Seeking Arrangement dowiedziało się, że średnio 30 procent pieniędzy od sponsorów zostaje przeznaczone na czynsz, a 39 na czesne — reszta zostaje podzielona między wydatki na książki, ubrania i przejazdy. Plany rządu Trumpa związane z problemem długów studenckich nie brzmią zachęcająco, dlatego strona spodziewa się, że pojawi się coraz więcej osób poszukujących sponsorów na sfinansowanie ich edukacji.

Rosnąca zależność od tych „obustronnie korzystnych" relacji wydaje się być częścią szerszej tendencji — młodzi ludzie sprzedają w sieci swoje ciała, żeby przetrwać. Oprócz sponsoringu niektórzy występują także przed kamerkami internetowymi i oferują usługi „osób do towarzystwa". Na Seeking Arrangement już teraz na jednego sponsora przypada dziesięciu utrzymanków, więc niedługo artystom może być trudno znaleźć dofinansowanie projektów nawet tutaj.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Erica Euse
Zdjęcie: Momo via Flickr Creative Commons

Tagged:
Sugar Baby
nowy jork
Kultura
sugar daddy
finanse
zarobki
Czesne
Sponsoring
Utrzymanek
Seeking Arrangement
spónsor
czynsz
sponsorka
sugar mama
utrzymanka