supermamy branży kreatywnej

Marina Abramović powiedziała kiedyś, że dzieci ograniczają artystki, ale czy aby na pewno? Spytaliśmy twórcze mamy, co zawdzięczają swoim dzieciom?

tekst Basia Czyżewska
|
13 Luty 2017, 8:30am

Ania Grzelewska, fotografka, mama Julii i Kostka

Macierzyństwo jest tak istotną częścią mojego myślenia o sobie, mojej tożsamości, że trudno mi czasem wyobrazić sobie, kim byłabym bez tego doświadczenia. Właściwie całe dorosłe życie jestem mamą. Można powiedzieć, że dorastałam z moimi dziećmi, zwłaszcza z Julką.

Miałam taki moment, kiedy Jula była mała, że czułam się dość samotnie. Nikt z mojego środowiska nie miał wtedy dzieci. Rzeczy, które przeżywałam, wydawały mi się prozaiczne i błahe. Miałam wrażenie, że utknęłam w domu i nic mnie już w życiu nie spotka. Chciałam przeżywać przygody, rozwijać się, podróżować, ale nie potrafiłam zostawić dzieci. Miałam sprzeczne uczucia. Strasznie się wtedy męczyłam. Wydawało mi się, że ciekawe historie można opowiadać tylko „z daleka", na przykład fotografując wojny, kataklizmy i inne spektakularne nieszczęścia, a jako mama bałam się ryzykować. Zaczęłam wtedy fotografować Julkę, jej dorastanie. Przyglądanie się temu procesowi okazało się dla mnie najciekawszą podróżą, jaką mogłabym sobie wymarzyć. Pozwoliło mi z jednej strony zrozumieć moje własne doświadczenie dorastania, a z drugiej dzielić z Julką jej przeżycia w takiej dziwnej przestrzeni między rzeczywistością a fikcją, jaką stworzyłyśmy.

Natalia Siódmiak, modelka

Zdjęcie: Zuza Krzątała

Po urodzeniu dziecka postanowiłam wziąć długą, bo prawie roczną, przerwę. Uważałam, że to najwspanialszy czas i nie chciałam go przegapić.
Macierzyństwo dodało mi kobiecości, teraz na sesjach jestem bardziej zrelaksowana i pewna siebie.

Ania Kuczyńska, projektantka, właścicielka marki Ania Kuczyńska, mama Aliny

Pojawienie się w moim życiu Aliny dopełniło mnie. Poczułam się kobietą, jestem bardziej świadoma, czuję się szczęśliwa i spełniona. Odkryłam nowy rodzaj miłości — totalnie bezwarunkowej, innej od miłości do mężczyzn.

Będąc w ciąży, zaprojektowałam jedną z moich najbardziej kobiecych kolekcji - Gold DustWoman inspirowaną Stevie Nicks i Fleetwood Mac. Pamiętam pokaz kolekcji w opuszczonym Pałacyku Marii Agapijew w Al. Szucha w Warszawie. W przeddzień pokazu wieczorem rozpaliliśmy świece, które stanowiły element scenografii i robiliśmy próbę muzyki do późna w nocy. Był to bardzo magiczny moment. Moja córka miała wtedy 3 tygodnie.

Zuza Krajewska, fotografka, mama Lu

Po urodzeniu Lu zmieniło się wszystko. Zrozumiałam, po co jestem, czego chcę i przestałam odczuwać niepokój. Skończyły się niepotrzebne napięcia. Polubiłam siebie, odpuściłam i zaczęłam świadomie wybierać zadania. Wiem, co robię i gdzie idę.

Lu umocniła mnie. Uspokoiła. Moje ukochane i złośliwe ekipy komentują to zresztą dość często i bardzo mnie to bawi.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Monika Kędziora, projektantka i właścicielka marki Acephala, mama Fryderyka

Nowa kolekcja Acephali na wiosnę/lato 2017 nosi tytuł separate -togetherness, co można luźno przetłumaczyć jako „razem-osobność" czy „wspólnoto-odrębność". Pracowałam nad nią, kiedy byłam w ciąży i próbowałam w jakiś sposób zrozumieć i przepracować dla siebie ten specyficzny stan, kiedy granica własnego ciała rozmywa się i nie wiadomo, gdzie kończy się i zaczyna podmiotowość kobiety i jej dziecka. Ta abstrakcyjna refleksja znalazła swoje odbicie w formach projektów, które wyglądają jak hybrydy dwóch lub więcej ubrań stopionych jedno, zbudowanych w oparciu o warstwy i multiplikacje.

Macierzyństwo dało mi oddech i wyrwało z dość obsesyjnego trybu życia, który wcześniej prowadziłam i który w zasadzie ograniczał się tylko i wyłącznie do pracy. Mam wrażenie, że dzięki Fryderykowi stałam się dużo bardziej radosna i spokojniejsza wewnętrznie.

Kasia Bobula, fotografka, mama Oskara

Oscar inspiruje mnie właściwie każdego dnia. Fascynuje mnie jego niewinność i to, że w każdej sytuacji i miejscu potrafi odnaleźć coś ciekawego. Dzięki niemu poznałam również grupę bardzo fajnych kobiet z różnych środowisk, z którymi pewnie nigdy bym się nie zetknęła, gdybyśmy nie miały dzieci.

Życie z małym dzieckiem cały czas się zmienia i nad większością rzeczy nie mam kontroli! To najwspanialsza, a zarazem najtrudniejsza praca, jaka kiedykolwiek wykonywałam.

Ania Terej, producentka, mama Marysi

Dziecko dla mnie to absolutna dewalualizacja wielu rzeczy, w które dotychczas wierzyłam. Ta zmiana w podejściu do życia i wyraźne postawienie rodziny na pierwszym miejscu spowodowało, że inaczej zaczęłam oceniać czas i to, co z nim robimy. To natomiast wpłynęło np. na stosunek do mody — złapałam dystans. 

Teraz wierzę w osobiste uniformy, w spójną kreacją swojego indywidualnego minimalistycznego stylu. Sezonowym trendom dokładnie się przyglądam, ale nie wdrażam.

Malwina Konopacka ceramiczka i ilustratorka, mama Anielki i Tereski 

Odkąd mam dzieci zyskałam dużo większy spokój i opanowanie. Dystans do wielu spraw. I taka uczciwa, czysta radość życia. I te wszystkie inne tiruriru historie, które przydarzają się matkom. Bo to jest rzeczywiście coś, co zupełnie odmienia głowę.

Dzieci obserwują i rysują to, co widza, dorośli rysują z pamięci — znają kształty, większość obrazów mają w głowie. Anielka zaskoczyła mnie kiedyś obrazkiem, gdzie narysowała siebie w kilku postaciach na jednym rysunku (Tu jak byłam mała, a tu jestem teraz). Przedstawienie ruchu jak z fotografii Muybrigde'a. Na obrazku człowiek idzie, a kawałek dalej — ten sam dwa kroki dalej. Albo obrazek gdzie mam dwie pary oczu (Jakby ci się popsuły, mamo, to masz drugą parę). Albo na jednej stronie kartki przód człowieka, na drugiej — tył. Logiczne. Obrazki jak ze średniowiecza, sprzed opanowania perspektywy. Człowiek dorosły by tego nie wymyślił. Bo zna perspektywę, widział to milion razy.

Luiza Jacob, właścicielka i projektanta Dream Nation, mama Marcela i Marcusa

Przed dziećmi moje życie było wieczną imprezą,żyłam z dnia na dzień, nie zastanawiając się co będę robić za rok , jak pewnie większość singielek skupiałam się na własnych przyjemnościach i potrzebach. Od kiedy są chłopaki, jestem inną osobą , ciężko mnie wyrwać wieczorem z domu, bo kocham w nim być z nimi. Kiedyś byłam wybuchowa, dzięki nim jestem spokojna. Bycie matką nauczyło mnie odpowiedzialności i samoorganizacji i to przydaje mi się w pracy. No i najważniejsza rzecz wielka nieskończona miłość !!!

Byłam samotną matką, więc rzuciłam korpo żeby założyć Dream Nation i móc spędzać czas z Marcelem. Kiedyś pracowałam 8 godzin dziennie, od kiedy mam własną firmę jest to kilka godzin. Bardzo rzadko zdarza mi się nie odebrać ich ze szkoły i przedszkola. Prawdę mówiąc, co dzień czekam na ten moment.

Kasia Knioła, modelka i właścicielka firmy, mama Łucji

Z podróżujące po świecie modelki zostałam swoim własnym szefem i teraz prowadzę własna „działalność". Moje dziecko inspiruje mnie każdego dnia chyba jeszcze od momentu bycia w brzuchu. Od decyzji o założeniu firmy, rozwoju swoich pasji, stawaniu się bardziej świadomym człowiekiem i rodzicem, po codzienne małe inspiracje, żeby być tu i teraz na 100%, cieszyć się z małych rzeczy.

Macierzyństwo to zadanie na całe życie, więc wciąż się uczę. Myślę, że na ten moment kiedy Lu ( Łucja ) ma 3 lata jest to umiejętność odpuszczania i dawania jej przestrzeni na bycie, uczenie się poprzez próby, pozwalanie na okazywanie emocji i delikatne prowadzenie i przypominanie ze zawsze jestem obok, jeśli tylko będzie mnie potrzebować.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Basia Czyżewska
Zdjęcia: archiwum prywatne, Ania Grzelewska, Zuza Krzątała

Tagged:
MaMa
#dzieci
Ania Kuczyńska
Basia Czyżewska
natalia siodmiak
zuza krajewska
acephala
monika kędziora
ania grzelewska
dream nation
kasia knioła
luiza jacob
malwina konopacka