legenda berghain zagra w warszawie

Zanim zobaczycie go w piątek w Instytucie Energetyki, postanowiliśmy zadać kilka pytań Marcelowi Dettmannowi.

tekst i-D Polska
|
28 Wrzesień 2016, 12:15pm

Marcel Dettmann to jeden z najważniejszych współczesnych producentów i DJów. Na co dzień jest rezydentem kultowego berlińskiego Berghain, a oprócz tego gra we wszystkich najlepszych klubach i festiwalach na świecie. W piątek, 30 września pojawi się w warszawskim Instytucie Energetyki. Spotkaliśmy się z nim, żeby pogadać o tym, jak to jest mieć 39 lat i już być legendą.

Co lub kto najbardziej kojarzy ci się z Polską?
To, co kojarzy mi się najbardziej z waszym krajem to polska kuchnia, która pomimo tego, że nie należy do najpopularniejszych na świecie, jest pyszna. Trudo wyobrazić sobie coś lepszego od zjedzenia pierogów zanim zaczniesz pić wódkę. Piękna jest też polska przyroda, zwłaszcza nad Bałtykiem, gdzie byłem kilkukrotnie. Miejscem, do którego lubię wracać jest Warszawa - czuję coś magicznego w tych socrealistycznych wpływach w architekturze i sztuce. Kilka razy odwiedziłem też Kraków. To miasto jest naprawdę niesamowite.

Czy znasz jakiś polskich DJ'ów i producentów?
Niestety jedynymi artystami z Polski, których znam i posiadam ich nagrania, są Echoplex oraz Jacek Sienkiewicz. Zauważyłem jednak nagły wzrost liczby muzyków oraz producentów, którzy tworzą w waszym kraju.

Alfabet techno

Jak wygląda twój proces twórczy? Czy masz jakiś specjalny rytuał, a może tworzysz muzykę wtedy, kiedy jesteś w odpowiednim nastroju albo masz wenę?
Zawsze najlepiej mi się pracuje, jeśli w ogóle nie czuję ochoty do robienia muzyki i niczego nie oczekuję. Nie jestem typem faceta, który wchodzi do studia z wcześniej opracowanym planem.

Czy istnieje cień szansy na na reaktywację projektu ATOL, który współtworzyłeś wraz z Shed oraz chłopakami z Modeselektor? To było coś pięknego.
Praktycznie każdy z nas jest cały czas w trasie, skupiony na własnych projektach i często niezwykle trudno jest nam spotkać się razem w jednym miejscu, co nie zmienia faktu, że czasem rozmawiamy przy kawie. I jako, że wszyscy czujemy się niczym „family guys", to jedyną rzeczą, która mogę powiedzieć to: być może.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Pozostając przy temacie muzyki, czy masz marzenie, żeby zagrać z kimś na jednej scenie, a może czujesz się już muzycznie spełniony?
Właściwie w tym miejscu powinienem wymienić kilka nazwisk, które brzmią zupełnie nierealnie i utopijnie, bo w gruncie rzeczy jestem całkowicie zadowolony, jeśli chodzi o moje muzyczne dokonania. Jest tylu wspaniałych muzyków, z którymi pojawiłem się na scenie, że mogę być jedynie niezwykle wdzięczny życiu za okazje, jakie dostaję.

Praktycznie cały rok jesteś w podróży - od Australii przez Stany po Francję. Czy masz swoje ulubione kluby, albo festiwale?
Jest mnóstwo dobrych festiwali i klubów na świecie. Wcale nie chodzi jednak tylko o nagłośnienie czy oświetlenie. Głównie chodzi o ludzi, pracujących w klubach czy przy festiwalach. O ludzi, którzy ten klimat współtworzą, a także o klimat, panujący na parkiecie. Najważniejszy jest sam moment, w którym mogę dzielić się muzyką z innymi.

Historia berlińskiego techno

Przejdźmy do twojego występu w ramach Instytutu. Znasz historię tego legendarnego cyklu imprez w Warszawie?
Nigdy wcześniej nie byłem w Instytucie, ale słyszałem dużo dobrych rzeczy odnośnie tego cyklu imprez, panującej tam atmosfery i jestem niezwykle ciekawy, co mnie tam spotka.

A planujesz kontynuacje współpracy z Luke Slater jako S/D czy pracujesz nad nowym, solowym albumem?
Między mną, a Luke'iem od zawsze istnieje silny związek. Na ostatniej kompilacji Ostgut Zehn można posłuchać naszej pierwszej produkcji, a także wspólnych remiksów. Ostatnio graliśmy też razem na niektórych koncertach MDR. Jeżeli chodzi o kwestię solowego albumu, to nie chciałbym na razie nic więcej na ten temat mówić, ale mogę zapewnić, że na pewno się ukaże.

Czego słuchałeś jako młody chłopak? Jaki album lub artysta wpłynął najbardziej na twoją muzykę?
Kiedy byłem jeszcze dzieciakiem uwielbiałem Depeche Mode. Jednym tchem mógłbym jeszcze wymienić postać Michaela Jacksona, chociaż nie jest to najbardziej wiarygodne źródło. Jako młody chłopak, wychowujący się w NRD, byłem naprawdę pod wrażeniem jego tanecznych umiejętności.

Techno zawodnicy

Co byś powiedział tym wszystkim młodym producentom, którzy są na początku swojej muzycznej drogi?
No, cóż. Po prostu bawcie się, próbujcie, szukajcie. Zamiast probować stać się sławnym i wokół tego budować swoją muzyczną scieżkę, wyjdźcie w teren, zróbcie kilka nagrań, prób, eksperymentów z dźwiękiem. Opracujcie swoje unikalne, charakterystyczne brzmienie, które ukazałoby waszą osobowość w pełni. To zupełnie tak, jak w przypadku gier- nikt nie czyta instrukcji obsługi wcześniej, po prostu do tego siada i w końcu pojawia się pomysł, które pokrętła skręcić i wcisnąć, żeby dobrze się bawić.

Kredyty


Tekst: Kacper Ponichtera
Zdjęcia: dzięki uprzejmości Instytutu

Tagged:
Newsy
Kultura
muzyka wywiady
instytut energetyki