john travolta – przepraszam, którędy do wyjścia?

Internet nie zapomina. Nigdy.

|
gru 4 2015, 12:25pm

Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie stworzyło własnego promocyjnego Johna, który zgubił się na najnowszej wystawie.

Kiedy dzisiaj rano włączyłeś komputer i rozpocząłeś swój rytualny poranny przegląd Facebooka, na pewno go zauważyłeś. Zaczął pojawiać się wszędzie - od strony Muzeum Sztuki Nowoczesnej aż po profile znajomych. Niepewnie ogląda się za siebie, zagubiony. Szuka wyjścia z bunkra Hitlera, wyskakuje zamiast Obcego z brzucha członka załogi Nostromo, rozgląda się po alejce w lalkami w supermarkecie. Tak, to on, Vincent Vega - bohater kultowego „Pulp Fiction" Quentina Tarantino, grany oczywiście przez Johna Travoltę. W oryginale to fragment sceny, kiedy Vincent obraca się niepewnie, ale - jak przystało na gwiazdę „Gorączki sobotniej nocy" - z wrodzoną gibkością w salonie Mii Wallace. W nowej wersji Vincent pojawia się dosłownie wszędzie.

Pytanie, które dręczy wszystkich, to skąd właściwie wzięła się ta lawina gifów i o co w nich chodzi? Okazuje się, że najprawdopodobniej to stary (jak na warunki cyberprzestrzeni) obrazek sprzed kilku lat, który został odgrzebany przez użytkownika witryny Imgur i przywrócony do życia. Zajawkę na zagubionego Johna od razu podchwyciły tłumy. W wersji meta Vincent pozuje nawet na tle ściany pełnej kabli, które sugerują, że po prostu zagubił się gdzieś w internecie i nie może znaleźć drogi wyjścia. Przykro nam Johnie-Vincencie, jak już raz trafisz do sieci, raczej nie masz co liczyć na ratunek.

Sukces Confused Travolta na pewno podbuduje wszystkich twórców memów-sucharów - nie martwcie się, może przyjdzie też czas na was! Kto wie, co za kilka lat wypłynie? Warto też zauważyć, że Travolta nie pierwszy raz stał się wdzięcznym bohaterem memów. Podczas tegorocznej gali rozdania Oscarów John, delikatnie mówiąc, zaskoczył Scarlett Johansson, kiedy podszedł niespodziewanie od tyłu i dał jej całusa w policzek. Chociaż Scarlett tłumaczyła później, że bardzo się ucieszyła, na zdjęciu raczej po radości nie ma śladu. Powstała wtedy seria obrazków, przedstawiających Creepy Travoltę, który kradnie buziaka Statui Wolności albo… samemu sobie. Mamy nadzieję, że przy okazji wszyscy, jeśli jeszcze tego nie zrobili, zobaczą „Pulp Fiction".  

Źródło: Imgur

Źródło: Imgur

Źródło: Imgur

Instrukcję, jak zrobić własnego zagubionego Johna znajdziesz tu

Przeczytaj także:

Wydział konserwacji memów

Kiedy sztuka ulega zjawisku "fan"

Wyciekł pierwotny plan obsady Pulp Fiction

Kredyty


Tekst: Mateusz Góra