pożegnajcie normcore – od dziś liczy się tylko „chaos magic”

Po dwóch latach rządów „normalności”, w świecie mody rozpoczyna się era pełna magii i odniesień do snów.

tekst Carmen López
|
03 Listopad 2015, 9:25am

valentino pre-fall 2015, fot: michał pudelka

Pod koniec 2013 r. zdjęcia Jerry'ego Seinfelda zawładnęły komputerami projektantów mody, którzy w serialowej postaci szukali inspiracji do swoich nadchodzących kolekcji.

To właśnie wtedy słowo „normcore" zaczynało pojawiać się w głowach osób śledzących na bieżąco nowe trendy. Więcej, wyrażenie to kierowało zarówno ich, jak i tysiące śmiertelników nieświadomych istnienia wspomnianej mody, w stronę całkowitej powszedniości.

źródło: @binxwalton

To zabawne - 17-latek mógł wyjść z domu w tym samym ubraniu, co swój ojciec. Spodnie z prostymi nogawkami, jednokolorowa bluza i buty do biegania. Członkowie zarządu Fruit Of The Loom zacierali dłonie na myśl o zyskach, z półek second-handów znikały niebotyczne ilości 501-ek, a nawet trendseterki zrezygnowały na kilka miesięcy ze szpilek na rzecz wygodnych adidasów.

Czasy normalności dobiegły jednak końca (gdyby tak się nie stało nie moglibyśmy nazwać „normcore" modą). Całe szczęście — wspomniane wcześniej spodnie trafią ponownie w najdalsze zakamarki szaf. Przecież nie leżały dobrze na - prawie - nikim.

Trend ten został uśmiercony przez te same osoby, które go wymyśliły, a dziś obwieściły nadejście „Chaos Magic" (jak magia chaosu). Teraz już nie liczy się ograniczanie ekscentryczności. Wręcz przeciwnie - należy płynąć z duchem osobistym. Każdy powinien odnaleźć w sobie coś wyjątkowego, być wolnym i myśleć pozytywnie.


źródło: @sitabellan

Chociaż wyda się wam to niewiarygodne, termin Chaos Magic nie pochodzi ani z książki Paulo Coelho, ani z filmu Alejandra Jodorowskiego. Wymyślili go członkowie K-Hole, czyli nowojorskiego kolektywu składającego się z pięciu trzydziestolatków, który zajmuje się przewidywaniem rozwoju trendów. Nadchodzący krzyk mody został przedstawiony w najnowszym sprawozdaniu wspomnianej grupy. Tekst rozpoczyna następująca myśl: „po sukcesie, który przyszedł wraz z pozytywnym przyjęciem określenia normcore, magia nagle zniknęła".

Zabrakło im pomysłów? Ogarnęła ich depresja? Widocznie uznali, że sposobem wyjścia ze stagnacji jest magiczna wycieczka do Disneylandu.


źródło: @gucci

Być może jest w tym sens. Chaos Magic zakłada tworzenie rzeczywistości tymczasowych, subiektywnych. Trend ten nie jest narzędziem służącym do stworzenia tysięcy podobnych do siebie ludzi, ale sposobem odnalezienia własnego wnętrza. Każdy powinien kierować się indywidualnym systemem wierzeń, które mają mu pomóc w osiągnięciu wyznaczonego celu.

Chaos Magic to nie tylko kult tajemniczości. To moment, w którym decydujemy się zacząć w nią wierzyć. Być może brzmi to banalnie, ale kryje się za tym dużo więcej.

K-Hole doskonale znają millenialsów (czyli obecnie najliczniejszą grupę konsumentów mody) i wiedzą, że pokolenie to cechuje brak wartości religijnych, bezradność wobec kryzysów w pracy i uzależnienie od najnowszych technologii.

Dla porównania, ich poprzednicy, członkowie Generacji X, nie leżą całymi dniami, narzekając na swoją rzeczywistość. Mają zapał, starają się coś zmienić - zarówno na płaszczyźnie osobistej, jak i społecznej. To właśnie tutaj narodził się sens magii chaosu, tzn. „dzięki odpowiednim wyborom i pozytywnemu myśleniu uda ci się osiągnąć to, co sobie zaplanujesz".

Religia zaczynać znikać z życia młodzieży, ale potrzeba wiary w cokolwiek już nie, a tzw. „myślenie magiczne" (horoskopy, przesądy, codzienne rytuały itp.) towarzyszy nam bez przerwy. Tak więc wolność osobista nakazuje każdej jednostce wybrać to, w co chce wierzyć.


źródłó: @hautegirlglam

Jaki wpływ ma na to moda? Jak zwykle ogromny. Aby go wyjaśnić, wystarczy przytoczyć fragment wypowiedzi Mary Katrantzou z premiery swojej kolekcji na wiosnę/lato 2016 (którą pewne pismo porównało do „eksplozji pasa asteroid") . Otóż Greczynka uważa, że „ubrania mają ogromny wpływ na naszą pewność siebie i mogą nam pomóc w osiągnięciu tego, co sobie założymy. Jeśli masz na sobie coś, w czym czujesz się silny, twoje myślenie staje się pozytywne, a to przybliża cię do najlepszego co kryjesz w swoim wnętrzu".

Ubrania można więc porównać do magicznej różdżki. W ujęciu Katrantzou Chaos Magic nawiązuje do kultury hippisów, a więc jej kreacje posiadają elementy kosmiczne, wysłane kwiatami i formami geometrycznymi. Wszystko to na lekkich tkaninach gwarantujących swobodę ruchów.


źródło: @marykatrantzou

Amerykańska edycja Vogue'a widzi koncept Chaos Magic w debiucie Alessandra Michele dla Gucci. Podczas wspomnianego pokazu mody każdy gość otrzymał notkę, na której zaznaczono wagę osobistych wspomnień i przeżyć. Podobnie postąpił Nicolas Ghesquiere w liście napisanym z okazji pierwszej kolekcji dla Louis Vuitton.


źródło: @louisvuitton

Steff Yotka zauważyła Chaos Magic w ostatnim pokazie Givenchy. Oto co o nim napisała: „debiut współpracy Riccarda Tisci i Mariny Abramović, przy nowojorskim zachodzie słońca, dla mnie to magia".

Sprawozdanie K-Hole trafiło też w dłonie wielu projektantów zatrudnionych w dużych sieciówkach, którzy zdążyli już przygotować ubrania nawiązujące do wolności ducha (przynajmniej w przypadku kolekcji dla kobiet). Zważając na to, że każdy powinien znaleźć go na początku w sobie, manifestacja omawianego nurtu za pomocą bluzy czy sukienki nie powinna być trudna.

Przeczytaj też:

Grille - nakładki na szczęki najnowszym krzykiem mody?
Całkiem niezły normcore
11 modnych rzeczy, którym powinniśmy pozwolić odejść

Kredyty


Tekst: Carmen López
Zdjęcie główne: Valentino pre-fall 2015, fot. Michał Pudelka

Tagged:
Normcore
trendy
Μόδα
chaos magic