Reklama

​o miłości i innych demonach

​Romantyczne kolacje przy świecach, przechadzanie się za rękę, czekoladki i czerwone baloniki… Hm, nie oszukujmy się — kobiecość, męskość i miłość są znacznie bardziej skomplikowane i wbrew pozorom rzadko pasują do obrazka z komedii romantycznej...

tekst i-D Staff
|
25 Luty 2016, 9:25am

    Alicja Mazurkiewicz — 25 lat, zajmuje się produkcją filmową

    Jak byś określiła swoją płeć?
    Jestem kobietą (czy może raczej dziewczyną?), ale taką niezbyt kobiecą, a przynajmniej nie wedle konserwatywnych wytycznych. Od zawsze śmieję się, że tak naprawdę jestem trochę chłopcem. Może więc nie wpisuję się w żadne płciowe role społeczne?

    Jak byś określiła swoją orientację seksualną?
    Na takie pytanie zawsze odpowiadam: „Hetero". Tego rodzaju sztywne podziały uważam jednak za niemający nic wspólnego z rzeczywistością sztywny konstrukt, który wyklucza wszystkie osoby o queerowej tożsamości seksualnej. Co z takimi pojęciami jak np. andro-, gyno-, skolio-, pan- czy też aseksualizm? Nawet one nie wystarczają, bo cały sęk w tym, że mnogość i zróżnicowanie możliwych tożsamości nie pozwalają na stworzenie żadnych list, wykazów ani grafów. Ostatecznie już od XX wieku wiadomo, że mało kto jest w 100 proc. hetero/homo.

    Czy twoja tożsamość seksualna jest oczywista dla ludzi, których mijasz na ulicy?
    Wydaje mi się, że niektórych denerwuje albo szokuje mój wygląd. W Polsce mimo wszystko panuje stosunkowo niska odporność na jakąkolwiek nienormatywność, nawet jeśli ma to być zbyt krótka fryzura, męskie elementy garderoby czy choćby kolorowy makijaż i złota kurtka.

    Czy sama patrzysz na ludzi pod kątem ich tożsamości płciowej?
    Dostrzegam u siebie zabawny mechanizm: wszystkie osoby nieheteroseksualne mają u mnie na wejściu plusa. To z całą pewnością naiwne i upraszczające, ale nie mogę nic poradzić na to, że od razu myślę o ich potencjalnie cięższych doświadczeniach w obowiązującej dziś kulturze.

    Czym dla ciebie jest miłość?
    Dla mnie miłość wiąże się przede wszystkim z zaufaniem i pełną naturalnością. To przez nią opowiadamy o pozbawionym większego znaczenia incydencie w pracy, właśnie przeczytanym zabawnym (często tylko dla nas samych) fragmencie książki i dziwnym wspomnieniu z dzieciństwa. Z najbliższą osobą raz możemy po prostu przebywać w jednym pokoju i w milczeniu zajmować się swoimi sprawami, żeby chwilę później ją wspierać i pocieszać w obliczu choćby najmniejszego problemu. Choć miłość daleka jest od wizji śpiewających ptaszków i grających harf, bo wymaga ciężkiej pracy i ogromnej odwagi, to życie bez niej szybko może stać się trudne do zniesienia.

    Rafał Domagała — 23 lata, student psychologii

    Jak byś określił swoją płeć?
    Jedynym rodzajem, z którym byłbym w stanie się utożsamić, to rodzaj ludzki. Binarny podział na męskość i kobiecość jest konstruktem wywodzącym się z praktyki społecznej, podszytym stereotypami i walką o władzę. Nie jest to coś, z czym skłonny byłbym się utożsamiać. Nawet jeśli potraktujemy męskość i kobiecość jako dwa oddzielne wymiary, to czy różniłoby się to znacząco od podziału binarnego? Nadal byłoby to ustosunkowaniem się do stereotypu.

    Jak byś określił swoją orientację seksualną?
    Miłość, pożądanie — to moja orientacja seksualna. Nie uważam, żeby orientacja seksualna — podobnie jak tożsamość płciowa — była nam dana raz na zawsze. Życie to proces, w którym spotykamy różnych ludzi i bywamy w różnych sytuacjach, które zmuszają nas do kwestionowania naszych przekonań i wartości. Dopóki oboje czujemy się z tym komfortowo. Dopóki jest to związek ciał i dusz, umysłów dwojga wolnych ludzi.

    W jaki sposób wyrażasz swoją tożsamość płciową?
    Mój wygląd i ciało są w pewien sposób polem działań politycznych. Mam długie włosy, noszę w uchu duży okrągły kolczyk, nie dzielę ubrań na męskie i damskie. Ubranie samo w sobie nie jest dla mnie nośnikiem płci. Ubranie jest wyłącznie rekwizytem, a bez osobowości — przebraniem. Również zabiegi kosmetyczne, którym poddaję moje ciało, mają znaczenie. Cenię sobie jak najbardziej naturalny wygląd. Po latach walki z własnym ciałem w końcu je zaakceptowałem i czuję się w nim dobrze. I w końcu język, którego używam: nasz język jest strasznie uwikłany w płeć, staram się z tym walczyć. Przełamywać stereotypy i ich nie utrwalać.

    Czy to jest oczywiste dla obcych ludzi, których mijasz na ulicy?
    Moje ciało i moje życie nie są przedstawieniem, które gram, by zabawić innych. Tak długo, jak wiem, kim jestem i nie szukam siebie w oczach przechodniów, tak długo mogę iść ulicą z podniesioną głową. I jeśli choć jedna osoba, która czuje się inna, pomyśli sobie, że to jest OK, jeśli chociaż jedna osoba, patrząc na mnie, zakwestionuje sensowność binarnego podziału na męskie i kobiece, to moja misja jest wypełniona.

    Czym jest dla ciebie miłość?
    To trudne pytanie. Nasz język nie jest przygotowany na takie pytania. Tym bardziej że to jest coś, co się czuje, a czego nie rozumie. To coś odrealnionego, zupełne oddalenie, które nie zawsze jest przyjemne, ale nie chcesz, żeby się skończyło.

    Karolina Rogaska — 25 lat, dziennikarka

    Jak byś określiła swoją płeć?
    Jestem kobietą, która lubi swoją kobiecość.

    Jak byś określiła swoją orientację seksualną?
    Jak to się mówi, jestem heteryczką.

    W jaki sposób wyrażasz swoją tożsamość płciową?
    Poprzez ubiór, gesty. Czasem łapię się na tym, że wpadam w stereotypowe myślenie i tym samym stereotypowo się zachowuję — jak taka matka Polka, która za wszystkich dookoła musi być odpowiedzialna.

    W czym ta tożsamość cię ogranicza?
    Przez wiele lat ograniczała moje myślenie. Sama nie mając takiego problemu, nie wiedziałam, że można się źle czuć w swoim biologicznym ciele, uważać, że się nie pasuje. Dopiero gdy poznałam ludzi, których płeć różni się od tego, jakimi stworzyła ich natura, mogłam choć w części spojrzeć na świat z ich perspektywy. Myślę, że z moją tożsamością łatwiej wchodzić w stereotypowe, niekoniecznie dobre role.

    Czy patrzysz na ludzi pod kątem ich tożsamości płciowej?
    W codziennych kontaktach czyjaś tożsamość płciowa nie ma dla mnie znaczenia. Niech każdy będzie sobą i kocha, jak i kogo chce.

    Czym jest dla ciebie miłość?
    Miłość to dla mnie niewymuszona radość z bycia razem. Silne uczucie spajające dwie odrębne jednostki, które obdarzają się wzajemnie najpiękniejszym darem, jaki człowiek może dać drugiemu człowiekowi — zaufaniem.

    Maciek Szuba — 26 lat, pracuje przy produkcji gier wideo

    Jak byś określił swoją płeć?
    Chłopak. Jest mi tak wygodniej powiedzieć niż: mężczyzna.

    Jak byś określił swoją orientację seksualną?
    Hetero — interesują mnie tylko kobiety.

    W jaki sposób wyrażasz swoją tożsamość płciową?
    Noszę zazwyczaj męskie ubrania, bo to jest dla mnie intuicyjne, naturalne. Mam męski głos, figurę, jakąś tam brodę, bo mi bardziej pasuje do rysów twarzy. Nie umiem się prezentować jako facet, serio — nie potrafię, nie wiem, jak to zrobić. Mam wrażenie, że musiałbym robić coś innego niż to, jak się zachowuję na co dzień, brać jakieś poprawki i upodobnić się do oczekiwań lub percepcji mężczyzny. Gdy mam gorszy dzień, to przypomina mi się fantazja bezpłciowego społeczeństwa z „Cząstek elementarnych" — myślę, że niewielu osobom wgryzła się ona tak bardzo w pamięć jak mi.

    Czy twoja tożsamość seksualna jest oczywista dla obcych ludzi, których mijasz na ulicy?
    To, że jestem chłopakiem — na pewno. Pewnie inaczej z orientacją, bo czasami lubię się ubrać czy zachowywać trochę — powiedzmy — nienormatywnie, chociaż to wszystko będzie zależało od wzorców w społeczeństwie. Było parę sytuacji, gdy osoby, które mnie nie znały, brały mnie za geja albo kwestionowały moją męskość. Mieszkałem przez jakiś czas w Hiszpanii i tam czułem się o niebo swobodniej. Nawet mimo tego, że jestem heteroseksualny, podobało mi się, że czasami zwracali na mnie uwagę mężczyźni — to wszystko pewnie przez moje blond włosy.

    W czym ta tożsamość cię ogranicza?
    Myślę, że fundamentalnie ogranicza mnie przed poznaniem drugiej strony, tego, jak by to było, gdybym był kobietą. Oprócz tego, nie uważam się za atrakcyjnego faceta i chyba nic nigdy tego nie zmieni.

    Nie czuję się do końca u siebie w męskiej skórze, więc dla własnego zdrowia i rozluźnienia się powinienem nad tym popracować. Takim wytrychem jest dla mnie myślenie o sobie jako trochę queerowej osobie, co zwalnia mnie z normatywności.

    A co dodaje do twojego życia?
    Podobno facetom jest łatwiej w pracy czy w ogóle w społeczeństwie, o ile to jest coś warte... A tak na poważnie, to mimo wszystko jestem do mojej tożsamości przywiązany i to dzięki niej i poprzez nią mogę wchodzić w intymne relacje z kobietami.

    Czy patrzysz na ludzi pod kątem ich tożsamości płciowej?
    Trochę tak, trochę nie. W zasadzie nigdy nie jest to dla mnie jakoś istotne i nie drążę sprawy, nie sprawdzam tożsamości i orientacji każdej osoby, którą znam. Z drugiej strony, mam świadomość stopnia, w jakim tożsamość kształtuje osobowość, szczególnie jeśli człowiek zmaga się z podtrzymaniem swojej odrębności płciowej lub seksualnej.

    Czym jest dla ciebie miłość?
    Nie wiem, jak na to pytanie odpowiedzieć, więc powiem bardzo po swojemu. Miłość jest wtedy, gdy słuchasz tych pięknych piosenek Burta Bacharacha i Hala Davida i wiesz, że każdy dźwięk opowiada bezpośrednio o tym, co czujesz. Bardzo lubię się tak czuć.

    Wojciech Tubaja — 29 lat, artysta oraz reżyser filmowy

    Jak byś określił swoją płeć?
    Z racji na chromosomy XY jestem mężczyzną. Gonadalnie również jestem mężczyzną. Hormonalnie jestem mężczyzną. Metrykalnie i prawnie jestem mężczyzną. Jednak kulturowo czy społecznie nie realizuję znacznej części cech przypisanych płci męskiej.

    Jak byś określił swoją orientację seksualną?
    Bardzo często zakochuję się w aktorkach. Tak naprawdę każda aktorka, z którą pracowałem, została przeze mnie wybrana właśnie przez pryzmat zakochania. To powtarzająca się zasada: widzę aktorkę na scenie bądź w filmie, intryguje mnie, spotykam się z nią, zakochuję się. Jeżeli chodzi o facetów, to się z nimi rozstawałem.

    W jaki sposób wyrażasz swoją tożsamość płciową?
    Bohaterowie moich filmów nieprzerwanie i nieudolnie próbują określić swoją tożsamość. Spalają się w emocjach, relacjach czy włoskim słońcu. Sam spalam się każdego dnia w próbie określenia siebie.

    Czy dobrze się czujesz ze swoją orientacją?
    Uczę się czuć dobrze w swoim towarzystwie.

    Czy patrzysz na ludzi pod kątem ich tożsamości płciowej?
    Przecież w tym wszystkim chodzi o emocje.

    Czym jest dla ciebie miłość?
    Z natury jestem romantykiem, więc wierzę w te wszystkie łzawe i cukierkowe definicje. Obecnie jestem singlem. Z tej perspektywy to jedynie mniejsza samotność.

Kredyty


Zdjęcia: Grzegorz Broniatowski

Tagged:
miłość
opinie
ludzie