Reklama

w co się bawić: muzyka nieheteronormatywna

Szukamy dla was najlepszych imprez w Polsce i badamy ich fenomen. Tym razem spotykamy się z Dawidem i Norbertem, twórcami Muzyki Nieheteronormatywnej.

tekst Mateusz Góra
|
10 Marzec 2017, 10:50am

Muzyka Nieheteronormatywna w listopadzie skończy cztery lata. To cykl, który narodził się na bazie popularności fanpejdża, który prowadzili Dawid Nickel i Norbert Tomaszewski. Zaczynali od puszczania kawałków w Eufemii, teraz zazwyczaj w składzie trzy- lub czteroosobowym grają w najfajniejszych polskich klubach. Jaki jest ich cel? Dobrze się bawić i pozwolić, żeby każdy mógł poczuć się na ich imprezie dobrze, w szczególności osoby LGBT+. Na co dzień Dawid obraca się w świecie filmu (teraz razem z Piotrem Trojanem reżyseruje film „Grind/r", opowiadający o najpopularniejszej aplikacji randkowej dla gejów), a Norbert robi doktorat i zajmuje się muzyką (na jego koncie na Soundcloudzie możecie usłyszeć najlepsze sety z Muzyki...). Cykl imprez, który stworzyli to dla nich szansa na oderwanie od codzienności razem z coraz większym tłumem stałych bywalców.    

Muzyka Nieheteronormatywna już od jakiegoś czasu nie jest wyłącznie warszawską imprezą, zaczęła pojawiać się też w innych miejscach.
Tak, graliśmy już w Katowicach razem z Fajnymi Rzeczami i dwa czy trzy razy we Wrocławiu. W Warszawie zagraliśmy już koło 15-20 razy.

Pamiętacie swoją pierwszą imprezę?
Dawid: 
Zaczęło się w listopadzie od mojej imprezy urodzinowej w Eufemii. W zasadzie 10 listopada miną już cztery lata od tamtego momentu.

Norbert: Ta impreza zapadła mi w pamięć, bo byliśmy totalnie nieogarnięci. Na dodatek ktoś wylał mi piwo na komputer i przez rok nie działała mi litera „p" na klawiaturze. Jestem na doktoracie i muszę pisać artykuły. Nawet nie wiedziałem, że tyle jest wyrazów w języku polskim i angielskim z literą „p"...

Zanim powstała sama impreza był jednak fanpejdż.
Norbert: 
Fanpejdż powstał dwa lata wcześniej. Mój współlokator napisał do mnie, że założył stronę o nazwie Muzyka Pedalska. Często śmialiśmy się, że ktoś komentuje, kiedy mówisz czego słuchasz, że to „pedalskie". Dawid dołączył niewiele później.

A dlaczego ta zmiana z „pedalskiej" na „nieheteronormatywną"?
Nazwę musieliśmy zmienić, bo Facebook nas zbanował. Usunęli nam stronę, więc założyliśmy Muzykę Pedalską 2.0, ale też ją usunięto. Za pierwszym razem mieliśmy już chyba 5,5 tys. fanów. Zmieniając nazwę na Muzyka Nieheteronormatywna uniknęliśmy bana, ale też ciężej było dotrzeć do szerszego grona odbiorców na Facebooku. Mam wrażenie, że wyszło nam to tylko na dobre, bo mamy mniej tzw. randomów, a więcej osób zainteresowanych i newsami muzycznymi i tematyką LGBT+

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Jaka jest więc muzyka nieheteronormatywna - co można usłyszeć na waszych imprezach?
Norbert: 
Wrzucamy i gramy bardzo różne rzeczy, bo mamy różny gust muzyczny. Zaczęło się od muzyki alternatywnej , która jest grana na OFFie czy Open'erze. Do takiego grona odbiorców uderzamy. Ja wolę osobiście muzykę elektroniczną i hip-hop. Staram się wyciągać na imprezach queerowych wykonawców w obrębie tych gatunków.

Dawid: Ja lubię grać bardzo różne rzeczy, od C-Bool po Tatu, przeskoki są ogromne. Na początku w ogóle nie miksowałem, używałem Spotify. Zrobiliśmy po prostu imprezę i zobaczyliśmy, że jest odzew. Stwierdziliśmy, że dobrze byłoby to kontynuować.

A jak ludzie reagują na taki zmienny klimat?
Norbert: 
Bywa ciężko, bo ja lubię grać na końcu. Jeśli Dawid gra Britney Spears, a ja później chcę grać Lotica, to ludzie przychodzą i proszę, żeby puścić na przykład Rihannę. Wtedy odpowiadam, że puszczę, ale w remiksie i tak dochodzimy do porozumienia. Ludzie przyzwyczaili się do tego, że najważniejsze jest spędzenie razem czasu i dobra zabawa,

Dawid: Ja w ogóle się nie uważam za DJa, nie dążę do tego, żeby to robić. Zajmuję się filmem i to rozwijam w swoich umiejętnościach. Raz na jakiś czas organizujemy imprezę, bo widzimy, że ludzie się na niej dobrze bawią.

Kto przychodzi na Muzykę...?
Przychodzą ludzie, którzy są LGBT+ lub są związani ze środowiskiem, albo osoby zainteresowane muzyką. Jeżdżą na festiwale, lajkują fanpejdże związane z muzyką, to jest ich zajawka. Inną grupą są ci, którzy przychodzą trochę z przypadku, bo gdzieś usłyszeli o naszej imprezie. Najlepiej widać to, kiedy organizujemy imprezę w Eufemii, gdzie będzie 200 osób i będziemy znali prawie wszystkie twarze na parkiecie. Z kolei jak robiliśmy imprezę w Blok barze to może z naszych stałych bywalców przyszło 20 osób, a ludzie prosili o zmienianie muzyki, bo nie czuli tego klimatu.

No tak, Muzyka… chyba nie jest wyłącznie gejowska.
Charakter naszych imprez jest jak najbardziej otwarty. Nie wiemy, jak duża część osób, które przychodzą, to osoby LGBT+, ale gwarantujemy, że jeśli podbijesz do jakiegoś chłopaka i on nie okaże sie gejem, to na 100% nie oberwiesz.

Ostatnio połączyliście siły z ekipą Brutażu...
Dawid: 
Inicjatywa wyszła od Jacka Plewickiego i to był dobry pomysł. Już mieliśmy dwie wspólne imprezy, a teraz będzie kolejna w Krakowie. Z Brutażem dobrze współgra nasza dzikość. Wszyscy są równi, mogą się razem bawić bez wstydu do Spice Girls albo mrocznego techno,w którym specjalizuje się Brutaż. Te dwie poprzednie imprezy świetnie wyszły. Też bardziej uwierzyłem w nasza muzykę, bo ludzie byli nią zainteresowani. Nie przyszli, bo będzie dark room albo tylko fajni geje, ale dla dobrej energii, którą stwarzamy.

Norbert: Ludzie załapali też szybko, o co nam chodzi. Na pierwszej imprezie byliśmy traktowani jako dodatek do Brutażu, ale na drugiej przychodzili już tak samo chętnie na nasza scenę. Staliśmy się spójną częścią imprezy.

Którą edycję Muzyki… zapamiętaliście najlepiej?
Dawid: Moje urodziny przypadają 10 listopada, więc po północy zaczyna się święto narodowe i wszystko jest w biało-czerwonych flagach. Wzięliśmy ze sobą tęczową flagę i pamiętam, że szliśmy Nowym Światem z nią, było bardzo miło.

Jak określilibyście główne przesłanie Muzyki…?
Norbert: 
To impreza, na której każdy znajdzie coś dla siebie. Gramy zazwyczaj w trzy, cztery osoby i każda prezentuje inny typ muzyki, inaczej związany ze sceną LGBT, więc jeśli komuś się nie podoba, to może poczekać na kolejny set.

Dawid: Może to zabrzmieć bardzo patetycznie, ale powiedziałbym, że najważniejsze są: wolność, równość i wesoła zabawa.  

Ekipa Muzyki Nieheteronormatywnej zagra już 1 kwietnia w Pogłosie podczas benefitu na tegoroczną Paradę Równości.

Przeczytaj też inne artykuły w serii:

Kredyty


Tekst: Mateusz Góra
Zdjęcia: Dawid Nickel

Tagged:
muzyka
mateusz góra
w co się bawić
muzyka nieheteronormatywna