5 rzeczy, których dowiedzieliśmy się od fka twigs

FKA twigs o kreatywnym dzieciństwie, szczerości i vougingu.

tekst Emily Manning
|
05 Sierpień 2016, 2:10pm

Strona wizualna, choreografia i upajające dźwięki są u FKA twigs niemożliwe do rozdzielenia. Wszystkie utwory z jej pierwszych dwóch płyt („EP1" z 2012 roku i „EP2" z 2013) miały własne wideo, a każde z nich było bardziej surrealistyczne, prowokacyjne i tajemnicze niż poprzednie. Jej kariera rozwinęła się w nieziemskim tempie, a strona wizualna stała się jeszcze bardziej skomplikowana i nie z tego świata. „Soundtrack 7" będzie prawdopodobnie najambitniejszym kreatywnym projektem Twigs - to krótki film, który wczoraj miał premierę w Akademii Muzycznej na Brooklynie. Zaskakuje prostotą - dokładnie tak, jak chciała.

W zeszłe wakacje, Twigs wzięła udział w trwającym tydzień programie podczas Manchester International Festival, zgromadzeniu radykalnych artystów, w którym brali udział także Bjork i Jaime xx. Każdego dnia Twigs tworzyła i ćwiczyła nową choreografię, reżyserowała film, który pokazywał pojedyncze występy i publikowała na bieżąco postępy na Tumblrze. Podczas programu małe grupki miały możliwość obserwowania akcji, każda z nich po pół godziny. Niektóre z nich przybywały w samym środku prób choreografii, a inni mogli zobaczyć jedynie „półgodzinne planowanie oświetlenia", wyjaśniła Twigs, odpowiadając na pytania po premierze filmu. „Ludzie wychodzili i narzekali, że nic nie zobaczyli. Ale na tym polega teatr; to nie dzieje się tak po prostu. Chciałam, żeby ludzie to dostrzegli".

„Soundtrack" 7 łączy siedem filmów w „abstrakcyjną autobiografię", jak określa ją Twigs. Krótki film uchwycił jednocześnie jej wdzięk i wytrzymałość. Mimo że „Sountrack 7" korzysta z kalejdoskopu efektów wizualnych i oświetleniowych, jest odejściem od stylu muzycznych klipów Twigs, konceptualnych i starannie wyprodukowanych. Wśród nich znajduje się „M3LL155X":niesamowity 16-minutowy film, w którym Michele Lamy gra rybę głębinową, a Twigs dmuchaną lalkę z sex shopu. „Soundtrack 7" jest inny - nie chodziło w nim o „iluzję, o przebój, odlotowy kostium czy seksowne ciało. Jest o grupie ludzi, którzy poświęcili tak wiele godzin, by trenować taniec i uczucia", powiedziała Twigs. Oto 5 najważniejszych rzeczy, o których mówiła:

1. „Nie da się imitować talentu ani treningów."
To była jej mantra przez ostatnie lata i jeden z motorów napędowych „Soundtrack 7". „Kostiumy są oszczędne, makijaż nie jest ważny, nie chodzi o to. Tutaj wszyscy tancerze naprawdę to czują, co widać po ich mimice. Niektórzy są niesamowicie uzdolnieni technicznie, a niektórzy po prostu czują. To było najbardziej niesamowite: być z grupą młodych ludzi, którzy naprawdę pragną coś stworzyć". 

2. Swoją metodę twórczą odnalazła w dzieciństwie.
Twigs zawsze podkreśla, że „nie jest dobrze wykształcona" w zakresie historii sztuki. Jej sposób na tworzenie jest taki sam od małego „Wiecie, na czym polega odbijanie?", zapytała publiczności Twigs. „Bierzesz papier, kredkę i kładziesz kartkę na jakiejś fakturze, żeby ją odbić. Kiedy byłam dzieckiem, robiłam to godzinami. Moja mama dawała mi kartkę, kredki i pytała, ile różnych tekstur jestem w stanie znaleźć w domu. Brałam się za to i spędzałam tak godziny. Wydaje mi się, że nadal robię to samo - pracuję z różnymi teksturami i kolorami i patrzę, co się stanie, kiedy nawarstwi się różne rzeczy".

3. Szanuje kulturę voguingu za szczerość i zaangażowanie.
Twigs opowiedziała o filmikach, które pojawiły się po jej nieplanowanym występie w Vogue Knights. Została wtedy skrytykowana za niewystarczająco perfekcyjne wykonywane ruchów, co bardzo często zdarza się w tej społeczności. „Trzeba przez to przejść. Myślisz, że masz opanowany jakiś ruch, a ktoś, kogo nawet nie znasz, podchodzi do ciebie i mówi: 'Źle. Tak to się robi!'. Podoba mi się to. Uwielbiam szczerość tej kultury, że niezależnie od tego, kim jestem, jeśli nie będę trenować, to nie dostanę najwyższych ocen, skrytykują mnie, a nagranie pojawi się w sieci i będzie o tym głośno", śmieje się. „Ale szanuję to. I ludzi, którzy robią to od ponad dziesięciu lat, są legendami, poświęcili całe życie i pasję swoim społecznościom. Nie dla przepychu, pieniędzy, czy sławy, ale po to, by wspierać swoją społeczność."

4. Prawdę można wyczytać z jej oczu...
Zarówno w muzyce, jak i w tańcu, Twigs dąży do intuicyjnej szczerości. „Kiedy piszę tekst, wiem, kiedy nie jest prawdziwy i nie to chcę powiedzieć. Kiedy poruszam się w jakiś sposób i czuję, że to nie jest prawdziwe, też to wiem", wyjaśniła. „Mówienie prawdy ma dla mnie tyle ważnych aspektów. Trzeba wyzbyć się swojego ego, bo nie wszystko, co jest szczere, jest ładne. Trzeba się naprawdę otworzyć i zaufać sobie, szanować i przyjmować pomoc od ludzi wokół siebie". Wierzy też, że każdy ma wrodzony zmysł, pozwalający wyłapać szczere emocje. „Każdy go ma, tylko nie zawsze go słuchamy. Wiem, jaki jest mój: mam bardzo wrażliwe oczy. To bardzo dziwne. Czuję to i wiem, że reakcja jest szczera".

5. Ma naprawdę inspirującą ekipę
Jedna z uczestniczek spotkania skorzystała z okazji, by powiedzieć Twigs, jak bardzo jeden z jej przyjaciół, tancerz Kaner Flex, zainspirował jej autystycznego, 19-letniego syna. Kaner, który występił w teledysku „Glass & Patron" i kampanii Calvina Kleina, również uczestniczył w spotkaniu i podzielił się własnym, szczerym przesłaniem: „Nie postrzegam mojego autyzmu jako niepełnosprawności, ale jako zaletę. To część mnie, obnoszę się z nią i jestem z niej dumny. Dzięki temu jestem tym, kim jestem i nie boję się. Jestem pewny tego, jakim jestem mężczyzną, więc mogę płakać przy wszystkich, mogę się złościć, ponieważ wiem, że w środku jestem stuprocentowo dobry. Jestem dumny, że mogę się tym dzielić ze światem", wyjaśnił Kaner.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst Emily Manning
Zdjęcia Jamie Strachan
Tłumaczenie Maria Plichta

Tagged:
FKA Twigs
muzyka
taniec
vouging