czy skąpy strój cary delevingne jest seksistowski?

Fani komiksów nie są zachwyceni metalowym bikini jej bohaterki...

tekst i-D Staff
|
02 Maj 2016, 9:17am

Cara Delevingne w filmie „Legion samobójców" jest seksowna, ale bardzo daleka od wizerunku aniołka Victoria's Secret. Część miłośników komiksów jest niezadowolona z kostiumów, jakie noszą w filmie Cara i Margot Robbie, argumentując, że przesadnie seksualizują bohaterki.

W wywiadzie z New York Timesem Robbie odpowiedziała krytykom swojego kostiumu. Zdaniem aktorki, jej bohaterka „nosi szorty, bo są błyszczące i fajne", nie dlatego, że „chce żeby faceci gapili się na jej tyłek". Strój przysparza jej problemów tylko w przerwach między zdjęciami: „Jem burgery na lunch, a potem idę kręcić scenę w przemoczonym białym T-shircie. Ciężko nie czuć się skrępowanym". Reżyser David Ayer dodaje, że jego zdaniem „dżinsowe ogrodniczki nie pasowałyby do tej bohaterki". Jego zdaniem Margot rozumiała, że „taka jest część jej oryginalnego wizerunku". Jak zauważyli na Twitterze sami fani, Quinn jest złożoną i seksowną postacią.

Ciężej zastosować ten sam argument w wypadku bohaterki Cary, Enchantress. Krytyka rozpoczęła się po publikacji okładki magazynu, na której ma niepokojącą minę i kuse metalowe bikini. W oryginalnym komiksie jej strój to zielona sukienka (z bardzo dużym dekoltem) oraz płaszcz i kapelusz czarownicy. Delevingne nie ma na sobie żadnej z tych rzeczy. „Krytykowanie paskudnego bikini nie jest seksistowskie", napisał jeden z fanów na Twitterze. „To nie pasuje do bohaterki. Nie wpisuje się w żadną tradycję, jak w przypadku Sonji" — Red Sonja to bohaterka z komisków Marvela, która rzeczywiście kojarzona jest z metalowym bikini.  

Jak wiemy, Cara potrafi wyglądać atrakcyjnie nawet w śpioszkach w pizzę, więc oszpecenie jej do roli nie może być proste, chociaż sama na pewno chętnie podjęłaby się takiego wyzwania. Delevingne otwarcie krytykowała tych, którzy pobłażliwie traktują jej aktorską karierę, czego najlepszym przykładem był jeden z najbardziej niezręcznych wywiadów w historii Hollywood. W zeszłym roku z okazji premiery „Papierowych miast", dziennikarz zasugerował, że Cara nie czytała książki, na której oparty był film. Może i jest najbardziej znana z bycia modelką, ale to nie znaczy, że jest osobą, która zgodzi się na cokolwiek, co jej się nie podoba, począwszy od złośliwych uwag, aż po metalowe bikini. 

Przeczytaj też:
„Legion samobójców" to kompletne szaleństwo
Użytkownik Cara Delevingne „nie lubi" tego
„Wyzywające" filtry na Snapchacie


Kredyty


Tekst Hannah Ongley

Tagged:
Film
Cara Delevingne
Μόδα
płeć