samoakceptacja jest w modzie

Nie ma nic złego w przyznaniu się do problemów.

|
sie 11 2016, 5:25pm

Prawdziwy styl to samoakceptacja. Zaakceptujcie swoją wyjątkową osobowość. Zmieńcie wady w zalety. To tylko część inspirującego manifestu StyleLikeU, platformy założonej w 2009 roku przez Elisę i jej córkę, Lily. StyleLikeU słynie ze swoich szczerych serii dokumentalnych, a jej celem jest zmiana wypaczonego spojrzenia na piękno i podważenie statusu quo w kwestii seksu, płci, rasy i postrzegania siebie.

Szczególnie wyjątkowa jest seria „What's Underneath", która skupia się na niesamowitych osobowościach, takich jak aktywistka działająca na rzecz LGBT+ — Tillett Wright, założycielka Gurls Talk i była modelka walcząca z uzależnieniem od narkotyków — Adwoa Aboah oraz modelka plus size i pionierka ruchu body positive — Iskra Lawrence. Każda z bohaterek siada na taborecie i dzieli się swoją historią, a w trakcie opowiadania zdejmuje kolejne warstwy ubrań i obnaża swój prawdziwy styl. Cykl zrodził się z frustracji światem mody: Elisa była stylistką, która po przerwie zawodowej zdziwiła się kultem celebrytów, ideałami z Photoshopa i obsesją na punkcie młodości. Z kolei Lily była krągłą studentką, która całe życie czuła się wykluczona przez nieosiągalne kanony piękna, panujące w branży. Dlatego razem w geście buntu postanowiły założyć platformę StyleLikeU — bezpieczną przystań, w której można odnaleźć wewnętrzny spokój, porozmawiać o problemach i nauczyć się czegoś od innych osób, które opowiadają o przeżyciach.

Teraz pracują nad rozszerzeniem swojego projektu, a my spotkaliśmy się z duetem, który sprawia, że samoakceptacja jest modna.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Skąd wziął się pomysł na StyleLikeU?
Elisa: Gdy zaczęłam karierę w latach 80., pracowałam w dziale mody w Condé Nast. Potem na jakiś czas wycofałam się z branży, którą dobrze znałam, a gdy wróciłam, wydała mi się obca. Czułam się niesamowicie wyalienowana. Odeszłam z bardzo kreatywnego, otwartego, szczerego, kulturowego plemienia, w którym odnalazłam siebie i moją indywidualność. Gdy wróciłam do pracy na własną rękę, znalazłam zupełne przeciwieństwo: korporacyjną mentalność, która skupia się tylko na pieniądzach. Mniej więcej w tym samym czasie Lily miała iść na studia. Jest krągła, jej doświadczenie z modą i magazynami modowymi bardzo różniło się od mojego. Czuła się okropnie. Dlatego postanowiłyśmy, że chcemy filmować naprawdę inspirujących ludzi. Na początku bardzo zależało nam, żeby przełamać schematy, kategorie i łatki, które naszym zdaniem sprawiają, że ludzie są nudni. Wybrałyśmy bardzo różnorodne osoby, jeśli chodzi o wiek, rasę, orientację seksualną i figurę.

Jakie znaczenie w serii „What's Underneath" ma rozbieranie się?
Elisa: Zawsze mówiłam Lily, że nawet nago można mieć styl. Dlatego nasze bohaterki siedzą na taborecie na tle ściany i mówią o swojej tożsamości, powoli zdejmując ubrania. Eksperymentowałyśmy z tą formą i od początku było po prostu magicznie. Zaczęłyśmy dwa lata temu. To bardzo głębokie, bo wszyscy nienawidzą swoich ciał, wielu ludzi przeszło przez jakąś formę uzależnienia, związaną z wyglądem lub tożsamością i brakiem samoakceptacji. Dlatego zrozumiałyśmy, że to bardzo ważny temat. Filmiki podbiły internet, skontaktowali się z nami ludzie z całego świata, którzy opowiadali, jak zmieniłyśmy ich życie i prosili, żebyśmy przyjechały do ich miast.

Czego się od siebie nauczyłyście?
Elisa: Lily jest moją bohaterką. Wiem, że to brzmi jak straszny banał, ale to prawda. Przez swoją odwagę i problemy z postrzeganiem ciała nauczyła mnie, na czym tak naprawdę polega piękno, a także jak wiele odwagi wymaga przełamanie destrukcyjnych idei, jakie wpaja nam społeczeństwo.
Lily: Myślę, że najcenniejszą lekcją, jaką wyniosłam ze wspólnej pracy i ogólnie z tego, że jest moją mamą, jest siła indywidualności, robienia swojego i nie pozwalania, by zawładnęły nami wyobrażenia na temat tego, czego nie powinniśmy robić.

Czy uważacie samoakceptację za coś skończonego, czy to trwający proces?
Lily: Dla mnie to ciągle oscyluje. Na tym skupia się nasze przesłanie: samoakceptacja i dobre samopoczucie nie są czymś ostatecznym, to nie cel, który po osiągnięciu utrzymuje się na stałym poziomie. Uważamy, że nad tym trzeba codziennie pracować, regularnie ćwiczyć. Czuję się odosobniona przez to, że w mediach społecznościowych pokazuje się pozytywne podejście do ciała jako niegasnącą pewność siebie, wspaniałe samopoczucie bez momentów zwątpienia. Nie potrafię się z tym utożsamić. Nie ma nic złego w przyznaniu się do problemów, to właśnie część akceptacji. Udawanie ideału nie jest samoakceptacją.

Jak waszym zdaniem media społecznościowe wpłynęły na sposób, w jaki postrzegamy siebie?
Lily: Myślę, że ten kij ma dwa końce. Z jednej strony to niesamowite i pozwala wyjść przed szereg wielu różnorodnym osobom, nowe głosy burzą stary porządek. Wiele społeczności nie było prezentowanych w mediach głównego nurtu, a teraz ich członkowie nareszcie mogą zobaczyć ludzi, z którymi się utożsamiają. Na tym poziomie to przełamuje wiele barier ograniczonych ideałów. Z drugiej strony, w naszej kulturze jeszcze bardziej nasiliła się obsesja na punkcie wizerunku. Często łapiemy się na tym, że porównujemy się do innych ludzi, co może być problematyczne, bo przez media społecznościowe sądzimy, że oni są szczęśliwsi.

Jak znajdujecie bohaterów filmików?
Lily: Na różne sposoby. Na początku szukałyśmy ich na ulicy, chodziłyśmy na różne wydarzenia i zagadywałyśmy ludzi. Teraz wykorzystujemy także potęgę mediów społecznościowych. Szukamy ludzi, którzy mają to nieuchwytne coś, swój styl i działają na własnych zasadach. Wyczuwamy to w ludziach. Potem zastanawiamy się, czy zdobędą się na szczerość? Czy obnażą się przed nami?

Co poradziłybyście ludziom, którzy szukają samoakceptacji?
Elisa: Jeśli ktoś nie czuje się pięknie we własnej skórze, to musi to odnaleźć we własnym wnętrzu. W środku znajduje się miłość do nas samych, coś, czego żadne społeczeństwo ani kultura nie mogą nam odebrać. Spróbujcie oduczyć się tego, co wam wpojono, bo to kłamstwa. Postaracie się nauczyć kochać siebie samych.

Jakie macie nadzieje związane ze StyleLikeU?
Lily: Naszym celem jest nakręcenie „What's Underneath" w różnych miastach na świecie. Przyszłej wiosny wydajemy książkę ze zdjęciami, historiami i cytatami. Staramy się też wymyślić, jak wykorzystać odzew fanów z całego świata, którzy chcą podzielić się swoimi historiami i stać się częścią tego projektu. Stworzyłyśmy także warsztaty dla licealistów i studentów, na których mogą przeżyć coś podobnego, jak na nagraniach i opowiedzieć o problemach z postrzeganiem siebie.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Tish Weinstock
Tłumaczenie: Patrycja Śmiechowska