model „zobacz teraz, kup teraz” według alexandra wanga

Projektant znowu wybrał własną ścieżkę...

tekst Wendy Syfret
|
27 Maj 2016, 10:05am

Alexander Wang to ostatni projektant, który powiększa grono rosnącego w siłę ruchu „zobacz teraz, kup teraz". Do tej pory za takim systemem sprzedaży opowiedzieli się: Burberry, Prada, Tom FordVetements. W założeniu ma to spowodować zredukowanie czasu, który dzieli klientów od momentu pokazu do czasu wejścia kolekcji do sprzedaży. Chodzi też o to, żeby umożliwić posiadanie oryginalnych rzeczy, zanim uliczny łańcuszek doprowadzi do powstania identycznych niemalże replik albo — można na ten temat dyskutować — zanim niezliczone posty w social mediach sprawią, że ubrania są nudne już przed możliwością ich kupienia.

W odróżnieniu od strategii wypuszczania kolekcji w sklepach krótko po tym, jak pojawi się na wybiegach, Alexander Wang czyni całą sprawę jeszcze bardziej tajemniczą. Ma zamiar pokazać rzeczy tylko ekskluzywnym i prywatnym kupcom detalicznym i redaktorom modowym. To znaczy, że nie zobaczysz ani kawałka jego kolekcji na 2017 rok, dopóki nie pojawi się w sklepach w listopadzie. Chociaż niektóre modele butów i torebek zostaną zaprezentowane podczas wiosennego fashion weeka w Nowym Jorku, cała reszta będzie trzymana w tajemnicy i pod kluczem.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

W wywiadzie dla WWD projektant wyjaśniał, jak silny to model: „Zorientowaliśmy się, że skrócony czas pomiędzy prezentacją kolekcji i sprzedawaniem jej w sklepach daje poczucie natychmiastowości i generuje emocje na poziomie detalicznym". Udało mu się zresztą sprawdzić już w praktyce, jak to działa — jego męska kolekcja linii T by Alexander Wang była prezentowana w nowej kolejności, kampania reklamowa została opublikowana po tym, jak rzeczy trafiły do sklepów.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Wendy Syfret
Zdjęcie: Daniel Jackson
Stylizacja: Alastair McKimm

Tagged:
Alexander Wang
kolekcja
Μόδα
Sprzedaż