chanel urządziło wystawę zdjęć sam taylor - johnson z prywatnego apartamentu coco

Second Floor to tytuł rozpoczynającej się dziś wystawy zorganizowanej przez Chanel. W jej ramach można obejrzeć fotografie wnętrz autorstwa Sam Taylor-Johnson, na których uwieczniła nienaruszony prywatny apartament należący do samej Coco Chanel.

tekst Anders Christian Madsen
|
11 Wrzesień 2014, 11:50am

Sam Taylor-Johnson

Niektóre przestrzenie przekształca się w muzea. Inne tak bardzo przypominają dzieła sztuki, po których można się przejść, że robi się im zdjęcia i wystawia się je w muzeach. Jednym z takich miejsc jest apartament Coco Chanel w Paryżu. Drugie piętro budynku na Rue Cambon 31 stanowi temat wystawy fotografii Sam Taylor-Johnson w londyńskiej galerii Saatchiego, rozpoczynającej się dziś i zatytułowanej po prostu Second Floor. Zdjęcia wykonano w związku z wydaną w 2011 biografią projektantki, Coco Chanel: legenda i życie, stworzoną przez Justine Picardie. Prace Taylor-Johnson zapewniają niepowtarzalną okazję, by zajrzeć w prywatne życie i do domu legendarnej postaci, która zrewolucjonizowała modę kobiecą.

Podoba mi się, że w mieszkaniu nie ma sypialni - mówi Sam. To miejsce służyło pracy, rozrywce, przemyśleniom. To takie rozsądne i praktyczne; zamknąć jedną przestrzeń za drzwiami, a potem pójść spać gdzie indziej. Projektantka była znana z tego, że spędzała noce w Ritzu - każdą noc - a rano przechodziła przez ulicę do budynku nr 31, w którym mieści się także ekskluzywny salon mody Chanel i pierwszy, flagowy sklep marki. Kiedy Coco już się zbliżała, portier alarmował cały dom, żeby zatrudniana wyłącznie do tego celu pracownica zdążyła wypełnić wszystkie pokoje zapachem Chanel No. 5.

Taylor-Johnson, która właśnie skończyła swoją reżyserską pracę nad Pięćdziesięcioma Twarzami Greya, przyznaje, że projekt związany z Chanel był dla niej źródłem pewnych oporów. Najlepiej czuję się fotografując ludzi - wyjaśnia.- Jak więc miałam fotografować wnętrza i poprzez wnętrza odzwierciedlić osobę? Weszłam do apartamentu pełna obaw. Nie przygotowałam się do tego w żaden sposób. Lecz pomyślałam: czemu po prostu tam nie wejść i zacząć robić zdjęcia? Czasem kiedy przyglądasz się obrazom z przeszłości, choćby legendarnemu portretowi Chanel w fotelu autorstwa Horsta, wywierają one na ciebie wpływ. Ja wkroczyłam tam jako biała karta. Jednak, o czym fotografka przekonała się niedługo potem, apartament okazał się tak pełny życia jak niegdyś.

Wyjąwszy słynną białą, obitą satyną berżerę, na której sfotografował ją w 1937 roku Horst (fotel został odkupiony przez dom mody około 30 lat temu), oraz twarde drewniane krzesło, na którym siadywała podczas sesji przymierzania w swoim salonie mody na dole; żaden ze znajdujących się w mieszkaniu sprzętów nie był ruszany od śmierci Chanel w 1971. Każdy pokój jest pełen rzeczy, które lubiła najbardziej. Pamiątki po jej głośnych romansach sąsiadują z prezentami od Salvadora Dalí. Znajduje się tam także mnóstwo symboli, którymi Coco otaczała się przez swoją przesądność: lwy reprezentujące jej znak zodiaku, źdźbła pszenicy zapewniające dobrobyt, jej ukochane kwiaty kamelii. A także cyfra pięć, która po sukcesie jej sławnego zapachu stała się jej szczęśliwym numerem.

Na pewno w jej życiu wygospodarowano sporo miejsca na mistyczne i duchowe aspekty, o czym świadczy szklana kula, Budda czy krucyfiks, ale też na jej żarliwą miłość do Boya Capela. W apartamencie zauważyłam wiele par, jak choćby duet jeleni japońskich czy dwie małe papużki nierozłączki w klatce. Te, jak można to określić, związki ukazują jej doznania miłości, straty i zjednoczenia. Na wierzchu tych wszystkich warstw spoczywa zaś wrażenie jej wrodzonego wyczucia stylu - opowiada Sam. - Kiedy fotografowałam tak przedmioty i różne obecne tam aspekty, ten projekt stał się wielowarstwowym studium.

Niezwykle nowoczesne podejście Chanel uwidoczniało się w jej domu w równym stopniu, co w projektach. W 1920 roku, kiedy Boy Capel pożyczył Coco pieniądze na kupno budynku, jej słynna lustrzana klatka schodowa w stylu Art Déco stanowiła prawdziwy szczyt mody. Jasnobeżowa, zamszowa sofa, na której sadzała tylko swoich najlepszych przyjaciół, w latach 20-tych była praktycznie futurystyczna (a, żeby uraczyć was zabawną anegdotą, Frasier z sitcomu z lat 90-tych miał replikę tego mebla w swoim pokoju gościnnym). Jak mówi Sam: Przez zestawienie ich ze sobą, wszystkie rzeczy zgromadzone w mieszkaniu sprawiały ponadczasowe i ujednolicone wrażenie. Gdyby umieściło się którykolwiek z tych obiektów w innym środowisku, wyróżniałby się. Jednak tam stały się jednością. W tym apartamencie utrwalone jest życie, zaklinane przez całą swoją długość w przedmiotach.


Wystawa Second Floor trwa od 12 do 22 września w Saatchi Gallery na King's Road. Godziny otwarcia: 10:00 rano do 6:00 popołudniu, siedem dni w tygodniu. Ostatnich zwiedzających wpuszcza się o 5:30 popołudniu. Wstęp wolny.

Kredyty


Tekst: Anders Christian Madsen
Fotografia: Sam Taylor-Johnson

Tagged:
Chanel
Fotografia
książka
Paryż
Coco Chanel
Saatchi gallery
Second Floor
apartament
moda wywiady
sam taylor johnson