jeremy scott, sezon jesień/zima 15

Wzory, kolory i kroje ubranek dla lalek, Jeremy Scott zabiera nas w podróż do przedszkola.

tekst Alice Newell-Hanson
|
20 Luty 2015, 10:59am

Gdy przygasły światła na dzisiejszym pokazie Jeremiego Scotta (nad eklektycznym tłumem, w którym pojawił się m.in. Kanye West, czy Anthony Kiedis z Red Hot Chili Peppers) dało się słyszeć znajomy dźwięk bąbelków. To były pierwsze takty Lemonade, wpadającego w ucho kawałka londyńskiego producenta SOPHIE. Trzeba przyznać, że to była idealna muzyka do tej kolekcji inspirowanej lalkami, psychodelią i Toddlercorem (czyli trendem ubierania się na wzór małych dzieci).

Pierwsze sylwetki na wybiegu były kombinacją stylu twiggy z dziecięcymi wzorami. Modelki miały na sobie kolorowe rajstopy, klasyczne buty Mary Jane na płaskim obcasie oraz rozkloszowane sukienki. Printy na ubraniach, typowe dla Jeremiego Scotta, równie dobrze mogłyby znaleźć się w bawialni dla dzieci. Czy nie nasuwa ci się myśl, że naukowcy, nie bez powodu, porównują strach dziecka z efektem halucynogennych dragów? Króliczki i misie tańczyły na parkiecie z kraty, pasków i kropek. Później, hipopotamy pojawiły się na świecącym zielonym płaszczu, a słonie pływały wzdłuż sukienki polo w szachownicę.

„Zacząłem myśleć o naiwności", wyjaśnił Scott. „Chciałem, żeby w tej kolekcji było widać miłość do lalek i zabawek. Ale to nie tylko słodycz, kolory i wzory są bardziej psychodeliczne, jak z lat 70." I nic bardziej nie krzyczy latami 70. tak jak patchworkowe skórzane spodnie, które pojawiły się na pokazie. Tęczowa harlequinowa marynarka, przypominała nam o tytule całej imprezy, czyli „Dolly Pattern" - kolejną inspiracją Scotta był utwór Dolly Parton z 1971 roku Coat of Many Colors.

Kredyty


Tekst Alice Newell-Hanson
Zdjęcia Kate Owen

Tagged:
Jeremy Scott
Gigi Hadid
New York Fashion Week
Μόδα
kate owen
jesień/zima 15