izraelskie nastolatki

Mieszkająca w Tel Awiwie fotografka Dafy Hagai, członkini kolektywu artystycznego Petry Collins „The Ardorous”, opowiada o swojej nowej książce.

tekst Zio Baritaux
|
11 Sierpień 2015, 10:05am

Na jednym ze zdjęć, kobiecy tors połyskuje w ciemnoniebieskim basenie, na innym dziewczyna leży topless w polu pośród końskich kopyt. To przykłady intymnych i ponętnych zdjęć z zine'a Summer [„Lato"] i książki Isreali Girls - dwóch projektów Dafy Hagai, badających dziewczęcość na współczesnym Bliskim Wschodzie. W jej nadchodzącej, jeszcze nienazwanej książce, która ukaże się nakładem Perimeter Editions w przyszłym miesiącu, Dafy brnie dalej w kobiecą seksualność, przy pomocy świeżo upieczonych modelek, beztroskich przygód i pastelowej palety barw (albo - jak sama napisała w poście na Instagramie - „tęczowych wajbów a la Mariah Carey"). Jednak nowa książka przemierza także krajobraz Izraela - zdjęcia powstały podczas wypadów do nadmorskich miasteczek: młodziutkie dziewczyny trzymają się za ręce pośrodku pustyni Negew, stoją na pokrytych solą skałach Morza Martwego, czy przechadzają się po pełnych blichtru hotelach w Eilacie, wypoczynkowej miejscowości przy granicy z Egiptem. „Jest w tych miejscach coś fascynującego: nowe luksusowe ośrodki, przedmieścia, ludzie którzy tam mieszkają" - tłumaczy Dafy, która w poniższym wywiadzie opowiada też o swoich ulubionych filmach i feminizmie.

Gdzie dorastałaś?
Wychowałam się na przedmieściach Tel Awiwu. Było tam dość nudno i cicho, a ja i moje koleżanki bujałyśmy się sporo i zawsze znajdowałyśmy jakąś przygodę. Sporo czasu spędzałyśmy na zewnątrz, przymierzałyśmy ciuchy, robiłyśmy sobie makijaż, słuchałyśmy muzyki. Próbowałyśmy różnych stylów: od „dziewczęcego" po „punkowy", i wszystko pomiędzy. Szukałyśmy sposobów na wyrażenie samych siebie.

Gdybyś mogła porozmawiać z samą sobą z czasów nastoletnich, co byś jej powiedziała?
Bądź sobą i nie przejmuj się tym, co o tobie myślą.

Kiedy i jak zaczęłaś zajmować się fotografią? Co cię do niej zachęciło?
Zaczęłam fotografować jakieś trzy albo cztery lata temu. W koledżu wzięłam się za krótkie filmy i projekty wideo, ale produkcja to coś zbyt skomplikowanego, by robić to samemu - dlatego do własnych prac zaczęłam wykorzystywać fotografię.

Ja dorastałam na przedmieściach L.A. - gdybym nie spojrzała na okładkę Israeli Girls przed otwarciem albumu, mogłabym pomyśleć, że te zdjęcia zrobiono gdzieś w Kalifornii. Chciałaś, żeby one wyglądały na nieumiejscowione, niczym ze snu?

Lokalizacje, których szukałam były celowo bardzo nieumiejscowione, miały za to pewne interesujące mnie wibracje. Chciałam stworzyć podmiejską estetykę z „filmu dla nastolatków" w tym projekcie - więc pewnie ona sprawia, że różni ludzie mogą się z nimi identyfikować.

Jakie są Twoje ulubione filmy, które opowiadają o byciu nastolatkiem?
Dzieciaki, Donikąd, Stracone pokolenie, Clueless, Wredne dziewczyny, Śmiertelne zauroczenie.

Myślisz, że współczesna fotografia zmienia oblicze feminizmu?
Sądzę, że współczesna sztuka, fotografia - głównie na platformach społecznościowych - ona może promować wśród szerokiej publiczności kwestie i idee, które wcześniej nie miały wystarczającego posłuchu. Pozwala to także budować wspólnoty, w których artystki mogą się ze sobą komunikować, inspirować nawzajem i współpracować.

Nad czym teraz pracujesz?
Mam dwa projekty, które wypuszczam lada chwila - bardzo się nimi jaram. Pierwszy powstał wspólnie ze szwedzką marką obuwniczą Eytys. Fotografowałam dla nich kampanię, która ukaże się jako drukowany album artystyczny. Przyjechali pracować ze mną w Izraelu - postanowiliśmy, że opowiemy o moich rodzinnych wycieczkach, w których uczestniczyłam jako dziecko. Pracuję też nad kolejną książką: ta ukaże się we wrześniu nakładem Perimeter Editions. Będzie poświęcona plażowiczkom i nadmorskim miejscowościom w Izraelu.

Jakie jest założenie tej książki, co chcesz nią pokazać? Isreali Girls mowiła o kulturze i seksualności Izraela - czy ten projekt to kontynuuje?

To będzie przede wszystkim estetyka, która interesuje mnie w ostatnim czasie - nostalgia związana z izraelskimi kurortami, do których podróżowałam na różnych etapach swojego życia. Jest coś fascynującego w estetyce tych miejsc: począwszy od nowych, luksusowych ośrodków, po historie miast, w których się znajdują, przedmieść, zamieszkujących je ludzi. Choć te miejsca bardzo zmieniły się w ciągu ostatnich lat, kilka z dawnych hoteli wciąż można tam znaleźć, są naprawdę świetne. W tym roku byłam w Vegas, wielkie wrażenie zrobiły na mnie na mnie stare motele. Uwielbiam w architekturze to, że możesz przez nią poczuć pewien miniony czas i wyobrażać sobie, jak sprawy stały dawno temu. Kilka razy fotografowałam w nocy, czego wcześniej nie próbowałam. Wydaje mi się, że nadal badan kobiecą seksualność, ale także różne miejsca i style w Izraelu. W przypadku obydwu książek dążyłam do stworzenia czegoś na kształt wyreżyserowanego filmu, do stworzenia pewnego świata.

Kredyty


Tekst: Zio Baritaux
Zdjęcia: Dafy Hagai

Tagged:
summer
Petra Collins
wywiad
zdjęcia
Izrael
Kultura
nastolatki
Dafy Hagai