nowa kolekcja calvina kleina łączy marzenie z koszmarem

To już drugi pokaz przygotowany przez Rafa Simonsa dla amerykańskiej marki.

|
wrz 10 2017, 7:40am

Niewiele krajów łączy w sobie tyle paradoksów, co Stany Zjednoczone. Raf Simons, dyrektor kreatywny Calvina Kleina, wykorzystał tę obserwację, jako motyw przewodni swojej drugiej kolekcji. Chociaż początkowe sylwetki wyglądały jak połączenie ubrań wojskowej orkiestry dętej i grupy kowbojów, wykonane z kosztownego, ciężkiego jedwabiu, pokaz szybko zmienił się w rozważania na temat amerykańskich przeciwieństw i konfliktów. Czyli – jak to powiedział sam Raf – opowieść o „amerykańskim śnie i amerykańskim koszmarze".

Kwintesencję amerykańskości (czyli Warhola) połączono z feministycznymi gumowymi ciuchami i pomponami cheerleaderek wykorzystanymi jako sukienki i akcesoria. Wszędzie powracała grafika ze słynnym portretem Dennisa Hoppera. Główny motyw kolekcji, „Easy Rider", jest wciąż typowy dla kontrkultury lat 60. i w podobnym stopniu wypełniają go amerykańskie sny i koszmary: motory, bezkresne autostrady, kwas, zwitki banknotów z handlu dragami w wydechu motocykla (pomalowanego w barwy flagi) i główny bohater nazwany Kapitan Ameryka.
Nie, żeby wszystko opierało się na lęku i pogardzie – było też dużo miłości i światła. W gruncie rzeczy, siła pokazu tkwiła w niewymuszonym połączeniu przeciwieństw. To właśnie nowi amerykańscy antybohaterowie Rafa: zbuntowani, piękni, romantyczni, niepokojąco fascynujący.
Simons pokazał pochód nowoczesnych, kobiecych sylwetek w szlachetnych tonacjach kolorystycznych, ale wykonanych z lateksu rodem z seks-klubu. Stylizacje uzupełniały długie błyszczące rękawiczki.
Linia męska była chłopięca i momentami słodka, zawierała reprodukcje prac Andy Warhola takich jak portret Dennisa Hoppera czy grafiki wypadków samochodowych, które wzbudzały niepokój, łamiąc najdelikatniejsze z projektów.
Pod sufitem zamontowano instalację artystyczną Sterlinga Ruby'ego, wieloletniego współpracownika Rafa. Zawisły pompony, a także wstęgi z monogramem Calvina Kleina, topory oraz wiaderka (zapewne – jak w „Carrie" – wypełnione krwią).
„Moda stara się odsuwać strach, a przyjmować jedynie piękno", Raf wyjaśnił w komunikacie prasowym do pokazu. „Ale obydwa te elementy są częścią życia. Moja kolekcja jest tego celebracją: celebracją amerykańskiego życia".