Reklama

zin o kotach z grace coddington i gią coppolą

Nazywa się Puss Puss, a w środku znajdziecie najbardziej kreatywnych kociarzy na ziemi.

tekst Tish Weinstock
|
30 Marzec 2017, 11:55am

Heathermary Jackson jest niczym kot, który ma dziewięć żyć. Urodziła się w Nowej Zelandii, lecz opuściła ten słoneczny zakątek w wieku 20 lat, gdy wyruszyła do Londynu. Karierę w świecie mody zaczęła od pracy w butiku Club 21, skąd wysyłała ubrania DKNY i Armaniego do takich tytułów jak i-D i The Face. To właśnie wtedy zakochała się w modzie. Kolejne lata spędziła asystując stylistce Charlotte Stockdale, a w późnych latach 90. dołączyła do The Face jako redaktorka działu mody. W końcu na początku nowego milenium przeniosła się do Nowego Jorku, by rozpocząć pracę z nowym tytułem, America Magazine, razem z naszym dyrektorem kreatywnym, Grahamem Rounthwaitem. Mocny, surowy i męski styl Heathermary sprawił, że stała się jedną z najbardziej pożądanych stylistek w branży. Potwierdza to najnowszy numer magazynu Puss Puss, który jest wizualną odą do kotów i mody. To najciekawszy do tej pory numer, nadzorowany przez Heathermary. Cztery zjawiskowe okładki stworzyli tragicznie zmarły Ren Hang, Juergen Teller, Sandy Kim i stara znajoma Jackson, Gia Coppola. Świeżo po premierze spotkaliśmy się z uznaną stylistką, by porozmawiać o pracy z Grace Coddington, co wydarzyło się na kolacji z Larrym Clarkiem oraz oczywiście czy woli psy, czy koty.

Zdjęcia: Sandy Kim, Stylizacja: Zara Mirkin

Jak twoja przeszłość ukształtowała osobę, którą dzisiaj jesteś?
Podróżowanie i przeprowadzki odmieniły moje życie i całkowicie mnie ukształtowały. Nauczyłam się wiele o ciężkiej pracy i przezwyciężaniu własnych ograniczeń, rzucaniu się w dziwne sytuacje i wyzwania, nieznane języki, między różne postaci i silne osobowości!

Twoje najwcześniejsze modowe wspomnienie?
Gdy byłam mniej więcej w wieku mojego synka — miałam 9 albo 10 lat — zmieniałam stylizację średnio 8 razy dziennie.

Kiedy zajęłaś się stylizacją?
Pracowałam w firmie PR-owej w Londynie i poznałam właściwą osobę, która podsunęła mi pomysł asystowania styliście.

Jak opisałabyś swoją estetykę?
To połączenie stylu wysokiego i niskiego oraz męskości. Lubię zdrową dawkę realizmu.

Zdjęcie: Sandy Kim, Stylizacja: Zara Mirkin

Co najbardziej do ciebie przemawia w tworzeniu stylizacji?
Uwielbiam tworzyć stylizacje, które chciałabym nosić. Uwielbiam męskie sylwetki, bardzo ciągnie mnie do tej surowej siły.

Czy możesz powiedzieć nam coś o Puss Puss? Jak do tego doszło i jak było?
Poprosili mnie o stylizację okładki czwartego numeru. Rozmawiałam z agentem po tym, jak w zeszłym sezonie byłam kuratorką magazynu Fat. Chciałam to powtórzyć, ale jeszcze bardziej się zaangażować. Tak właśnie zrobiłam i byłam zachwycona.

Co najbardziej do ciebie przemawia w tym magazynie?
Kocham koty i modę, więc to miało sens. Myślę, że to co oni robią i to co my robimy, to coś wyjątkowego, nie tylko „koci magazyn". Kociarze są ekstra!

Jaka była koncepcja na ten numer?
Luźną koncepcją są ludzie i koty. Wybierałam konkretne, inspirujące osoby, które uwielbiam, jak Jane Mosley i Gia Coppola (świetne kociary i artystki) albo Suzi Laaneers, która sama jest kocicą. Uwielbiam ją!

Zdjęcie: Christy Bush, Stylizacja: Jordyn Payne

Co chcesz przekazać czytelnikom?
Chcę, żeby przyjrzeli się najciekawszym kociarzom i modowym wyroczniom, legendom takim jak Grace Coddington i jej koty, Pumpkin i Blanket. To chyba najcudowniejsza kociara ze wszystkich. Niesamowita kobieta.

Z czego w tym numerze jesteś najbardziej dumna?
Szczerze mówiąc jestem dumna z całości i jestem bardzo wdzięczna, że miałam szansę pracować z każdym, kto poświęcił temu projektowi swój czas i talent. Juergen Teller, jeden z moich ulubionych fotografów modowych wszech czasów, zrobił zdjęcia Grace z kotami — to niesamowite i jestem przeszczęśliwa, że się udało! Warto było ciężko pracować! Jestem z tego bardzo dumna.

Jak pracowało ci się z Gią i Jane nad sesją okładkową?
Uwielbiam pracować z Gią! Znam ją już od ponad dekady i bardzo ją lubię. Jest bardzo utalentowaną kobietą. Jane poznałam na mojej pierwszej sesji z Gią, która tak na marginesie pochodziła z i-D, kiedy Terry Jones był jeszcze właścicielem. Zachwyciła mnie swoją osobą i niebieskimi włosami. Myślę, że to było jakieś 8 czy 9 lat temu. To niezwykle utalentowana, wyjątkowa kobieta! Cieszę się, że tak dobrze jej idzie. Obie są świetnymi ludźmi.

Zdjęcie: Drew Jarrett, Stylizacja: Heathermary Jackson

Jaka jest koncepcja tej sesji?
Wiedziałam, że Jane ma wiele małych kociaków i chciałam zrobić coś bardzo kameralnego w jej domu razem z Gią. Odkryłyśmy wtedy, że ma też dwa szczury, kota i żyje praktycznie obok stadniny koni. Dlatego sesja zmieniła się w folwark zwierzęcy Jane. Nie wspominając już o niesamowitych pamiątkach z horrorów, które ma w domu. Jest świetna.

Potrafisz wybrać najlepszy moment swojej kariery? Sesję, z której najbardziej się cieszysz?
Gdy pracowałam jako redaktorka działu mody w The Face miałam pomysł na okładkę. Chciałam sfotografować wszystkie dzieciaki, które zawdzięczają karierę Larry'emu Clarkowi. Mój przyjaciel James Grant miał młodą firmę Starworks i zorganizował kolację z Clarkiem, żebyśmy mogli omówić ten pomysł. Rozmawiałam o tym ze Stevenem Kleinem i był zainteresowany. Dostaliśmy zielone światło, Larry, James i ja pracowaliśmy nad zebraniem dzieciaków, które Larry odkrył, w tym Chlöe Sevigny, Michaela Pitta, Leo Fitzpatricka i Rosario Dawson. Oddaliśmy hołd epickiej, rozkładanej okładce Vanity Fair. Czuję się bardzo dumna z tej okładki, to wielki przywilej. Nigdy nie zapomnę całego tego doświadczenia. Larry bardzo mnie inspiruje. To była moja pierwsza z wielu sesji ze Stevenem Kleinem. Jest niesamowitym artystą, a ta sesja była spełnieniem marzeń.

Zdjęcie: Ren Hang

Wolisz koty czy psy?
Koty! Ale nie mówcie tego naszemu kundlowi ze schroniska.

Jakie masz marzenia i nadzieje na przyszłość?
Marzę o spokojnej przyszłości dla mojego syna i dla mnie. Martwię się, jaki świat odziedziczy. Moim marzeniem na przyszłość jest możliwość spędzenia późnych lat przy plaży, w otoczeniu ludzi i rzeczy, które kocham. Chcę, żeby mój syn miał wszystkie możliwości, które może dać człowiekowi częściowe dorastanie w Nowym Jorku. Dla mnie ważna jest równowaga. Pochodzę z Nowej Zelandii i mamy dom na jednej z ulubionych plaż, marzę żeby dojazdy były krótsze!

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Tish Weinstock