Reklama

nowa wizja mody

Trzy wielkie domy mody zmieniły zasady gry w branży podczas ostatniego dnia pokazów na jesień/zimę 17 w Paryżu.

tekst Anders Christian Madsen
|
06 Lipiec 2017, 3:07pm

Maison Margiela

Artykuł pierwotnie ukazał się w brytyjskim wydaniu i-D.

Dwa tygodnie temu podczas pokazów mody męskiej w Paryżu Rick Owens powiedział: „Normalność jest gloryfikowana i czczona. Natomiast moją mantrą jest tekst: Potrzebuję dziwaka. Potrzebuję niespodzianek. Potrzebuję wysiłku. Rzeczy mają być wyjątkowe, a nie banalne". Od tamtej pory jego słowa niemal odbijają się echem po korytarzach świata mody. Nadal rozbrzmiewały w naszych głowach, gdy wróciliśmy na pokazy haute couture, zastanawiając się nad rolą tych ekstrawaganckich kreacji. Teraz wydała się nam jeszcze bardziej istotna. Dlaczego? Bo mimo naszego zamiłowania do streetwearu, produkcja masowa i hype przyczyniają się do gentryfikacji. Couture to uwznioślenie mody, co podczas ostatniego dnia pokazów w Paryżu pięknie zilustrował John Galliano. W kolekcji Maison Margiela Artisanal chciał ustanowić współczesną definicję szyku. Sprytnie dokonał tego przez bezpretensjonalne środki: prosty trencz, kartonowe pudełko, narciarski sweter. Zamiast gloryfikować i czcić normalność, Galliano zawłaszczył jej znaczenie i zdefiniował ją na nowo.

Maison Margiela

Gdy te wspaniałe dzieła mijały nas na wybiegu w siedzibie Maison Margiela, nie myśleliśmy o zwykłych, przyziemnych rzeczach, bo tak naprawdę wcale ich nie przypominały. Były najwyższą formą sztuki, z jaką się spotkaliśmy. Galliano po mistrzowsku wykorzystał couture, by stworzyć obraz współczesnego, swobodnego ubioru, jednocześnie wynosząc go na nowe wyżyny szyku. Przypomniał nam, że wygląd może być mylący, o czym warto pamiętać w dzisiejszych czasach panowania streetwearowych marek i wszechobecnych logotypów.

Fendi

Z kolei oglądając widowisko Fendi tego samego wieczora marzyliśmy, by zatrzymać czas i uważnie przyjrzeć się rzeźbionym detalom każdej z sukienek. Czasem ma się wrażenie, że funkcją haute couture jest przypomnienie projektantom i atelier, kto tworzy genialne kreacje, nieziemską rozkosz dla naszych oczu. Dla projektanta Fendi, Karla Lagerfelda, te pokazy są baśniowymi snami. Tym razem jego modowy sen przeniósł nas do zaklętego lasu w Théâtre des Champs-Elysées. 

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Fendi

Nie można powiedzieć, że kreacje były nieskomplikowane — w haute couture nie istnieje coś takiego jak prostota — ale przez swój misterny splendor te sukienki ucieleśniały proste przesłanie mody wysokiej: utrzymanie przy życiu kunsztu, rozwinięcie go i pozwolenie mu na przewodzenie wszystkiemu, co idzie w jego ślady i kończy w streetwearze. Lagerfeld ma couture we krwi, a dzięki swojemu wrodzonemu zrozumieniu wszelkich aspektów mody jest prawdziwym mistrzem i artystą, nic więc dziwnego, że w iście teatralnym stylu kłaniał się po pokazie trzy razy.

Valentino

Kościół katolicki rozumiał potęgę szyku na długo przed wszystkimi, podkręcając swoje przesłanie pompatycznością i otoczką. Zwykła sutanna księdza przechadzającego się ulicą w Paryżu czy Rzymie przykuwa wzrok. Nie chodzi o aspekt religijny, po prostu jest w niej coś tak uroczystego i interesującego, że nie możemy się powstrzymać. To czysty szyk. Można wręcz powiedzieć, że to oryginalne haute couture: stroje wyniesione ponad normalność, a jednocześnie także tryskające skromnością.

Valentino

Pierpaolo Piccioli świetnie uchwycił tę dwuznaczność w kolekcji Valentino, inspirując się wieloma watykańskimi szatami, które otaczają go w Rzymie. Wzorzyste peleryny zdominowały pokaz, pokazując jednocześnie ujmującą prostotę, jak i ceremonialny splendor. Za kulisami ekipa układała treny i poprawiała kaptury, zupełnie jakby Hotel Salomon de Rothschild na jeden wieczór zmienił się w Bazylikę Świętego Piotra. Widowisko było niebiańskie — nie w biblijnym sensie, chociaż takie couture mogłoby nawrócić nawet najbardziej zagorzałych agnostyków. Ostatniego dnia pokazów mody wysokiej na jesień/zimę 17 Piccioli niezaprzeczanie tchnął w couture istotną nowoczesność.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Anders Christian Madsen

Tagged:
FASHION WEEK
Valentino
Fendi
Margiela
haute couture